Reklama

Dziki w Jaworznie. Prezydent mówi wprost: to nie nasza odpowiedzialność. Mieszkańcy mogą jednak liczyć na pomoc

Co miasto Jaworzno robi w sprawie dzików? W ostatnim czasie coraz częściej dochodzi do niebezpiecznych sytuacji z udziałem tych zwierząt. Dziki pojawiają się blisko bloków, śmietników i miejsc, po których na co dzień poruszają się mieszkańcy. Temat poruszono podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Jak przekazał prezydent Paweł Silbert, dziki nie nie są odpowiedzialnością miasta, jednak samorząd stara się pomagać jak może.

Ochronę mieszkańców, ograniczenie migracji dzików oraz zmniejszenie ich populacji na terenie Jaworzna pytał podczas sesji radny Mariusz Kowalski. 

Temat uzupełniła radna Barbara Ziętek. Pytała m.in. o procedury Straży Miejskiej, odpowiedzialność poszczególnych służb, kontrole przy wiatach śmietnikowych oraz konsekwencje wobec osób, które dokarmiają dziki lub wyrzucają jedzenie poza pojemniki.

Prezydent: to nie jest odpowiedzialność miasta

Na sesji rady Miejskiej wiceprezydent Łukasz Kolarczyk przekonywał, odnosząc się do tematu poruszonego przez radnych. 

Reklama

W sprawie dzików w mieście, ale nie dzików miejskich, a nie dzików należących do miasta.

Jeszcze dosadniej na temat odpowiedzialności za dziki odniósł się prezydent Paweł Silbert. 

Nie próbujmy przekonywać mieszkańców do tego, że odpowiedzialność za działania dzików to odpowiedzialność miasta. Nigdy nie była, nie jest i nie będzie. Ale podejmujemy działania na rzecz tego, żeby populację dzików miejskich zmniejszać. I tych działań podejmujemy bardzo dużo. Także o pretensje nie proszę, bo nie są do nas. O pomoc zawsze możecie państwo prosić i na nas liczyć – mówi Paweł Silbert.

Reklama

Odstrzał redukcyjny 

Szerzej o działaniach miasta w sprawie dzików mówił wiceprezydent Łukasz Kolarczyk. Mówi podczas sesji m.in. o odstrzale redukcyjnym tych zwierząt

Zarówno po stronie kół łowieckich, z którymi współpracujemy nad różnymi metodami, jest ta zwyżka zgłoszeń i działań, które dodatkowo podejmujemy. Chyba jako jedno z niewielu miast zleciliśmy taki odstrzał redukcyjny, gdzie uzyskaliśmy na to odpowiednią decyzję. Poszerzyliśmy to jeszcze na ten rok do 100 sztuk. Trzeba jednak zrozumieć, że nawet jeśli dziki pojawiają się i prowadzą młode, to nie jest tak, że łowczy, który tam pojedzie, jest w stanie odstrzelić je w każdym możliwym miejscu. Warunki strzału muszą być absolutnie bezpieczne – mówi Łukasz Kolarczyk.

Reklama

Wiceprezydent podkreślał również dane dotyczące zgłoszeń. W 2024 roku, zanim wprowadzono odstrzał redukcyjny, odnotowano 540 zgłoszeń dotyczących dzików. Po odstrzale 50 sztuk liczba zgłoszeń spadła do 200. W 2025 roku było ich 268, a do 27 maja tego roku odnotowano 157 zgłoszeń. Jednak mieszkańcy podkreślają, że przestali zgłaszać, bo elektów nie widać. 

Dzików nadal jest za dużo, po prostu ludziom nie chce się już tego zgłaszać, bo to i tak nic nie daje - pisze jedna z mieszkanek Jaworzna.

Reklama

Kontrole przy śmietnikach i apel do mieszkańców

Zdaniem miasta powodem problemów dzików jest wyrzucanie jedzenia. Zwierzęta przyciągają resztki jedzenia wyrzucane przy śmietnikach, otwarte wiaty i nieporządek wokół kontenerów.Dziki wchodzą do miasta, bo znajdują tutaj łatwe źródło pożywienia. Szczególnie problem dotyka dzielnic położonych blisko lasu, takich jak Osiedle Stałe czy Podłęże.

Miasto zapowiada dalsze kontrole przy stanowiskach kontenerowych. 

Trwają kontrole przy stanowiskach kontenerowych, tam gdzie zwracają nam uwagę myśliwi i osoby, które fizycznie odpowiadają za odstrzał. W ostatnich trzech tygodniach było 170 kontroli Straży Miejskiej na pięciu stanowiskach na samym Osiedlu Stałym, dwa razy dziennie. Było też 28 postępowań wobec zarządców nieruchomości. Głównie były to upomnienia i zwrócenie uwagi na nieporządek wokół tych stanowisk, ale zarządcy skutecznie reagowali i sprzątali na wezwanie. Te działania, razem z odstrzałem redukcyjnym i apelowaniem do mieszkańców, żeby nie wyrzucali pożywienia i zamykali wiaty, mają sprawić, że obecność dzików w mieście będzie się zmniejszała – mówi Łukasz Kolarczyk.

Reklama

Wiceprezydent przyznał też, że karanie osób, które dokarmiają dziki albo wyrzucają jedzenie pod blokami, jest trudne. Takie sytuacje często dzieją się o różnych porach, a bez monitoringu trudno ustalić sprawcę. W kilku przypadkach prowadzono jednak postępowania, a część z nich zakończyła się mandatami.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/06/2026 20:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kk - niezalogowany 2026-06-03 21:03:04


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Łowca - niezalogowany 2026-06-04 01:15:25

    Najgorsza jest niekontrolowana dzika...imigracja

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Ekspert - niezalogowany 2026-06-04 06:56:50

    A pizzę im rzucałeś przez granicę?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości