Dziewczynka cały czas bierze chemię, miała już siedem wlewów. Dostaje ją co parę dni, kroplówki codziennie. Zuzia zaraz po dawkowaniu jest słaba i bardzo ospała, ciężko patrzeć na takiego aniołka, który musi przejść tak wiele. Rodzice dziewczynki pomimo pozytywnego nastawienia Zuzi, uśmiechu jej, są cały czas w niepewności, bo czekają na ostateczne wyniki, które powiedzą o stopniu zagrożenia życia dziewczynki. Dzień, w którym rodzice Zuzi dowiedzieli się o diagnozie, to był dla nich jak tajfun, który zniszczył wszystko, to co mieli, czyli spokojne zdrowe życie. Zaczęła się walka o życie dziewczynki, walka, która niestety jeszcze potrwa.
Zuzia jest bardzo, ale to bardzo dzielna. Cały proces leczenia Zuzi to około 2 lata. Pomimo że już mamy którąś chemię z kolei, Zuzanka się nie poddaje i znosi je dobrze. Doszedł Zuzi cukier, ale to chwilowe. Ważne, że Zuzia ma apetyt, bo dzięki temu ma siłę na leczenie i przebywanie w szpitalu, bo my rodzice wiemy, że nie ma jak w domu. Przeszliśmy na początku sporo badań, które były dla Zuzi męczące, teraz w poniedziałek będzie miała kolejne badanie szpiku i punkcje więc myślimy tylko bardzo dobrze, że wyniki te będą dobre dla Zuzi. Początki chemii są dla Zuzi dobre, ale i będzie również chemia ciężka, więc musimy, jak tylko możemy Zuzankę wspierać, aby jej bardzo nie odczuła. Rodzice pamiętajcie, że białaczka u dziecka rozwija się we krwi do 6 tygodni i naprawdę warto te podstawowe badania robić. Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim za okazana nam już pomoc, za Wasze wielkie serca. Wierzymy, że będzie dobrze, musi być! - powiedziała nam mama Zuzi pani Paulina.Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze