Reklama

Udany powrót do okręgówki - podsumowanie jesieni Zgody


Chyba nawet najwięksi fani Zgody nie spodziewali się, że byczynian czeka tak szalony rok. Ligowa wiosna odwołana z powodu pandemii, awans po latach do okręgówki i ostatecznie całkiem udana jesień sprawiły, że Żółto-Zieloni mogą chodzić z podniesionymi głowami.


Zgoda jesienią nieoczekiwanie została drugą siłą jaworznickiej piłki. Byczynianie, jako beniaminek rozgrywek, po powrocie do okręgówki poradzili sobie całkiem dobrze i zakończyli rundę na bezpiecznej pozycji. Na dodatek wyprzedzili też lokalnego rywala, kończąc rok jako drugi zespół z Jaworzna, ustępując tylko grającej ligę wyżej Szczakowiance. Tego w Byczynie nie było już od lat i na pewno dla działaczy i kibiców może to być powodem do radości.

Reklama

Beniaminek bez kompleksów


Zgoda ostatni raz na poziomie ligi okręgowej grała w sezonie 2011/2012. W ostatnich latach regularnie walczyła o powrót na ten szczebel, ale zawsze czegoś ostatecznie brakowało. Dopiero sezon „pandemiczny” przyniósł upragnioną promocję, chociaż początki na wyższym szczeblu bywały dość trudne. Na dzień dobry Zgoda w pierwszej kolejce dostała bolesną lekcję, przegrywając 0:3 z ekipą z Suchej Beskidzkiej. Potem jednak było już zdecydowanie lepiej, a pierwsze punkty zaczęły trafiać na konto klubu z Byczyny. W drugiej kolejce doszło do prestiżowego starcia z Victorią 1918. Byczynianie w derbach rozbili nieoczekiwanie rywali 3:0, czym udowodnili, że mogą skutecznie punktować. Następne kolejki przyniosły nieco chaosu, a zespół grał w kratkę. Z jednej strony Żółto-Zieloni potrafili urywać punkty zdecydowanym faworytom, remisując chociażby z Tempem Białka czy Sokołem Przytkowice. Z drugiej jednak zaliczali zaskakujące porażki, jak ta z jednym z głównych kandydatów do spadku – Sosnowianką. Mimo wszystko zwykle byczynianie potrafili trzymać się tuż nad strefą spadkową i średnio co drugi mecz sięgali po kolejne punkty, skrzętnie gromadząc je na swoim koncie. Przełom września i października przyniósł dwie niezwykle cenne wygrane z Garbarzem Zembrzyce i MKS-em Libiąż, które także walczą o utrzymanie w lidze. Dzięki sześciu punktom byczynianie na dobre już uciekli w górę tabeli i mogli pozwolić sobie na odrobinę spokoju. Końcówka rundy rozgrywana była już mocno w cieniu pandemii, a spotkania bywały przekładane, ale Zgoda robiła swoje. Po dobrym, chociaż przegranym 2:3 spotkaniu z Nadwiślaninem Gromiec, byczynianie doznali swojej najwyższej w rundzie porażki, ulegając 1:6 Brzezinie Osiek. Ostatnie kolejki osłodziły jednak nieco ten wynik. Na koniec rundy Zgoda umocniła bowiem swoją pozycję w tabeli, kończąc jesień dwoma wygranymi – z LKS-em Żarki i Zatorzanką Zator. Ostatecznie zakończyła rundę na 10. miejscu w tabeli okręgówki, mając na swoim koncie 17 punktów. Byczynianie zaliczyli w sumie 5 zwycięstw, 2 remisy i 9 porażek.

Reklama

Zgoda dość długo rywalizowała też w Pucharze Polski na szczeblu podokręgu Chrzanów i dotarła nawet do półfinału tych rozgrywek. Na początek pewnie 4:1 ograła Zagórzankę, a w drugiej rundzie po szalonym remisie 4:4 w rzutach karnych wyeliminowała Wolankę. W półfinale byczynianie już nie mieli szans w starciu z IV-ligowym MKS-em Trzebinia i ostatecznie odpadli z rozgrywek. Mimo to powrót po kilku latach przerwy do gry w pucharach okazał się i tak udany.


Jesień na plus


Powrót do ligi okręgowej był dla Zgody sporym wyzwaniem. Byczynianie na bieżąco musieli uczyć się ligi i rozwiązywać różne problemy, ale można powiedzieć, że z większości tarapatów wychodzili obronną ręką. Sam wynik sportowy trzeba ocenić pozytywnie – głównym celem klubu z Byczyny powinno być teraz utrzymanie w okręgówce – a jesienią Żółto-Zieloni zrobili ku temu spory krok. Drużyna grała dość nierówno i dobre mecze przeplatała słabszymi, ale co ważne – potrafiła zbierać systematycznie punkty. Co ciekawe Zgoda zdecydowanie słabiej wypadała, występując przed własną publicznością. Grając w roli gospodarza, byczynianie wywalczyli sześć punktów, tymczasem na wyjazdach udało się sięgnąć aż po 11 oczek. Wydaje się, że w starciach z teoretycznie słabszymi rywalami, byczynianom brakowało nieco koncentracji, co mogło kosztować zespół kilka punktów. Na pewno Zgodzie przydałaby się też nieco lepsza skuteczność – 21 bramek zdobytych w 16 spotkaniach nie jest złym wynikiem, ale żeby myśleć o czymś więcej niż walce w drugiej połowie tabeli, koniecznie trzeba więcej strzelać. Najlepszym snajperem Zgody po raz kolejny w ostatnich latach okazał się Paweł Kalinowski, który ustrzelił 11 bramek. Powoli jednak byczynianie muszą się rozglądać za jego następcą, który zapewniłby kontynuację na kolejne lata. Trzon zespołu jesienią tworzyli w dużej mierze bardzo doświadczeni zawodnicy. Kadra była też stosunkowo wąska i zimą jednym z zadań powinno być jej rozszerzenie.

Reklama

W trakcie rundy doszło do zmiany na stanowisku trenera Zgody. Krzysztof Bartyzel zrezygnował z prowadzenia zespołu i został tylko zawodnikiem. Tymczasowo zastępował go Jacek Skopowski, ale ostatecznie szkoleniowcem został Łukasz Jagoda, który wcześniej pracował w kilku okolicznych klubach, takich jak m.in. Hejnał Kęty, Tempo Płaza czy MKS Lędziny. Pandemia dość regularnie torpedowała rozgrywki w lidze okręgowej, ale także z tym byczynianie sobie poradzili. Dwa mecze trzeba było co prawda przełożyć, ale udało się je rozegrać nieco później, dzięki czemu ekipa z Byczyny, w przeciwieństwie chociażby do Victorii, wiosną nie będzie musiała odrabiać żadnych zaległości.


Wiosna będzie dla Zgody czasem weryfikacji. Byczynianie po rundzie jesiennej są w całkiem dobrej sytuacji – mają bowiem przewagę nad rywalami ze strefy spadkowej i mogą bronić swojej pozycji. Jeżeli dalej będą robili postępy i grali swoje, to mają ogromne szanse, by kolejny sezon znów spędzić w okręgówce. A tego na pewno życzyliby sobie wszyscy sympatycy Żółto-Zielonych.

Reklama

Komplet jesiennych wyników Zgody:


Klasa okręgowa (Chrzanów):


Zgoda Byczyna – Babia Góra Sucha Beskidzka 0:3
Victoria 1918 Jaworzno – Zgoda Byczyna 0:3 (Bartyzel 7, Kalinowski 67, Przebindowski 79)
Zgoda Byczyna – Kalwarianka 0:3
Tempo Białka – Zgoda Byczyna 2:2 (Gruca 62-sam., Żuraw 90+1)
Zgoda Byczyna – Hejnał Kęty 0:5
Sokół Przytkowice – Zgoda Byczyna 1:1 (Kalinowski 30)
Zgoda Byczyna – Sosnowianka Stanisław 0:1
Halniak Maków Podhalański – Zgoda Byczyna 2:0
Zgoda Byczyna – Garbarz Zembrzyce 4:1 (Kalinowski 2, 83, 85, Bartyzel 56)
MKS Libiąż – Zgoda Byczyna 0:1 (Kalinowski 80)
LKS Gorzów – Zgoda Byczyna 1:0
Nadwiślanin Gromiec – Zgoda Byczyna 3:2 (Kalinowski 60, 68)
Zgoda Byczyna – Brzezina Osiek 1:6 (Zieliński 10)
Zgoda Byczyna – Niwa Nowa Wieś 0:2
LKS Żarki – Zgoda Byczyna 1:2 (Kalinowski 25, 35)
Zgoda Byczyna – Zatorzanka Zator 5:3 (Przebindowski 16, Żuraw 26, 40, Bartyzel 80, Kalinowski 90)

Reklama

Puchar Polski:


Zagórzanka Zagórze – Zgoda Byczyna 1:4 (Szalek 16, 60, Kalinowski 60, Przebindowski 75)
Wolanka Wola Filipowska – Zgoda Byczyna 4:4 (T. Jaromin 52, Zieliński 72, Bartyzel 68, 81)
Zgoda Byczyna – MKS Trzebinia 0:7


DKAS


[vc_facebook]



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości