Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Znam osobę która jako pracownik dozoru dołowego na samo hasło zjazdu na dół dostawał sraczki. Ale wszem i wobec chwali się, że on jest dołowy i należą mu się wszelkie dodatki. A w godzinach pracy wraz z matką jeździł po sklepach po okolicznych miastach
Melitta zostało upublicznione, ale jak to w Polsce bywa, teksty o grzebaniu w przeszłości i dyskredytowaniu przeciwnika opozycji było na porządku dziennym. Szkoda, że nie przeszkadzało im robić to samo wcześniej. Owszem w tamtych czasach książeczka pomagała w karierze, ale jej brak nie dyskredytował.
Na mam wątpliwą przyjemność pamiętać te czasy. Górnicy jak święte krowy - mieli książeczki G, mieszkania, zwolnienie ze służby wojskowej, Barbórkę, 14, deputat. Śrubami przed sejmem wywalczyli emeryturę po 25 latach pracy. Słyszałem taką rozmowę dwóch "górników" w busie parę tygodni temu - 2 godziny dojazdu na miejsce pracy, przerwy, powrót plus kąpiel - pracy de facto wychodzi - 2-3 godziny. No rzeczywiście pod ziemią...
@Melitta Zgadzam się z Tobą, było tak jak piszesz! Podobnie jak teraz - kto nie nasz, ten zdrajca i wywrotowiec! Wielu ludzi z tamtych czasów jest teraz wyznawcami ojca Tadeusza i brata Jarosława;-) To taki typ ludzi, wpadają z jednej skrajności w inną skrajność!
Znam wielu ludzi z tamtych czasów, wielkich i prawych - cichych zapomnianych, znam też takich doktorantów;-) Pana Drąga pamiętam jak przez mgłę - tak to były dziwne czasy, ale teraz są jeszcze dziwniejsze;-) Ale jak to Gunner mówi, należy je usprawiedliwić, lecz sam nie wie czym;-)
Mam wystarczającą wiedzę aby móc stawiać takie pytania. Kopalnie były w tamtych czasach wizytówką ówczesnej władzy i ludzie na stanowiska byli dobierani według określonego klucza. Kończę ten temat - osoby które znają tamte realia wiedzą o czym piszę. Nie interesuje mnie matura Kaczyńskiego ale jeżeli tak jest jak piszesz to czemu nikt tego nie upublicznił w trakcie tylu kampanii wyborczych- tak jak to miało miejsce w sprawie dziadka z wermachtu.
Melitta widocznie mało wiesz o tamtych czasach, czym jednak tamte czasy różnią się od obecnych, że posiadając legitymację "słusznej" partii w mieście masz zapewnioną pracę? Popatrz na Kaczyńskiego, matury nie miał, a doktora z prawa ma. Zgadnij dlaczego?
A czy w dorobku literackim pana Drąga są też piękne wiersze chwalące ówczesny system dzięki któremu nasz poeta pełnił tak wysoką funkcję na kopalni. Bo jakoś nie umiem sobie wyobrazić jak w tamtych czasach można było tylko ciężka pracą dojść do takiego stanowiska bez legitymacji jedynie słusznej partii.
Znam osobę która jako pracownik dozoru dołowego na samo hasło zjazdu na dół dostawał sraczki. Ale wszem i wobec chwali się, że on jest dołowy i należą mu się wszelkie dodatki. A w godzinach pracy wraz z matką jeździł po sklepach po okolicznych miastach
Melitta zostało upublicznione, ale jak to w Polsce bywa, teksty o grzebaniu w przeszłości i dyskredytowaniu przeciwnika opozycji było na porządku dziennym. Szkoda, że nie przeszkadzało im robić to samo wcześniej. Owszem w tamtych czasach książeczka pomagała w karierze, ale jej brak nie dyskredytował.
Na mam wątpliwą przyjemność pamiętać te czasy. Górnicy jak święte krowy - mieli książeczki G, mieszkania, zwolnienie ze służby wojskowej, Barbórkę, 14, deputat. Śrubami przed sejmem wywalczyli emeryturę po 25 latach pracy. Słyszałem taką rozmowę dwóch "górników" w busie parę tygodni temu - 2 godziny dojazdu na miejsce pracy, przerwy, powrót plus kąpiel - pracy de facto wychodzi - 2-3 godziny. No rzeczywiście pod ziemią...