Reklama

Mieszkańcy Niedzielisk protestują przeciwko wycince drzew

Mieszkańcy Niedzielisk protestują przeciwko planowanej wycince drzew przy ulicy Szczakowskiej. W ramach przebudowy drogi usuniętych ma zostać siedem drzew rosnących blisko jezdni. Część z nich, jak już wcześniej informowało miasto, jest w złym stanie i może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Sprawa budzi emocje, bo mieszkańcy uważają, że drzewa powinny zostać, a ich wycinka nie jest konieczna. 

Mieszkańcy Niedzielsk nie chcą wycinki drzew

Mieszkańcy zapowiadają, że chcą zrobić wszystko, aby drzewa pozostały na swoim miejscu.

To nieprawdopodobne, żeby coś takiego można było zrobić. Te kasztany są zabytkowe i nie przeszkadzały mieszkańcom. Ponad 100 lat nie przeszkadzały i do dzisiaj nie przeszkadzają. Rozmawiałem nawet z firmą, która buduje ulicę Szczakowską i oni również twierdzą, że te drzewa w ogóle im nie przeszkadzają. Zapytałem więc szefa tej firmy, dlaczego ścinają to drzewo. Odpowiedział, że tak zalecił urząd. To jest nieprawdopodobne. Teraz oczekuję odpowiedzi, kto w urzędzie dał zezwolenie na wycinkę tych drzew. - mówi Ferdynand Merta.

Reklama

Jak twierdzą, nie są one chore, nikomu nie przeszkadzają i od lat są ważnym elementem tej części ulicy Szczakowskiej.

Według laika, takiego jak ja, te drzewa wyglądają dobrze. Mają piękne gałęzie, piękne liście, owocują, wszystko jest. Dlatego nie wiem, kto twierdzi, że były chore. To powinien po prostu ocenić specjalista. A przy wycięciu takich starych drzew, które mają ponad 100 lat, musi być pozwolenie z miasta ościennego. Nie może o tym decydować wyłącznie Urząd Miejski w Jaworznie - mówi Ryszard Ciołczyk.

Reklama

Drzewo jak było zdrowe to powinno zostać. Drzewo ma więcej lat niż ja. Ja mam 72, a a to drzewo jest ode mnie starsze - mówi Henryk Gierek.

W ubiegłym tygodniu dwa kasztanowce zostały już mocno przycięte. Usunięto im korony, a przy drodze pozostały same pnie. To dodatkowo zaniepokoiło mieszkańców, którzy obawiają się, że w najbliższym czasie wycięte zostaną również pozostałe drzewa.

Po co były tutaj te otworki? Drzewa są zdrowe, bo gdyby nie były, to nie wyrastałyby na koronach młode pędy. Ja nie widzę nic niepokojącego w koronach tych drzew. Okazuje się nawet, że drzewa były celowo uszkadzane. Są w nich wywiercone otwory i wlewane były do nich jakieś substancje chemiczne - mówi Ferdynand Merta.

Reklama

Zły stan kasztanowców

Stan drzew w ubiegłym roku ocienił przyrodnik Piotr Grzegorzek  Na miejsce udał się na prośbę mieszkańców, którzy wtedy obawiali się, że drzewa mogą nagle się przewrócić. Mowa była wówczas o tak zwanym „efekcie Agnieszki”, czyli sytuacji, w której drzewo niespodziewanie runie. Tak samo jak stało się to wcześniej przy ulicy Pocztowej.

Przyrodnik ocenił, że drzewa są chore. W kasztanowcach widoczne były pęknięcia, ubytki, ślady zgnilizny oraz grzybów pasożytniczych. 

Tutaj, u podstawy drzewa, widzimy szczeliny. Jedna z nich wyraźnie jest opanowana przez hubę, czyli grzyb rozkładający drewno. To oznacza, że w środku prawdopodobnie jest już pustka. Taka pustka może sprawić, że przy silniejszej wichurze albo niekorzystnym zbiegu okoliczności drzewo może się przewrócić.

Reklama

Drugi z kasztanowców sprawia wrażenie zdrowszego, ale dawno temu, kiedy drzewa zaatakował szrotówek kasztanowcowiaczek, wykonano w nim wiele otworów. Podano przez nie preparat, który miał chronić drzewo przed szkodnikiem. Prawdopodobnie jednak przez te same otwory mogły wniknąć grzyby pasożytnicze. Tutaj również widać pęknięcie i ślad zgnilizny, która trawi drzewo od środka.

Trzecie drzewo ma już coś, co nazywam stygmatem śmierci. Wiele wskazuje na to, że może być przewidziane do wycinki albo trwają w tej sprawie jakieś procedury. O ile przy dwóch pierwszych drzewach widać było pewne sygnały, że coś dzieje się w ich wnętrzu, to tutaj mamy już, można powiedzieć, otwartą na oścież bramę. To drzewo zdecydowanie nie ma przed sobą świetlanej przyszłości - mówi Piotr Grzegorzek.

Reklama

Po naszym materiale również miasto poinformowało o złym stanie tych drzew. Przekazało, że miasto zwróciło się z wnioskiem o wycinkę, a prace mają zostać przeprowadzone w ramach przebudowy ul. Szczakowskiej 

Gmina czeka na decyzję Marszałka Województwa Śląskiego w sprawie drzew przy ul. Szczakowskiej 6. W czerwcu br., po przeprowadzonych oględzinach i zebraniu dokumentacji fotograficznej, Gmina zwróciła się do Marszałka Województwa Śląskiego z wnioskiem o zgodę na usunięcie drzew, które zagrażały bezpieczeństwu ze względu na stan fitosanitarny. Aktualnie trwa oczekiwanie na decyzję. Ewentualne prace związane z drzewostanem będą przeprowadzone w ramach inwestycji związanej z przebudową ul. Szczakowskiej, która to inwestycja prowadzona jest przez Miasto Jaworzno – informowało miasto w październiku ubiegłego roku.

Reklama

Pozwolenie na wycinkę drzew

Teraz zgoda na wycinkę została już wydana, a cześć prac już się rozpoczęła. Wykonawca przebudowy, czyli firma REMBUD podkreśla, że działania nie są samowolą, lecz odbywają się na podstawie decyzji zezwalającej na usunięcie drzew. Zaplanowane co wycinki drzewa mają zostać usunięte w najbliższym czasie. 

Mieszkańcy nadal jednak przekonują, że nie było potrzeby ich usuwać. Ich zdaniem drzewa nie przeszkadzały w przebudowie i powinny zostać zachowane.

O komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się również do Urzędu Miejskiego w Jaworznie. Czekamy na ich odpowiedź. 

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/06/2026 15:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości