Reklama

Będzie kontrola w MDK

AWAP
03/08/2012 14:05
Po publikacjach w gazecie „Co tydzień” dotyczących rzekomych nieprawidłowości w funkcjonowaniu Młodzieżowego Domu Kultury, prezydent Tadeusz Kaczmarek zapowiedział działania kontrolne.

Na bieżąco będziemy informować o rozwoju tej sytuacji.

Poniżej publikujemy ostatni list - odpowiedź czytelnika w sprawie MDK.


Oszczędności trzeba szukać nie w głowach... ale w ludzkiej uczciwości


Autor artykułu „Oszczędności trzeba szukać… w głowach” lubi obrażać ludzi, ot co. Ekonomistów nazywa ekonomami, dziennikarzy pismakami, a polityków politykierami.
W ww. artykule zagnieździły się inwektywy, namiastki historii z nutką patosu i pseudo patriotycznymi podtekstami, które nie koniecznie działają na psychikę czytelnika, a jeżeli zaś tak, to wywołują skutek wręcz przeciwny do intencji jego autora. Aby wstęp nie zanudził zanadto i abyśmy nie utonęli w górnolotnych słowach, przejdźmy do sedna sprawy i porozmawiajmy merytorycznie.
Jestem mieszkanką Osiedla Stałego i matką dwójki dzieci w wieku szkolnym (szkoła podstawowa) i jak prawie każda matka chciałabym dla moich pociech jak najlepiej. Nie pozwalam im spędzać godzin w bezruchu, wpatrzonym ślepo w ekran komputera czy też telewizora. Pewnego majowego dnia postanowiłam więc zagospodarować czas wolny moich dzieci i poszukać tej zdrowszej alternatywy jego spędzania. Prześledziłam w tym celu stronę internetową Młodzieżowego Domu Kultury w mojej dzielnicy. Zachwyt mój wzrastał wraz z liczbą zatrudnionych w nim nauczycieli. Otóż proszę sobie wyobrazić, że w tymże ośrodku kultury pracuje na etatach, czy też może półetatach 49 nauczycieli, prowadzących poszczególne kółka zainteresowań. Pomyślałam zatem, że skoro MDK zatrudnia aż tylu pracowników, to liczba zajęć, którymi oni kierują musi być adekwatna – nic bardziej mylnego. Liczba 49, trzeba przyznać, jest imponująca, ale jak się później okazało to była tylko liczba, mój szanowny autorze artykułu.

Następnym moim krokiem do zagospodarowania czasu wolnego moich pociech było uzyskanie informacji na temat zajęć, którymi były one zainteresowane. Aby nie być gołosłowną przytoczę przykłady czterech kółek, o które zapytałam telefonicznie, a mianowicie: chór (jeden z chórów), modelarstwo, fotografika, gimnastyka korekcyjna oraz gry i zabawy świetlicowe. W trzech pierwszych przypadkach zajęcia się nie odbywały, pomimo faktu, że formalnie istniały w spisie zajęć na stronie internetowej MDK. Przyczyna – brak zainteresowanych w liczbie dwunastu, a zatem, jeżeli nie ma wymaganej ilości chętnych, jeśli jest ich tylko dziesięciu albo jedenastu, to co wtedy, zajęć nie ma? Czyżby liczba 12 była w tym przypadku liczbą magiczną?
Idźmy zatem dalej, dwa końcowe ww. zajęcia mogły się odbyć, TYLKO... nie było prowadzących tychże. Powód – nauczyciele prowadzili zajęcia w szkołach, w których pracowali, a nie w Młodzieżowym Domu Kultury, na którego liście figurują jako pracownicy.

Nie trzeba być osobą zbytnio analizującą pewne sprawy, aby stwierdzić, że jest to po prostu NADUŻYCIE! (red. zmieniła to ostatnie słowo użyte przez autorkę listu ze względu na obowiązujące prawo). Nie wiem czy szanowny autor artykuły jest pracownikiem MDK. Pewnikiem tak, ponieważ występuje w jego obronie, ale stwierdzam kategorycznie, że sprawą tą powinien zająć się Państwowy Inspektorat Pracy. Powinien on wyliczyć nauczycieli MDK z ich godzin pracy, ponieważ jest rzeczą niedopuszczalną, aby osoby te pobierały pieniądze za niewykonaną pracę, za zajęcia, które się nie odbywają lub też istnieją formalnie, ale w rzeczy samej ich nie ma. To jest po prostu SKANDAL! Rzecz niedopuszczalna i nie do przyjęcia dla przeciętnego i uczciwego „zjadacza chleba”, a stwierdzenie autora artykułu jakoby „MDK był bez wątpienia tańszym i bardziej skutecznym źródłem ukulturalnienia dzieci i młodzieży” jest po prostu kłamstwem.
Proszę zatem nie przytaczać przykładu kontrreformacji i niszczących szkolnictwo czasów rozbiorów, ponieważ my tutaj mówimy o zwykłej ludzkiej uczciwości, która w dzisiejszych czasach nie jest chyba w modzie. Nasze państwo i nasz budżet wykorzystują ludzie nieuczciwi i ci, którzy tą nieuczciwość popierają. Pieniądze płacone pracownikom Młodzieżowego Domu Kultury pochodzą od nas wszystkich, zwykłych obywateli – podatników. Jako mieszkanka tego miasta, a proszę mi wierzyć nie jestem w tym względzie odosobniona, jestem zdania, że trzeba „odnowić tą naszą kulturę, trzeba ją po prostu „uzdrowić”.

Pragnę w tym miejscu dodać, iż jak w prawie każdym złym układzie istnieją wyjątki. Naprawdę dobrze działającym kółkiem w MDK jest Kółko Wspinaczki Sportowej. Honor tej instytucji został więc w minimalnym stopniu uratowany.
Trwają wakacje, jest prawie koniec lipca, zapraszam więc wszystkich zainteresowanych w imieniu swoim i innych matek z Osiedla Stałego do MDK. Nie… Chyba jednak nie zaproszę. Powód jest dość oczywisty, MDK jest zamknięty na cztery spusty, wszyscy nauczyciele tam zatrudnieni wypoczywają, mając swoje upragnione i zasłużone wakacje.
Nasuwa się więc pytanie, co z naszymi dziećmi? Tymi, które nie miały szansy wyjechać na kolonie lub wczasy? Których rodzice nie mają funduszy na zapewnienie zorganizowanego wypoczynku? Czy one nie mają prawa do uczestniczenia w zajęciach wakacyjnych?
Moje pytanie pozostanie retoryczne dopóty, dopóki ktoś na nie, nie odpowie.

Na koniec zaś, cytując pana słowa lub też słowa zapożyczone z metodologii kulturalno-oświatowej (tego nie wiem) „… inwestowanie w naukę i kulturę to inwestycja najbardziej celowa i właściwa dla długofalowego rozwoju społeczeństwa – a zatem całego kraju”. Zgadzam się z nimi w pełni chociaż za dużo w nich patosu i nie-przyziemności. Można było po prostu wspomnieć o kwestii braku funduszy na kulturę, a w konsekwencji ograniczeniu zajęć pozalekcyjnych naszych dzieci.

Nie jest chyba tajemnicą dla przeciętnego mieszkańca naszego kraju, że kultura w naszym państwie, a w końcu naszym regionie jest niedofinansowana i traktowana po macoszemu. Trzeba zatem skoncentrować się na tych wszystkich ośrodkach kultury w naszym mieście, które działają naprawdę dobrze, które tę kulturę rzeczywiście tworzą. Należy im pomagać poprzez ich dofinansowywanie z budżetu miasta lub też sponsoring. Natomiast NADUŻYCIA (redakcja zmieniła kolejny raz słowo użyte przez autorkę listu ze względu na obowiązujące prawo), których ewidentnym przykładem jest znaczna część zajęć Młodzieżowego Domu Kultury należy bezsprzecznie publicznie piętnować.
Czas na konkluzję i podsumowanie mojej względem autora ww. artykułu słownej riposty i sprostowanie jeszcze jednej rzeczy. Jaworznickie „Co Tydzień” proszę szanownego autora nie jest „jaworznickim pisemkiem”, ale regularnie ukazującą się gazetą lokalną, w której świństwa, nieprawidłowości i patologie obecnego systemu nie są zamiatane pod dywan. Pana sarkazm w tym względzie jest więc nie na miejscu.
Gdybym chciała pójść śladem naszego autora musiałabym go (ją) nazwać marnym autorzyną, czego niniejszym nie uczynię, ponieważ obrażanie ludzi nie leży w mojej naturze. Określenie „bełkotliwa argumentacja” ograniczyłabym raczej do języka i stylu autora artykułu, podpisanego Z.A.S.P. Pominąwszy jednak naprawdę ważne i nurtujące moją osobę problemy natury kulturalno-oświatowej, powiedziałabym w końcu, że tytuł artykułu „Oszczędności trzeba szukać… w głowach” jest naprawdę bezsensowny. Jakie i czyje głowy miał na myśli autor? Tego z pewnością kiedyś się dowiemy.

Autor listu: JKF


UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.[hana-flv-player video="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/35/6b.flv" height="auto" description="" player="2" autoload="true" autoplay="false" loop="false" autorewind="true" splashimage="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/35/6b.jpg" /]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama