Nutrii jest już kilkadziesiąt, przeniosły się również w kilka innych miejsc w Byczynie

Nad stawem w Byczynie mieszkają zwierzęta, które się stały miejską sensacją. Tych jaworznickich celebrytek, nutrii, bo o nich mowa, jest coraz więcej. Jak powiedział nam mieszkaniec Byczyny, przeniosły się też w kilka innych miejsc w Byczynie. Nutrii jest więcej, ale pojawiają się w tym miejscu również inne gryzonie, jakimi są szczury.

 
 
 
Dokarmianie nutrii sprzyja wzrostowi kolonii szczurów-są cięższe do zauważenia, ale przebywają w norach wydrążonych przez nutrie. Szczury zaczęły się przenosić dalej, kilka korzysta z nory zrobionej wcześniej przez nutrie. Ciekaw jestem, kto poniesie koszty deratyzacji, jak będę miał je u siebie lub zagnieżdżą się na innych posesjach. – skomentował mieszkaniec Byczyny.
 
 
 


Nutrie stają się coraz bardziej atrakcyjne, przyjeżdża coraz więcej osób, są i stali bywalcy. Jednak jak powiedział nam mieszkaniec Byczyny, wszystko byłoby ok, tylko takie dokarmianie, pogłębia problem pojawiających się tan szczurów.

Część przywozi marchewkę, czy jabłka. Niestety wiele osób przywozi odpadki, które pozostają im w domu (zdarzały się obierki z pomarańczy, bananów, cytryn, skorupki jajek, sałatki, czy nawet wędliny), bardzo dużo osób przywozi chleb, który jest szkodliwy dla nutrii. Takie dokarmianie jest powodem rozwoju kolonii nutrii, ale też kolonii szczurów. – powiedział nam byczynianin.
 
 
 
 
 


Wzrost populacji zwierząt może wydawać się czymś sympatycznym, jednak w dłuższej perspektywie konsekwencje poniosą jednak zwierzęta. Populacja zaczęła się ok. 2 lata temu od 4 sztuk, w zeszłym roku w szczycie można było naliczyć ich prawie 30, w tym roku obserwując kilka miejsc, ich ilość podchodzi szacunkowo pod ok. 50-100 szt. można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że w kolejnych latach będziemy je liczyć w setkach, później tysiącach.

Jak powiedział nam mieszkaniec Byczyny, już w tym momencie coraz częściej są rozjeżdżane przez samochody. Jest to straszne dla zwierząt, jak i niebezpieczne dla podróżujących. Zwierzęta te są naprawdę sympatyczne, nie jest ich winą, że akurat tutaj tworzą kolonię. A może byłoby im lepiej i bezpieczniej jakby przenieść je np. do Parku Gródek? Są mieszkańcy Jaworzna, którzy z taką inicjatywą wychodzili, niestety jak powiedział nam byczynianin, na pomyśle mieszkańców się zaczęło i zakończyło.

Jedno jest pewne Są futrzaste, ogoniaste i stały się miejską sensacją. 
 
 
REKLAMA

 

 

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki