Podsumowanie sezonu Ciężkowianki
Ciężkowianka od kilku lat regularnie robi postępy i zajmuje coraz lepsze miejsca w ligowej tabeli. Miniony sezon przyniósł jej kibicom wiele powodów do zadowolenia. Zapraszamy do ostatniej części naszego podsumowania sezonu.
Konsekwencja i cierpliwość – tak od paru lat można opisać to jak w Ciężkowiance buduje się drużynę. Jaworznianie spokojnie i bez presji od lat tworzą zespół, który osiąga coraz lepsze wyniki. Młoda ekipa w tym roku mogła zbierać żniwo swojej pracy. I chociaż do pełni szczęścia – czyli ligowego podium – trochę zabrakło, to jednak całe Ciężkowice mogą być dumne z postawy swojej ekipy. Walec z turbonapędem
Ciężkowianka sezon 2017/18 rozpoczęła dość wcześnie i już w meczach pucharowych pokazywała, że trzeba się z nią będzie liczyć. Dopiero w trzeciej rundzie III-ligowy MKS Trzebinia zatrzymał zwycięski pochód LKS-u. Potem w lidze podopieczni trenera Tomasiewicza także imponowali formą. Po pierwszej kolejce i rozgromieniu 5:1 MZKS Alwernia jaworznianie zostali nawet liderem rozgrywek. Potem w trzech kolejnych meczach nie zaznali goryczy porażki i zdołali urwać punkty na wyjeździe ligowemu potentatowi – Arce Babice. Nie licząc pojedynczych słabszych spotkań Ciężkowianka imponowała swoją grą, strzelała mnóstwo bramek i ogrywała kolejnych rywali. Cztery zwycięstwa i jeden remis w ostatnich pięciu kolejkach sprawiły, że Ciężkowicki Walec wrzucił wyższy bieg i ostatecznie zakończył rundę na najniższym stopniu podium, z niewielką stratą do lidera.
Taka pozycja po ligowej jesieni była bardzo komfortowa dla jaworznian, którzy mogli w kolejnej rundzie grać na zupełnym luzie i naciskać na czołowe ekipy. Wiosna niestety nie była już aż tak udana, i chociaż podopieczni trenera Tomasiewicza dalej prezentowali się nieźle, to potracili trochę punktów, których potem zabrakło do ligowego podium. Sam początek wiosny był jeszcze bardzo udany – Ciężkowianka znów rozgromiła Alwernię i pokonała Błyskawicę a potem długo stawiała opór liderowi z Babic. Nieoczekiwana wpadka w Jankowicach mogła zasiać trochę niepokoju, ale w kolejnych meczach Ciężkowianka znów pokazała klasę i punktowała nie tracąc bramek. Dobrą serię przerwała skromna porażka po rzucie karnym z walczącym o awans Fablokiem. Od tego momentu jaworznianie doznali zadyszki i pozwolili by Start Kamień umocnił się na ligowym podium spychając jaworznian tuż za „pudło”. Dopiero w ostatniej kolejce Ciężkowianka raz jeszcze pokazała, że dysponuje świetnym zespołem. Podopieczni trenera Tomasiewicza rozgromili aż 8:0 Jutrzenkę Ostrężnica i z przytupem zakończyli ligowe rozgrywki. Ostatecznie Ciężkowianka zajęła 4. miejsce w tabeli, ze stratą czterech oczek do ligowego podium. Radosna ofensywa
Dla Ciężkowianki miniony sezon był najlepszy od lat, ale nic w tym dziwnego – konsekwentna praca od podstaw musi dawać efekty. Trener Tomasiewicz ma dobry kontakt z zawodnikami a młoda ekipa jest wciąż głodna sukcesów. Chrzanowska A klasa nie jest może bardzo trudną ligą, ale jednak wymaga regularności i koncentracji – każdy może bowiem wygrać z każdym. Ciężkowianka zwykle nie stawia przed sobą daleko terminowych planów i skupia się na każdym kolejnym meczu a to pozwala na radosną ofensywną grę bez zbędnej presji. Jaworznianie – szczególnie jesienią – imponowali siłą ognia i zdobywali sporo bramek – zaliczając średnio 2,6 trafienia na mecz. Zwykle bardzo dobrze wyglądała też defensywa ciężkowickiego Walca. Zespół stracił w sumie tylko 29 bramek i pod tym względem lepsze były tylko ekipy Arki i Fabloka, które straciły po dwie bramki mniej. Ciężkowiance nie robiło również większej różnicy to czy grała przed własną publicznością czy na wyjazdach – wszędzie punktowała bowiem mniej więcej po równo. Jaworznianie zwykle stwarzali sobie bardzo dużo bramkowych sytuacji i gdyby byli bardziej skuteczni, to ich bilans byłby jeszcze bardziej okazały.
W trakcie sezonu ciężkowiczanie rozegrali kilka świetnych spotkań. Warto tutaj wspomnieć o zremisowanym 2:2 po szalonej końcówce starciu z Arką Babice czy emocjonującym, chociaż minimalnie przegranym pojedynku z Fablokiem zakończonym hokejowym wynikiem 4:5. Najwyższą wygraną LKS zanotował już na samo zakończenie sezonu gromiąc 8:0 Jutrzenkę Ostrężnica. Najlepszym strzelcem zespołu okazał się tym razem Bartłomiej Molenda, który regularnie trafiał do siatek rywali i w sumie zdobył 12 goli. Tylko jedno trafienie mniej zaliczył Mariusz Biel, który formą strzelecką imponował szczególnie jesienią a wiosną nie był już tak skuteczny. Warto zauważyć, że w całym sezonie gole dla zespołu zdobywało aż 16 zawodników, co pokazuje zaangażowanie jakie każdy z piłkarzy wkładał w grę. Ciężkowianka po zakończonym sezonie jako jedyny zespół z Jaworzna może być w pełni zadowolona ze swojej postawy. Ciężkowicki Walec zanotował kolejny progres, na dobre dołączył do ligowej czołówki i pokazał, że stosunkowo niewielkim nakładem środków można zbudować bardzo pozytywny zespół. Teraz przed trenerem Tomasiewiczem i jego armadą jeszcze trudniejsze zadanie – utrzymanie wysokiej formy i dalsze rozwijanie zespołu. Patrząc na to jak klub funkcjonuje od lat – można o to raczej być spokojnym.
Komentarze