Tym bardziej, że kupno auta z wadami prawnymi wiąże się z wieloma przykrymi konsekwencjami. Samochód, za który płacimy przecież nieraz sporą sumę, podlega natychmiastowej konfiskacie i wraca do prawowitego właściciela. Ewentualnego zwrotu pieniędzy możemy domagać się tylko od sprzedawcy, co w przypadku przestępcy zwykle okazuje się zadaniem niewykonalnym. W jeszcze trudniejszej sytuacji znajdziemy się zaś, jeśli sprawa trafi do sądu. Pamiętajmy, że karane jest również paserstwo nieumyślne, polegające na niesprawdzeniu, czy auto pochodzi z legalnego źródła. Jak uniknąć takich i podobnych problemów? Na to pytanie odpowiadamy wspólnie z serwisem carVertical.
Najważniejszym źródłem informacji na temat danego auta jest numer VIN. Sprzedawca, który nie ma nic do ukrycia, powinien podać go już w treści ogłoszenia, a przynajmniej w prywatnej rozmowie po naszej prośbie. Jeśli tego nie zrobi, powinniśmy potraktować to jako wyraźny sygnał do znalezienia innej oferty.
W znalezieniu informacji na temat samochodu pomogą nam wyszukiwarki takie jak https://www.bestvindecoder.com/. Po podaniu VIN, serwisy wygeneruje dla nas raport zawierający między innymi dane o:
obecności w europejskich bazach pojazdów kradzionych;
jego przebiegu notowanym podczas poszczególnych kontroli – dzięki temu możemy uniknąć kupna auta z cofniętym licznikiem;
przeszłości samochodu: miejscu jego produkcji, kolejnych rejestracjach oraz kolizjach, w których brał udział
Na podstawie numeru VIN nie dowiemy się jednak o wszystkich wadach prawnych auta – przede wszystkim o tym, czy nie podlega ono zajęciu komorniczemu oraz czy jest zastawem. O tym pierwszym można dowiedzieć się składając zapytanie w starostwie powiatowym właściwym dla miejsca zamieszkania sprzedającego. O drugim – w rejestrze zastawów prowadzonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
Innym, niezawodnym sposobem na sprawdzenie, czy sprzedawca rzeczywiście jest właścicielem auta, okazuje się sprawdzenie jego dokumentu tożsamości i porównanie znajdujących się tam danych z tymi widniejącymi w dowodzie rejestracyjnym. Jeśli te się nie zgadzają, nie musi to jednak oznaczać, że mamy do czynienia z oszustem lub złodziejem. Wówczas warto sprawdzić, czy jest upoważniony przez właściciela samochodu do jego sprzedaży i potwierdzić autentyczność pełnomocnictwa. Sprawdzenie dowodu rejestracyjnego to też dobra okazja do tego, by porównać zawarte w nich informacje ze stanem faktycznym.
Ryzyko problemów prawnych związanych z zakupem auta nie kończy się jednak w momencie zawarcia transakcji. Świeżo upieczony właściciel auta powinien pamiętać o kilku obowiązkach, z których najważniejszym jest ten dotyczący przerejestrowania auta. Mamy na to 30 dni. Wielu kierowców ignoruje ten obowiązek, bo do tej pory za niedopełnienie go nie groziły żadne kary. W najbliższym czasie ma to jednak się zmienić, a „zapominalscy” kierowcy będą musieli liczyć się z grzywną w wysokości tysiąca złotych.
Kolejna kwestia to OC. Według prawa dotychczasowa polisa wraz z autem przechodzi na nowego właściciela. Nie zawsze jednak okazuje się to dla niego korzystne. Dlatego w pierwszej kolejności warto zwrócić się do towarzystwa, które ubezpiecza auto i poprosić o rekalkulację składki. Jeśli propozycja towarzystwa nas nie usatysfakcjonuje, jako nowy właściciel samochodu możemy w dowolnym momencie wypowiedzieć umowę i znaleźć odpowiadającą nam ofertę.
Istnieje też ryzyko tego, że kupimy auto bez ważnej polisy OC. Możemy sprawdzić to na stronie Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, podając numer VIN auta. W takim wypadku powinniśmy jak najszybciej go ubezpieczyć. Za każdy dzień zwłoki – licząc od momentu zawarcia transakcji – UFG naliczy karę, której wysokość zależy od typu pojazdu oraz długości okresu, przez który pozostawał on nieubezpieczony.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze