Reklama

Sędziowski skandal w Wodzisławiu. Obserwator – "sędzia może być kibicem"

AWAP
17/09/2012 15:53
Szczakowianka Jaworzno zremisowała w Wodzisławiu Śląskim z Odrą 1:1. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie okoliczności w jakich doszło do remisu. Negatywnymi bohaterami spotkania była trójka sędziowska w składzie: sędziowie liniowi Grzegorz Wiercioch i Sebastian Witulski oraz arbiter główny spotkania Marek Serwaczak.

O ile pierwsza połowa meczu była sędziowana na dobrym poziomie, to w drugiej sytuacja obróciła się o 180 stopni. Do przerwy Szczakowianka prowadziła 1:0 po golu Józefa Misztala. Niestety, podczas przerwy doszło do ekscesów chuligańskich z udziałem kibiców Odry i Szczakowianki.

Zaraz na początku drugiej połowy drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Ariel Dzionsko. Tu akurat arbiter się nie mylił, bo faul Dzionski zasługiwał na taką karę. Szczakowianka broniła wyniku i konsekwentnie utrzymywała prowadzenie do 90 minuty. Wtedy to zaczęły się popisy w wykonaniu sędziów spotkania.

W 90. minucie w pole karne „Szczaksy” wpadł Krupa, który strzelił bramkę wyrównującą. Problem w tym, że wcześniej zagrał ręką, czego sędzia nie zauważył. Z arbitrem dyskutował Piotr Adamek, który nie zgadzając się z jego decyzją otrzymał drugą żółtą kartkę i też wyleciał z boiska.

Za protesty na trybuny został odesłany trener Radosław Gabiga.

Co ciekawe, arbiter Serwaczak najpierw doliczył do regulaminowego czasu gry 4 minuty, po czym, kilka chwil później po raz drugi pokazał, że dolicza jeszcze 8 minut.

Mimo wszystko Szczakowiance udało się obronić wynik i wywalczyć jeden punkt.

Po meczu pojawiło się jeszcze więcej kontrowersji. Piłkarze i trenerzy Szczakowianki rozmawiali z obserwatorem spotkania, Stanisławem Kowalewskim, który przyznał, że przy golu wyrównującym było zagranie ręką.

Obserwator nie widział również nic złego w fakcie, że po spotkaniu porządkowi przekazywali koszulki z napisem „Służba Porządkowa” kibicom z sektora gospodarzy, którzy zaraz po tym wbiegli na boisko i oddzielali arbitrów od piłkarzy.

Obserwator Kowalewski przyznał, że widział, jak służby porządkowe podburzają kibiców.

Co ciekawe, obserwator nie widzi nic złego w fakcie, że mecze Szczakowianki sędziował arbiter, który na co dzień jest kibicem Odry Opole – czyli jednego z rywali „Szczaksy” w walce o awans do II ligi. Słowa z ust obserwatora są kontrowersyjne – arbiter ma prawo być kibicem piłkarskim. Czy w takim przypadku również?

I na koniec – komentarz obserwatora co do poziomu sędziowania w tym meczu.

Smaczku dodaje fakt, że sędziowie, którzy dostają negatywne opinie za sędziowanie na koniec sezonu awansują klasę wyżej...

Na koniec warto odnieść się jeszcze do sprostowania na stronie Odry Wodzisław, gdzie czytamy „Po zakończeniu meczu przeszli samych siebie (Szczakowianka – przyp. red.) - nie spodziewaliśmy się, że kilkunastu najgorszych chuliganów z Jaworzna biega w koszulkach piłkarzy po murawie”.

Na materiale wideo widać ewidentnie, jak z sektora gospodarzy nagle na murawę wbiega kilka osób – bynajmniej nie w strojach Szczakowianki.

Szczakowianka zapowiedziała już, że będzie składać protesty. Te zapewne, jak to zwykle bywa – skutku nie przyniosą.

W przypadku problemów z obejrzeniem materiału - YouTube:

http://www.youtube.com/watch?v=VEo_CTSNRwg

UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.[hana-flv-player video="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/36/0f.flv" height="auto" description="" player="2" autoload="true" autoplay="false" loop="false" autorewind="true" splashimage="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/36/0f.jpg" /]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama