Czy po nowym roku targowisko w centrum Jaworzna zostanie zlikwidowane? Sprzedawcy obawiają się najgorszego, ponieważ nie otrzymali żadnych zapewnień, że będą mogli nadal prowadzić handel. Boją się, że po przejęciu terenu przez miasto stracą swoje miejsca pracy.
Był tutaj pan Łach, prezes TBS-u. To dał do zrozumienia, że on zlikwiduje te stoły całkowicie. O przeniesieniu to tylko była wzmianka - mówi Monika Proksa, sprzedająca.
Obecnie na targowisku między Placem Górników a ulicą Grunwaldzką handluje siedem osób. Teren ma zostać przekazany miastu przez Jaworznickie Towarzystwo Budownictwa Społecznego (JTBS). Spółka zarządzać nim będzie jeszcze do końca roku. Co wydarzy się od stycznia? Tego sprzedawcy nadal nie wiedzą.

Niepewność o dalszy handel, miejsce pracy, czy przyszłość. Tego obawiają się sprzedawcy na miejskim targowisku w Jaworznie. Do tej pory nie otrzymali oni od miasta konkretnych informacji ani gwarancji, co stanie się z tym miejscem.
No ale powinniśmy chyba wiedzieć coś niecoś. Jakieś wiążące odpowiedzi powinny być do końca roku - mówi jedna z pań sprzedających.
Handlujący usłyszeli jedynie o możliwości utworzenia mniejszego, kameralnego targowiska na części obecnego placu, pomiędzy budynkiem banku a nieczynną toaletą.
Prezes Łach powiedział, że likwiduje wszystkie te stoły i zrobią nam kameralne targowisko, i będziemy sobie stali pod chmurką - mówi Monika Proksa.

Nie wiedzą jednak, czy taka koncepcja rzeczywiście zostanie zrealizowana, ile stanowisk miałoby powstać i czy znajdzie się tam miejsce dla wszystkich obecnych sprzedawców.
Ich zdaniem teren do handlu powinien zostać poszerzony o fragment, gdzie rosną tuje. Ten ten jest jednak prywatny i nie należy do miasta.
Tych stołów się nie da przenieść, bo z automatu stawiając je przed tujami, to nie będzie wejścia na targ, na to niby kameralne targowisko - dodaje.
Sprzedający najbardziej obawiają się, że zapowiadane ograniczenie powierzchni handlowej będzie w praktyce oznaczało po prostu całkowite zakończenie ich działalności.
Klienci nasi się pytają, gdzie będziemy, jak będziemy, bo troszkę zamieszania się teraz zrobiło i sami klienci się obawiają, że będziemy zlikwidowani. Także my po prostu chcemy spokojnie pracować. No jeżeli mamy być przesunięci do przodu, to do przodu, no i będzie wszystko w porządku - mówi jedna z pań sprzedających.
Reklama

Temat przyszłości targowiska został poruszony podczas wrześniowej sesji Rady Miejskiej w Jaworznie. W imieniu sprzedających głos zabrała wtedy Monika Proksa. Wystąpiła, bo chciała wiedzieć, jaką przyszłość czeka to miejsce. Już wtedy mówiła o zmniejszeniu przestrzeni targowiska i obawiała się, że powierzchnia może okazać się niewystarczająca.
Nie otrzymała jednak wtedy konkretnych zapewnień, czy odpowiedzi. Miasto poinformowało, że zamierza zagospodarować ten teren, a konkretne decyzję nie zapadły jeszcze. Od tamtej sesji minęło już kilka tygodni, jednak sprzedawcy nadal nie wiedzą, jak ma wyglądać przyszłość targowiska.

W ubiegłym tygodniu, JTBS poinformował o decyzji dotyczącej przekazania terenu miastu, ponieważ dalsze jego utrzymanie nie jest opłacalne.
O plany zagospodarowania terenu zwróciliśmy się zarówno do Urzędu Miejskiego w Jaworznie, jak i do JTBS. Pytaliśmy, co ma powstać w miejscu obecnego targowiska, czy zostanie zachowana funkcja handlowa i czy dotychczasowi sprzedawcy będą mogli kontynuować działalność.

Nie otrzymaliśmy odpowiedzi na te pytania. Urząd Miejski odmówił udostępnienia informacji o swoich planach. Z kolei JTBS nie odpowiedział na skierowane przez nas pytania.
Warto podkreślić, że pytania kierowane do urzędu nie wynikają wyłącznie z dziennikarskiej ciekawości. Zadajemy je w imieniu mieszkańców, którzy obawiają się utraty możliwości prowadzenia handlu. To oni powinni jako pierwsi wiedzieć, jakie decyzje mogą wpłynąć na ich dalszą działalność.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze