Są więźniami we własnych mieszkaniach, z których boją się wychodzić. Terroryzowani są przez grupę młodych mężczyzn, którzy wybrali ich klatkę schodową do organizowania pijackich spotkań. Zamiast schludnej przestrzeni za swoimi drzwiami, czują smród i oglądają walające się puszki po piwie, niedopałki i porozrzucane śmieci.
Mieszkańcy ul. Chopina mają już dosyć. Ich problem z osiłkami w kapturach trwa od dłuższego czasu. Jeżeli któryś z lokatorów bloku zwróci im uwagę, słyszy groźby, przekleństwa i obelgi. Są tak zastraszeni, że boją się pokazać twarzą przed kamerą.
Zdaniem mieszkańców, źródłem problemu jest uciążliwy sąsiad - zaprzyjaźniony z dresiarzami. To on zaopatruje ich w papierosy, piwo, które popijają, siedząc na schodach wewnątrz budynku. Niechciani goście niemal wyłącznie korzystają też z piwnicy, do której uciążliwy sąsiad daje im klucz.
Lokatorzy bloku przy ulicy Chopina wielokrotnie interweniowali na policję oraz do wiceprezydent miasta, prosząc o pomoc w skutecznym wyrzuceniu intruzów. Chwilowe policyjne wizyty w budynku nie załatwiają sprawy. Nie sprawdzają się żadne z systemowych rozwiązań w ramach programu "Tarcza".
Mieszkańcy nie opuszczają swoich mieszkań wieczorem, bo wtedy na klatce rządzą chuligani. Boją się o swoje zdrowie i życie. Interweniowali także w zarządzie wspólnoty mieszkaniowej z prośbą o zainstalowanie monitoringu. Takie urządzenie skutecznie odstraszyłoby awanturników.
Lokatorzy uważają, że zostali sami ze swoim problemie, a zastraszający ich wandale są bezkarni i tak też się czują.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Odkopać jak piłkę i do kamieniołomy za darmo niech robia