Wodociągi Jaworzno poinformowały, jakie konsekwencje spotkały pracownika, który służbowym pojazdem przejechał przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Do niebezpiecznej sytuacji doszło w kwietniu, a nagranie szybko trafiło do internetu. Spółka zakończyła już wewnętrzne postępowanie i zdecydowała o karze dla kierowcy.
Wracamy do zdarzenia z kwietnia, do którego doszło na skrzyżowaniu ul. Grunwaldzkiej i Piłsudskiego. Sprawą zajęła się policja, a równolegle Wodociągi Jaworzno prowadziły własne czynności wyjaśniające. Teraz miejska spółka odpowiedziała na nasze pytanie dotyczące ich wyniku.
Wodociągi Jaworzno przekazały, że postępowanie wewnętrzne zostało zakończone. Kierowca złożył wyjaśnienie, a zarząd spółki podjął decyzję o wymierzeniu dwóch kar.
Po zapoznaniu się z pisemnymi wyjaśnieniami złożonymi przez kierowcę śmieciarki, który w dniu 15 kwietnia dopuścił się naruszenia przepisów ruchu drogowego, Zarząd Wodociągów Jaworzno sp. z o.o. podjął decyzję o zastosowaniu wobec pracownika kary porządkowej oraz o odsunięciu go od prowadzenia specjalistycznych pojazdów służbowych na okres 3 miesięcy tj. od 1 maja do 31 lipca br. – informują nas Wodociągi Jaworzno.
Reklama
Okres zakazu prowadzenia pojazdów służbowych zakończył się już. Do sprawy wróciliśmy teraz, ponieważ wcześniej nie otrzymaliśmy odpowiedzi o konsekwencjach, gdyż postępowanie wyjaśniające jeszcze trwało. 19 sierpnia ponowiliśmy pytania.
Do niebezpiecznej sytuacji doszło 15 kwietnia po godzinie19:00 na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej i Piłsudskiego. Śmieciarka Wodociągów Jaworzno jechał ulicą Grunwaldzką w kierunku centrum miasta i wjechał na skrzyżowanie mimo czerwonego światła.
Całe zdarzenie zarejestrowała kamera samochodowa innego kierowcy, który jechał od strony Podłęża. Na nagraniu widać, jak po zapaleniu się zielonego światła samochody zaczynają wjeżdżać na skrzyżowanie. Nagle jeden z kierowców zahamował, gdy przed jego autem przejechała śmieciarka.
Filmik trafił do internetu. Po jego publikacji Wodociągi Jaworzno zapowiedziały wyjaśnienie sprawy oraz wyciągnięcie konsekwencji służbowe oraz dyscyplinarne wobec pracownika.
Zdarzeniem zajęli się również policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie. Ustalili kierowcę służbowego pojazdu i ukarali mandatem karnym w wysokości 500 zł orz 15 punktami karnymi.
Po zapoznaniu się z pisemnymi wyjaśnieniami złożonymi przez kierowcę śmieciarki, który w dniu 15 kwietnia dopuścił się naruszenia przepisów ruchu drogowego, Zarząd Wodociągów Jaworzno sp. z o.o. podjął decyzję o zastosowaniu wobec pracownika kary porządkowej oraz o odsunięciu go od prowadzenia specjalistycznych pojazdów służbowych na okres 3 miesięcy tj. od 1 maja do 31 lipca br.
Niezależnie od działań podjętych przez pracodawcę, kierowca został również ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł oraz otrzymał 15 punktów karnych za niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Hahaha a tutaj dalej wałkowanie tego tematu. Tak dla przykładu jak by jakaś Werka z redakcji przejechała na czerwonym świetle i ją ktoś podpinkolił to jakie konsekwencje by poniosła?
Nie jeden kierowca ma za uszami przejazd na czerwonym świetle ale najprościej jest zobaczyc drzazge w oku innego kierowcy, a belki we własnym nie dostrzegać. Karma wraca!!!!!
Pewnie żadne...Piękne oczy i spojrzenie załatwiło by sprawe...
Powinni zabronić śmieciarkom jeśdzić po Polskich miastach ale arcyłotr tfusk na wszystko pozwala bo niemcy kazały
A za co wodociągi go chcą karać - dostał mandat od policji, od kiedy to zakład pracy jest od wymierzania jakiś kar.
Za psucie wizerunku firmy i żeby inni pracownicy nie szli w jego ślady.
A czy w umowie o pracę , płacą mu extra za to że ma pracować aby wizerunek firmy był lepszy. Tak to sobie móże co najwyżej nie zapłacić premii (i to dodatkowej) komuś kto byłby zatrudnionym marketingowcem. Pracodawca nie ma żadnego prawa karać kogoś za rzeczy które nie podlegają pod umowę o pracę.
Psucie wizerunku to działanie na szkodę firmy, o tym jest w każdej umowie o pracę.
Gdy dostajesz samochód służbowy do dysponowania nim podpisujesz dokument że będziesz o niego dbał i jeździł zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Skoro nie stosujesz się do tego pracodawca może oczywiście ukarać cię o niestosowanie się. Dla mnie nic dziwnego. Przejechał na czerwonym, złamał prawo, dostał mandat, a pracodawca wymierzył karę za jazdę ich pojazdem niezgodnie z przepisami. Proste.
Przede wszystkim stworzył zagrożenie w miejscu pracy czyli w rażący sposób naruszył obowiązujące go przepisy BHP za co pracodawca go ukarał. Nie naciągaj na siłę bo każda umowa o pracę zobowiązuje do ich przestrzegania.
Gość prawdopodobnie bez problemu wygra z Wodociągami w Sądzie.
Chyba, że artykuł nierzetelny i nazywa ukaraniem przeniesienie pracownika na 3mce na inne stanowisko bez utraty zarobków. Jeśli pracownik został po prostu ukarany i w związku z tym, że nie będzie prowadził pojazdu straci na zarobku bez problemu wygra sprawę w Sądzie pracy.
No jeden głos który widzę wie o co mi chodzi. Pracodawca może sobie wpisywać różne głupoty do umów, ale ni może mnie karać za wykroczenia drogowe bo nie od tego jest.
Może i wie o co ci chodzi ale jak ty nie ma pojęcia o przepisach kodeksu pracy. Powodzenia w sądzie sprawę masz z góry przegraną.
@trash "straci na zarobku" - jeśli chodzi o obniżenie wynagrodzenia zasadniczego - pracownik wygrywa w Sądzie Pracy. Jeśli "straci na zarobku" polega np na utracie premii czy dodatku w związku z przeniesieniem na inne stanowisko bo w Zakładzie jest np wspomniany regulamin pracy gdzie pisze np. " Do podstawowych obowiązków pracownika na stanowisku kierowcy należy bezwzględne przestrzeganie przepisów ruchu drogowego oraz zasad BHP" - pracownik przegrywa w Sądzie Pracy. Tutaj zgoda. Tutaj chodzi o to , że artykuł jest napisany nieprecyzyjnie i pisze o "ukaraniu". Przeniesienie na inne stanowisko nie jest KARĄ.
Hahaha a tutaj dalej wałkowanie tego tematu. Tak dla przykładu jak by jakaś Werka z redakcji przejechała na czerwonym świetle i ją ktoś podpinkolił to jakie konsekwencje by poniosła?
Nie jeden kierowca ma za uszami przejazd na czerwonym świetle ale najprościej jest zobaczyc drzazge w oku innego kierowcy, a belki we własnym nie dostrzegać. Karma wraca!!!!!
Pewnie żadne...Piękne oczy i spojrzenie załatwiło by sprawe...