Ministerstwo Finansów wraca do pomysłu wyższej akcyzy na alkohol. Resort rozpoczął prace nad nowelizacją przepisów, która może przełożyć się na wzrost cen napojów alkoholowych od 2027 roku. Dodatkowe wpływy mają zostać przeznaczone na finansowanie świadczeń zdrowotnych.
Nowy projekt nawiązuje do rozwiązań zawartych w ustawie, która wcześniej została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Na razie nie przedstawiono konkretnych stawek, jednak wiadomo, że rząd chce ponownie rozważyć większe podwyżki niż te zapisane obecnie w obowiązujących przepisach.
W zawetowanej nowelizacji przewidywano wzrost akcyzy na alkohol o 15 proc. w 2026 roku i o kolejne 10 proc. w 2027 roku. Dla porównania, aktualna mapa drogowa zakłada podwyżki na poziomie 5 proc. rocznie w obu tych latach.
Jak tłumaczy Ministerstwo Finansów, jednym z powodów planowanych zmian jest rosnąca siła nabywcza konsumentów. Według danych resortu za przeciętne wynagrodzenie można dziś kupić znacznie więcej alkoholu niż jeszcze kilka lat temu. W 2021 roku średnia pensja pozwalała na zakup około 216 półlitrowych butelek wódki, natomiast w 2025 roku było to już około 252 butelki.
Rząd podkreśla, że celem podwyżki nie jest wyłącznie zwiększenie dochodów budżetu państwa. Zgodnie z założeniami projektu dodatkowe wpływy z akcyzy mają zasilić Narodowy Fundusz Zdrowia. Oznacza to, że środki uzyskane dzięki wyższym podatkom od alkoholu mają zostać przeznaczone na finansowanie świadczeń medycznych.
Planowane zmiany obejmują również tzw. małpki, czyli napoje alkoholowe sprzedawane w opakowaniach do 300 ml. Ministerstwo proponuje podniesienie specjalnej opłaty z 25 zł do 100 zł za każdy pełny litr stuprocentowego alkoholu. Według rządu ma to ograniczyć dostępność najmniejszych opakowań alkoholu i zmniejszyć ich sprzedaż.
Projekt znajduje się obecnie na etapie prac legislacyjnych. Rząd zakłada, że nowe przepisy mogą zostać przyjęte jeszcze w tym roku, a wyższa akcyza zaczęłaby obowiązywać od 2027 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze