Reklama

Gościem Adriana Ramsa, kustosza naszego muzeum, był w środę 20 maja dziennikarz i reportażysta Sebastian Reńca. Okazją do spotkania autorskiego była premiera jego najnowszej książki związanej z Jaworznem.

Twórczość Sebastiana Reńcy cieszy się dużym uznaniem. Kilka jego książek zachęcająco prezentowało się na stoliku rozmówców. Pierwsza z nich, „Wikidajło”, opisuje realia okupacji: konspirację, szpiegostwo, zdradę oraz codzienność pełną napięć i ryzykownych wyborów. Powieść pokazuje dwie areny – jedną dla bohaterów, drugą dla ludzi z półświatka. W tle pobrzmiewa muzyka okupacyjnych piosenek, a w murach jednej knajpy spotykają się dwa zupełnie różne światy: szlachetny i złodziejski. To czas próby zarówno dla bohaterów, jak i dla złodziei czy bandytów.

Reklama

Druga książka, zatytułowana „Szuler”, to przejmująca opowieść o Mojżeszu Merinie – sosnowieckim Żydzie, który uważał, że posłuszna praca na rzecz Niemców to gwarancja przeżycia. Z czasem jego strategia pokory i akceptacji działań hitlerowców natrafiła na sprzeciw Żydów zagłębiowskich. Mimo ślepego posłuszeństwa wobec oprawców, mieszkańcy getta i tak byli wywożeni na śmierć do Auschwitz-Birkenau. Merin rozpuszczał wieści, że jest im tam dobrze. Konsekwentnie uważał, że nie należy współpracować z Żydowską Organizacją Bojową, i nawet rozmowy z Anielewiczem nie przekonały go do buntu. Polityka Merina, by przeżyć za wszelką cenę, nie powiodła się – w 1943 roku został wywieziony do obozu w Oświęcimiu i tam zamordowany.

Reklama

Trzecia książka – dla której wielu z nas przyszło do muzeum – to historia obozowych przeżyć, będąca bolesnym dokumentem z lat 1939–1945. Publikacja zawiera notę edytorską, przypisy oraz indeks. Składają się na nią dwa rozdziały. Pierwszy, zatytułowany „Miasto”, to relacje ówczesnych mieszkańców Jaworzna: Matyldy Goldberger, Pauliny Klein, Charlotty Kluger i Jakuba Neufelda. Rozdział drugi, zatytułowany „Obóz”, jest znacznie obszerniejszy. Zawiera on wspomnienia trzydziestu czterech więźniów filii obozu oświęcimskiego, która funkcjonowała w Jaworznie. To świadectwo minionego czasu, spisane w odpowiednim momencie, przetrwało w archiwach i doczekało się wydania przez Muzeum Miasta Jaworzna.

Reklama

Książka o dramatycznych przeżyciach więźniów pracujących w kopalni jest lekturą przejmującą. Bicie, głód, egzekucje, robota ponad ludzką wytrzymałość. Ewakuacja obozu i marsz dla wielu kończący się śmiercią. A w tym koszmarnym życiu Niemcy i Polacy – ludzie dobrzy i sadystycznie źli. Narodowość nie ma wyłączności na dobro lub zło. Przeczyta się tę książkę w jeden wieczór, ale tkwi w świadomości trwale, jak bolesny cierń. Podziw budzą ci ludzie, którzy w sytuacjach dramatycznych, rzucając na szalę własne życie, mieli odwagę podać kromkę chleba więźniowi. Niewielu ich, ale zawsze są – to siła człowieczeństwa. Nie być obojętnym. Norma na każdy czas.

Reklama

Sebastian Reńca na spotkaniu autorskim opowiedział historie przedstawione w książce, odnosząc się również do innych wojennych przeżyć w szerokim kontekście historycznym. Pokazał także własną drogę reporterską jako zbieracz ludzkich losów. Wspominał, że na swojej ścieżce spotykał ludzi zarówno szlachetnych, jak i podłych – jeden wyrzucił go za drzwi, inny miał w oczach wdzięczność za okazane zainteresowanie. Rozmowę z pisarzem prowadził Adrian Rams.

Takie spotkania wokół publikacji związanych z historią Jaworzna mają też swoją drugą, nie mniej ważną część. To moment, kiedy słuchacze opowiadają o tym, co sami kiedyś zasłyszeli na omawiany temat. Niestety, na tę drugą część zabrakło nam już czasu. A przecież niemal każdy z nas chciał jeszcze porozmawiać z autorem książek tak zupełnie osobiście, przy okazji wpisywania dedykacji.

Reklama

Czekając na swoją kolej, porozmawiałam chwilę z panią Ireną, która pamiętała jeszcze tutejszy obóz dla przeciwników władzy ludowej. Zagadnęłam ją o jedno z obozowych wydarzeń – sprawę, którą znam, lecz która wciąż wymaga doprecyzowania. Pani Irena nie tylko o niej opowiedziała, ale przytoczyła też kilka innych historii. Umówiłyśmy się na spotkanie. Czas bezpowrotnie zaciera wspomnienia, musimy więc zdążyć na czas: spisać je, nagrać i bezpiecznie zarchiwizować. Nie można pozwolić, by po latach zostały zutylizowane pod pretekstem, że magnetofonowa kaseta to dziś bezużyteczny nośnik – choć, niestety, taką opinię usłyszałam niedawno od osoby zawodowo zajmujących się kulturą. 

Reklama

Książka pt. „Jaworzno, miasto i obóz. Relacje 1939-1945” jest do nabycia w Muzeum Miasta Jaworzna. 
Barbara Sikora

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/05/2026 09:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości