Trudna sytuacja w jaworznickim domu seniora "Jesień na Letniej". Obecnie (stan na poniedziałek, 19 października) zakażonych jest 41 pensjonariuszy domu, a 9 zmarło.
Podopieczni ośrodka to osoby w bardzo podeszłym wieku, wielu z nich, oprócz koronawirusa, cierpi również na inne schorzenia - są w grupie najwyższego ryzyka.
Zmagający się w ogniskiem koronawirusa próbują umieścić zakażonych seniorów w szpitalach zakaźnych, lecz te nie są w stanie zapewnić opieki wszystkim chorym pacjentom:
- Szukamy miejsca w szpitalach zakaźnych, co nie jest łatwe. Zderzamy się ze ścianą: nie ma miejsc, nie ma łóżek. Wiek też robi swoje. Im starszy człowiek, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że w tym szpitalu miejsce się znajdzie - powiedziała dla TVN24 Ewelina Błajda, zastępca dyrektora domu seniora "Jesień na Letniej".
Sytuacja jest trudna również jeśli chodzi o opiekunów. Większość pracowników znalazła się na kwarantannie, do pracy zdolnych jest tylko 4 z nich. Jak mogą starają się pomagać żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i reszta wolontariuszy. Praca nie jest łatwa - ciągłe przebywanie w ochronnych kombinezonach i dezynfekcja na każdym kroku dają się ochotnikom we znaki.
Mimo że ognisko koronawirusa wykryto w domu seniora około 2 tygodni temu, to seniorzy nie opuszczali placówki od marca tego roku. Część z nich straciła już nadzieję na polepszenie sytuacji:
- Ja się już nie boję niczego. Ja bym chciała już odejść. Naprawdę. Nawet bym prosiła o pomoc, bo już mam dość tego cierpienia i tego życia - powiedziała jedna z podopiecznych ośrodka reporterom TVN24.
Więcej o sytuacji w domu seniora "Jesień na Letniej":
Komentarze