Co słychać u działkowców w Jaworznie? Pogoda dopisuje, więc coraz liczniej pojawiają się na swoich małych ogródkach. Dbają o sadzonki i uprawy, ale nie zapominają też o odpoczynku. Odwiedziliśmy Rodzinny Ogród Działkowy Hutnik w Szczakowej, aby spytać jak działkowcom mija początek sezonu.
U nas słychać wiosnę jak na dzień dzisiejszy. Cieszymy się pogodą, cieszymy się tym, że wszystko nam zaczyna wzrastać - mówi Jacenty Worwa, prezes ROD Hutnik w Jaworznie.
Rodzinny Ogród Działkowy Hutnik zakończył niedawno jedna z większych inwestycji w ostatnim czasie związana z przyłączem energii. Dotychczas prąd był tylko w części zlokalizowanej przy domu działkowca. Teraz również najstarsza cześć ogrodu, która zlokalizowana jest przy ul. Szklarskiej, zyskała prąd.
Skończyliśmy właśnie ważną inwestycję na Rodzinnym Ogrodzie Działkowym Hutnik. Zakończyliśmy przyłącz energii elektrycznej do sektora A, którego reprezentantem jest pani Basia. To był ostatni odcinek, który nie był zelektryfikowany w ogrodzie, więc po 108 latach cały ogród posiada energię elektryczną. Wszystkie działki są uzbrojone oczywiście. Był to nasz wspólny wysiłek. Zarząd pilotował inwestycję, ale dzięki działkowcom możemy przekształcać naszą infrastrukturę, bo tu są nakłady, które ponosi ogród. Również w części uzyskujemy dofinansowanie z podmiotów zewnętrznych, tak jak na przykład od pana prezydenta miasta Jaworzna, który był inicjatorem uchwały Rady Miejskiej, o czym nie słyszałem, żeby jakiekolwiek inne miasto miało taką uchwałę, że na stałe wpisane są ogrody w dofinansowanie przez samorząd - mówi Jacenty Worwa, prezes ROD Hutnik w Jaworznie.
Reklama
Na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego Hutnik w Szczakowej znajdują się 103 działki. Każda z nich ma swoją historię, zwyczaje i ludzi, którzy od lat dbają o to miejsce. W tym roku Hutnik obchodzi 108 lat działalności, więc przez ogród przewinęło się wiele pokoleń działkowców. Niektórzy z nich są związani z nim od dziesięcioleci.
Pani Halina Jakubowska, która z ogrodami działkowymi związana jest od pół wieku. Kilkanaście lat temu przeniosła się na bardziej kameralną działkę. To dla niej miejsce odpoczynku i wyciszenia. Nie brakuje jednak pracy, bo uprawia sporo warzyw, a także dba o kwiaty.
Tutaj na działce mam trochę miejsca rekreacyjnego, a obok pięć grządek z jarzynami i innymi uprawami. Tak jak mówiłam, z ogrodami jestem związana od 50 lat, ale wcześniej miałam działkę w innym miejscu. Później, kiedy mąż zachorował, kupiłam tę działkę, bo zależało nam na dużym tarasie. Jest nam tutaj bardzo dobrze. Gdyby było źle, to już bym zrezygnowała, bo miałabym taką możliwość. Ale naprawdę dobrze się tu czuję, a przy takim zarządzie to, wie pani, konie kraść. Uprawiam trochę sałaty, bo jestem osobą samotną, jarmuż, kalarepkę, koperek, ogórki i kabaczki. Wszystkiego po kilka, po dziesięć sztuk, żeby dla mnie wystarczyło - mówi Halina Jakubowska.
Dużo dzieje się również na działce pani Barbary. Mieszkanka Szczakowej także stawia na uprawy i rośliny. Przy tym pamięta również o odpoczynku, a do tego idealnie sprawdza się jacuzzi.
Mam przede wszystkim dużo kwiatów. Warzywa uprawiam tylko sporadycznie, trochę w szklarni, a na zewnątrz właściwie tylko ziemniaczki. Mam też dużo owoców: czerwoną i czarną porzeczkę, maliny oraz jeżynę bezkolcową. Poza tym są głównie kwiaty, trawa i miejsce do odpoczynku. A co jest do odpoczynku? Przede wszystkim jacuzzi. Można też posiedzieć na huśtawce i poczytać książkę, bo bardzo lubię czytać. Latem raczej nie mam dużo plewienia, bo sadzę kwiaty tak, żeby nie było widać ziemi. Wtedy chwasty po prostu nie rosną - mówi Barbara Parszewska.
Reklama
W ostatnim czasie pogoda dopisuje, a działki przeżywają prawdziwe oblężenie, szczególnie w weekendy. Ogrody kwitną od kwiatów, jest też wiele sadzonek i upraw, ale nie brakuje również miejsc do wypoczynku. Działkowcy stawiają na baseny, leżaki i huśtawki. Nie brakuje też atrakcji dla dzieci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze