Panowie postanowili ujawnić kolejne prawdy o andropauzie. Obwożą się z nimi po całej Polsce i do tego z dużym sukcesem. Warszawski Teatr na Żarty przygotował po „Andropauzie” - „Andropauzę 2 czyli męską rzecz być z kobietą”. Do tej pory udało się zaprezentować coś ok. 500 spektakli. 3 grudnia popisywano w tejże sztuce w Domu Kultury w Jeleniu. Na scenie śmietanka artystyczna, na widowni śmietanka towarzyska. Reżyserii podjął się Maciej Damięcki, który sam siebie obsadził w jednej z ról.
Akcja sztuki dzieje się w uzdrowisku w mieście uzdrowiskowym. Niezadowoleni kuracjusze dokonali przewrotu. Ordynator Kazik w obliczu zbliżającej się kontroli z ministerstwa błaga o pomoc członków kultowej formacji tanecznej „Andropauza Dance Macabre”. Ci mają udawać zadowolonych pensjonariuszy. Tę zabawną trupę tworzą trzej panowie w wieku emerytalnym, praktycy andropauzy. Wśród nich postać grana przez Macieja Damięckeigo, niejaki Maciek, uparcie korzystający z randkowych portali internetowych, podający się za kulturystę, lat 22 - login Szwarceneger. Z rozbrajającą szczerością informuje jedną z pań z portalu, że wprawdzie jej zdjęcia nie widział ale bardzo mu się podobało.
Formację tworzą też Sierp-Rosołowski - aktor, w tej roli Piotr Skarga. Towarzysze kpią z jego aktorskich umiejętności, twierdząc, że w „Milczeniu owiec” z powodzeniem zagrałby milczenie. Andrzej Beya-Zaborski wcielił się w postać Alfonsa Majdy - trzeciego spośród tancerzy. Wszyscy trzej panowie, co do jednego, sami siebie uznają za atrakcyjne posągi męskiego seksapilu skłonne służyć usługami erotycznymi z nieograniczonym potencjałem, po hasłem: zrób to z dinozaurem.
Ze sceny padają przewrotne tezy, a to że dla dojrzałego mężczyzny kobieta jest przyjaciółką, że każdy mężczyzna ma wybór - ożenić się albo się nie ożenić, a starość to młodość, która trwa nadal.
Takie tam tezy walki płci, podane tak uroczo, że panie je zapewne artystom wybaczyły.
Akcja sztuki nabiera tempa, a panowie popadają w niekłamany zachwyt, gdy do akcji wkracza ministerialny inspektor Penelopa Kruz, kobieta urody przedniej. Choć despotyczna i bezwzględna wszyscy trzej panowie zabiegają o jej względy. I tu się zaczęło. Nic tak nie zachwyca jak panowie w trakcie nieudolnych zalotów.
I tak dwie godziny świetnej zabawy. Piotr Skarga w stroju pani obyczajów nieco lekkich wyśmienity. Układy taneczne, może nie nazbyt skomplikowane, ale za to oryginalne i publika rozbawiona. I choć, jak padło ze sceny: gepard w wieku aktorów ma zadyszkę, panowie brylowali kondycją, bawiąc się tekstem i akcją. Nie wyglądali na znudzonych, a to już ponad 500 spektakl.
Dobry tekst broni się sam, byle aktorzy nie przeszkadzali. Zapamiętajcie panowie jeszcze jedną tezę sztuki: mężczyzna nie musie się żenić, żeby chodzić w uprasowanych koszulach. Brawo!
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!