Szkoły szastają naszymi pieniędzmi i nikt nad tym nie panuje
AWAP
13/06/2013 09:26
Z pierwszego dziennikarskiego rekonesansu wynika, że winni są dyrektorzy szkół. Bowiem Miejski Zarząd Obsługi Placówek Oświatowo-Wychowaczych w Jaworznie (MZOPOW) umywa ręce, Wydział Kontroli Wewnętrznej i Audytu UM w Jaworznie nie ma sobie nic do zarzucenia, a szczególnie naczelnik Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu, który na swą obronę przysłał nam obszerny wyciąg z regulaminu urzędu. Z zapisów wynika, że naczelnik i podległe mu służby są niewinni.
VAT-em po kieszeni
Sprawa dotyczy zakupu sprzętu komputerowego i oprogramowania dla placówek oświatowych. Sejm, zważywszy na potrzebę rozwoju cywilizacyjnego Polski, wprowadził w 2004 roku do ustawy o podatku VAT zapisy, które umożliwiają szkołom taki zakup przy zerowej stawce podatku VAT, czyli taniej o 23 proc. niż każdej innej instytucji.
Czy szkoły z tego korzystają? I tak, i nie. Przy większych zakupach, kiedy wyposaża się całe pracownie komputerowe, raczej stosowano zerową stawkę VAT. Kiedy jednak fanfary na otwarcie nowych pracowni przestały grać, a sprzęt i oprogramowanie należało sukcesywnie uzupełniać, to sprawa nie wyglądała już tak różowo. Nie zbadaliśmy do tyłu wszystkich zakupów z lat 2004 – 2013, bo MZOPOW większość dokumentów ma w archiwach. Zebraliśmy informacje z lat 2011 i 2012. Doliczyliśmy się nadmiernych wydatków na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Choć to nie wszystko
Szkoły bowiem kupowały wielokrotnie laptopy, na które nie przysługuje zerowa stawka VAT. Ale czy na pewno konieczne były szkołom laptopy? Z naszego rekonesansu wynika, że nie. Bowiem chcąc posiadać przenośmy komputer, którego nie wynosi się poza budynek, wystarczy zamiennie wybrać komputer all-in-one. Zaliczany on jest do komputerów stacjonarnych i przysługuje na niego zerowa stawka VAT-u. A jest nawet lepszy od laptopa.
Dla wyjaśnienia podajemy, że jest to z wyglądu zwykły monitor, który z tyłu ma zabudowane wszystkie części normalnego komputera. Dzięki miniaturyzacji jest tak płaski, jak zwykły monitor, a działa jak każdy inny komputer. Jego przewagą w stosunku do laptopa jest możliwość wybrania sobie większego ekranu, a tak samo można go wziąć pod pachę i łatwo przenieść w dowolne miejsce. Z tytułu zakupu laptopów zamiast komputerów all-in-one szkoły wydały kolejne tysiące złotych więcej.
Dyrektorskie przesądy
Wśród dyrektorów szkół zarejestrowaliśmy także przypadek wiary w przesądy. Jednym z nich jest przekonanie, że zakupując sprzęt komputerowy do szkoły na cele administracyjne, nie mogą korzystać z zerowej stawki VAT. Korzystając z oficjalnie podanej nam informacji przez główną księgową MZOPOW, spieszymy wszystkim dyrektorom jaworznickich szkół donieść, że przy zakupach sprzętu komputerowego nawet na cele administracyjne można korzystać z zerowej stawki VAT. I pamiętajcie, panie i panowie dyrektorzy – komputer all-in-one może być lepszy od laptopa, a jest o 23 proc. tańszy.
Nie potrzebują tanich programów
Dyrektorzy jaworznickich szkół, poza nielicznymi przykładami (LO I, ZSP 5, ZSP 6 czy SP 22) są tak bogaci, że kupują sobie systemy operacyjne Windows oraz Microsoft Office za grube pieniądze. A gdzie dają taniej? – niejeden z nich zapyta. Okazuje się, że wymienione w nawiasie szkoły wiedziały i wiedzą, gdzie taniej oprogramowanie takie kupić, choć w szczegółach się nieraz mogą pogubić.
Mogą się pogubić, bo od organizatora jaworznickiej oświaty, jakim jest urząd miasta, nie dostają pożytecznych informacji na temat możliwości promocyjnych zakupów oprogramowania. A jednocześnie bombardowani są przez urząd propagandą, że Windows i Microsoft Office są be, a Linux jest świetlaną przyszłością jaworznickiej oświaty. Stąd może i dyrektorzy zdjęli przysłowiową nogę z gazu w pilnowaniu tanich licencji na Windows i Microsoft Office.
Straty z tego tytułu można oceniać również na kilkanaście tysięcy złotych. Bowiem Microsoft od 2009 roku wprowadził preferencyjne ceny na upgrade’y Windowsa i na licencje oprogramowania Microsoft Office za jedyne 16 zł na rok, przy czym nauczyciel dostaje drugą licencję darmowo. A normalnie trzeba za to zapłacić kilkaset złotych. Pomnóżmy to teraz przez liczbę jaworznickich szkół oraz liczbę komputerów, a wychodzą z tego niezłe sumki. Warto podpowiedzieć, że niektóre szkoły kupiły Windowsy nie na sprzęt (typu OEM), ale na szkołę. Te, rezygnując z promocji, wyrzucają w błoto kolejne pieniądze.
Dokąd zmierzamy?
Jeżeli przez prawie 10 lat wyrzucano pieniądze na VAT i na oprogramowanie, to przyszłość informatyczna jaworznickich szkół może lec w gruzach, bo nikt nad tym nie panuje. Entuzjaści Linuxa prawdopodobnie nie zgodzą się z tą tezą. Położyli bowiem już krzyżyk na Windowsie i Microsoftowym Offisie. I pewnie powiedzą, że co było to było, ale teraz jaworznickie szkoły będą pracować na bezpłatnym Linuxie oraz na również bezpłatnym oprogramowaniu do niego. Z wewnętrznej uczciwości musimy entuzjastów Linuxa przestrzec. Taki projekt realizowano bowiem w bawarskich szkołach w Monachium. Po kilku latach stosowania edukacji z Linuxem, który usiłowano również wdrożyć w urzędach, przy milionowych wydatkach władze Monachium wycofują się z tego.
Dlaczego? Najlepiej, jakby one same na to pytanie odpowiedziały. My, po rozmowach ze specjalistami od wdrażania systemów komputerowych wiemy, że tak potężne firmy jak Microsoft i Apple ciągle kombinują, jak zaburzyć kompatybilność wymiany dokumentów komputerowych. Do tego doszły oferty działania w chmurze, gdzie można darmowo korzystać z pakietów office oraz z darmowej przestrzeni na wirtualnym dysku dla każdego ucznia. Wystarczy zatem jakiś przyzwoity komputer – niekoniecznie drogi – oraz dobre łącze internetowe.
Darmowe oprogramowania (Linux, Open Office) nie będzie nigdy w stanie nadążyć za nowościami gigantów i na Linuxie zostaną tylko serwery oraz hobbyści. Zatem w Jaworznie czeka nas edukacyjna klapa, bo nikt takiej wiedzy, poza hobbystami, nie potrzebuje. Jest jeszcze jeden aspekt wprowadzania Linuxa w szkołach. Będą to obecnie poważne wydatki dla oświaty, które w przyszłości przyprawią budżet gminy o zawał (podobnie jak w Monachium) – kiedy trzeba będzie na odwyrtkę na Windowsa i Office’a się przesiadać.
Co zatem robić?
Tak źle, i tak niedobrze – to co zatem mamy w Jaworznie robić? Rozmawiać, dyskutować, szkolić dyrektorów szkół i przyglądać się projektowi komputerowemu w opolskiem. Tam zaplanowano połączyć w gigantyczną sieć 120 szkół i dostosować je do korzystania z oprogramowania i administrowania dokumentami w chmurze. Wszystko pod nadzorem TPSA, Microsoftu i Cisco.
Ten projekt może wykazać, że linuxowa darmocha jest najdroższa. Bo dziś nie ma nic za darmo. Jest tylko problem, kiedy i komu mamy zapłacić.
Józef Matysik
Artykuł ma charakter dyskusyjny i czekamy na głosy osób związanych zarówno z pilnowaniem gminnych wydatków, jak i głosy komputerowców.
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!