Szampana wprawdzie nie było, a i hucznego rautu też nie, choć mili i przyjaźni czytelnikom bibliotekarze świętowali swój dzień. Żeby kolejnej laurki nie tworzyć, peanów pochwalnych nawet uzasadnionych nie pisać, zapytaliśmy - może nieco w święto niestosownie - o zły sen bibliotekarza.
Dobre wieści są takie, że bibliotekę odwiedzają liczni i coraz młodsi czytelnicy, a szanowni bibliotekarze czuwają nad ich wyobraźnią podsuwając co rusz ciekawe lektury.
Czego więc najmłodsi czytelnicy życzą pracownikom biblioteki?
Komentarze