Reklama

Rzadka choroba odbiera jej sprawność. Ratunkiem dla Katarzyny Wiecheć jest kosztowna terapia

Problemy z mówieniem, pisaniem, poruszaniem się oraz podstawowymi czynnościami. 53-letnia Katarzyna Wiecheć z Jaworzna mierzy się z rzadką neurologiczną chorobą, która każdego dnia odbiera jej sprawność. Jej jedynym ratunkiem jest kosztowna terapia komórkami macierzystymi. Mowa o ponad 260 tysiącach złotych.

Zanik wieloukładowy typu parkinsonowskiego - taką diagnozę usłyszała zaledwie kilka miesięcy temu. 

Początki problemów zdrowotnych

Choroba pani Katarzyny zaczęła się kilka lat temu w okresie pandemii. Mieszkanka Jaworzna zauważyła na początku problemy z pisaniem. 

Zaczęła narzekać, że ma bardzo niewyraźne pismo, pisze drobno. Gdy się zdenerwowała lub czymś przejęła, jej mowa stawała się niewyraźna, jakby czegoś brakowało. Podejrzewaliśmy, że może to jakiś mikrowylew - mówi pan Paweł Wiecheć, mąż pani Katarzyny.

Myślałam, że są to powikłania po covidzie. Nie badałam się na covid, bo nie miała objawów.  Pomyślałam, że przeszłam bezobjawowo i to są jakieś powikłania, ale mi nie przechodziło, więc zaczęłam się interesować czymś innym - mówi Katarzyna Wiecheć

Reklama

Przeszła dwa rezonanse, jednak lekarze mówili jej, że nic na nich nie wyszło. Później została zdiagnozowana z chorobą Parkinsona. Na nią byłą leczona niemal dwa lata, ale bezskutecznie. Leczenie nie przynosiło efektów. 

Żona nie reagowała w ogóle na leczenie - mówi Paweł Wiecheć.

Te leki na mnie nie działały. Teraz wiem, że działają częściowo, ale nie tak jak powinny. Nie niwelują objawów,  tylko trochę je łagodzą - dodaje Katarzyna Wiecheć.

Diagnoza rzadkiej choroby

Dopiero pod koniec2025 roku, w październiku otrzymała diagnozę – choroba MSA, czyli zanik wieloukładowy. 

Reklama

To bardzo rzadka i postępująca choroba neurodegeneracyjna, w której dochodzi do uszkodzenia struktur mózgu odpowiedzialnych za ruch i funkcje autonomiczne. Objawia się głównie sztywnością mięśni, spowolnieniem ruchów i problemami z równowagą, podobnie jak w chorobie Parkinsona.

Żona ma już problemy z pisaniem, z mówieniem, w ogóle z jedzeniem i piciem. Język nie jest całkowicie niesprawny, ale nie funkcjonuje tak jak powinien. Powoli dochodzi do degradacji organizmu. Profesor z Warszawy powiedział nam, że w tym przypadku możliwość normalnego myślenia i funkcjonowania będzie zachowana. Natomiast sam organizm będzie powoli odmawiał posłuszeństwa. Są już kłopoty z chodzeniem. Nie są jeszcze bardzo widoczne, ale żona sama czuje, że to już nie jest to - tłumaczy Paweł Wiecheć.

Reklama

Leczenie eksperymentalne jedynym ratunkiem 

Na tę chorobę nie ma tak naprawdę leczenia. Jedynym więc ratunkiem dla pani Katarzyny jest eksperymentalna terapia mezenchymalnymi komórkami macierzystymi z galarety Whartona, czy komórkami z pępowiny. 

To jest eksperymentalne leczenie.  Z dokumentacji wynika, że żona jest pierwszą taką pacjentką na to leczenie. Nie znam się na tym z medycznego punktu widzenia, natomiast od pani konsultantki wiemy, że będzie podawany preparat z łożyska, zawierający komórki macierzyste. Ma być podawany dożylnie lub do płynu mózgowo-rdzeniowego - mówi Paweł Wiecheć.

Reklama

Jej koszt jest ogromny, bo wynosi ponad 265 tysięcy złotych i nie jest refundowany. 

Może być sfinansowany wyłącznie ze zbiórki. Jako najbliższa rodzina nie jesteśmy w stanie sami zapłacić. Jak stwierdziła pani koordynatorka, istnieją pewne uwarunkowania etyczne i ograniczenia środowiska medycznego. Medycyna akademicka jest w przypadku tej choroby bardzo ograniczona, jeśli chodzi o leczenie - dodaję. 

Terapia podzielona jest na dwie cześć i każda zawiera pięć dawek leku. W każdej części pierwsza dawka to koszt ponad 41 tysięcy złotych, kolejne to ponad 26 tysięcy złotych, a ostatnia to 12 tysięcy złotych. 

Reklama

Leczenie to ogromne koszty dla pani Katarzyny oraz jej męża Pawła, którzy sami nie są w stanie go opłacić. W związku z tym powstała zbiórka, którą wspiera fundacja Siepomaga. Na razie udało się uzbierać niecałe 50 tysięcy złotych. 

Dzięki szczodrobliwość naszych znajomych i nieznajomych, którym bardzo dziękuję, wiele osób się zaangażowało - mówi pani Katarzyna i Paweł Wiecheć.

Link do zbiórki.

Pomóc więc pani Katarzynie można wpłacając choćby niewielką cegiełkę, ale również przekazując 1,5 procent podatku pod numer KRS 0000396361.

Reklama

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/02/2026 08:48
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ja - niezalogowany 2026-02-20 17:03:12

    To jest powikłanie po covidzie albo po szczepieniu na covid - objawy są podobne. Nie ma na to lekarstwa - choć można trochę powstrzymać chorobę poprzez rozrzedzanie krwi specjalnym naparem oraz lekką dawną amantadyny oraz serotoniny.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • ja - niezalogowany 2026-02-20 20:42:00

    wolę czytać opinie specjalistów

    • Zgłoś wpis
  • ja - niezalogowany 2026-02-21 04:19:32

    widziałem kilkanaście osób którzy mieli takie objawy w ostatnich 5 latach

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości