O tym, jak szkoły zareagowały na zmiany wynikające z nowej ustawy rozmawialiśmy z dyrektor MZOPOW Bogusławą Śledzińską. Okazuje się, że kilkoro przedsiębiorców prowadzących sklepiki w szkołach, rezygnowało po wprowadzeniu ustawy. Takie sygnały dochodził do nas również ze szkół na terenie naszego miasta.
Dotyczy to także automatów z jedzeniem, w których do tej pory były między innymi słodycze, a mają zastąpić je automaty ze zdrowymi produktami. Prowadzone rygory żywieniowe dotknęły najbardziej szkoły podstawowe. Z problemem nie mierzą się tylko sklepiki szkolne, ale także stołówki.
Ustawa określa, jakie wymagania muszą być spełnione przy przygotowaniu posiłków, między innymi ma być mniej smażonego jedzenia, a do każdego obiadu ma być dodawana porcja warzyw. Dzieci niechętnie przyjęły zmiany, a efektem tego jest wzrost liczby zwrotów obiadów w stołówkach. To generuje kolejny problem, jaki jest marnowanie jedzenia.
Sklepiki i stołówki nie tylko musiały diametralnie zmienić swoje menu. Ajenci muszą liczyć się także z kontrolami przeprowadzanymi przez inspekcję sanitarną lub dyrektorów placówkę. Za złamanie przepisów grożą kary pieniężne. Efekty ustawy widać, czy są one jednak pozytywne?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Poprawcie te błędy w artykule bo aż kłuja w oczy.
Woda gazowana też będzie zakazana???
W sklepikach szkolnych brak już "niezdrowej" żywności, ale jak doszły mnie słuchy, na szkolnych korytarzach pojawili się małoletni dilerzy, sprzedający ukradkiem colę, chipsy itp. z przebiciem ceny 100%. I tak to pani Kopacz została pokonana przez sprytniejszą od Niej młodzież szkolną, która nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. hehehehehe :)
Michelle Obama to samo zrobila i projekt padl ,wszyscy w szkolach wlacznie z nauczycielami wyrzucali tz. zdrowa zywnosc i kilkanascie milionow dolarow poszlo do koszy ze smieciami.
istna głupota,jeżeli w domach jest złe odżywianie, i złe nawyki żywieniowe to nie ma sensu,lepiej by załatwili kursy zdrowego gotowania dla rodzin :)
Zaraz wyznaczą godziny kiedy mam iść do wceta i ile tam mam siedzieć
Mnie to siuro jaki problem kupic w sklepie przed szkola
Prosze nie piszcie ze dzieci moga kupic cos w drodze do szkoly bo jak te matoly to podlapia to kaza zamknac wszystkie sklepy w obrebie 50km od szkoly a efekt ich prac jest taki ze wlasciciele sklepikow szkolnych wola je zamknac niz robic z nich stragany z marchewka a cierpia na tym dzieci.
Znowu będzie kwitnąć szara strefa :D
Jakiej zdrowej żywności? U nas WCALE nie ma sklepiku.
w szkołach powinny byc prowadzone zajecia z tematu szybko, zdrowo i smacznie: przyrzadzanie i gotowanie :) Jak najbardziej popieram ta ustawa, popatrzcie sie na wiekszosc dzieciaków GRUBASKI to mało powiedziane, stad tez powyzszy pomysł nauczyc dzieci przygotowywac smaczne i zdrowe dania, byc moze naucza po powrocie do domu swoje mamy, ojcow, dziadkow i babcie co znaczy zdrowe jedzenie i jak je prawidlowo robic Nie podlewasz caca colą ani fantą kwiatów i roślin, możęsz spróbować jak bedą rosnąć ............... :)
Pojebani jednym slowem
Nie warto iść przed ósma do sklepu osiedlowe w pobliżu szkoły. ...kolejki jak nigdy:)
Bardzo zły pomysł, ponieważ dzieci dalej mogą sobie coś kupić w drodze do szkoły
zmiany są denne bo to rodzice są odpowiiedziiallny za zdrowie ich dzieci a nie szkoła.. co z tego że w szkole jest zdrowe jedzenie jeżeli po szkole pójdę po Cole i kebaba po szkole
Głupota ... Z jednej skrajności w drugą...
Czasem ludziom warzywa zapuszczają w głowach korzenie i stąd taki efekt !!!
głupota. ..i tyle. .
albo lidl ...
podziękujmy rządzącej Platformie, która w ten sposób wylała dziecko z kąpielą i to dosłownie. Zamiast edukować wytworzyła w szkołach szara strefę, zabiła małych przedsiębiorców, którzy zamykają swoje sklepiki, a efekt żaden bo dzieci idą i kupują to co chcą do najbliższych sklepów obok szkoły.
Jakże odkrywczy temat...chyba jesteście pierwsi, którzy o tym piszą...:) hahah
Zawsze mozna zaopatrzyc sie przed lub w drodze powrotnej. Jak nie zarobi szkolny sklepik to zarobią sklepiki w poblizu.
Trochę chory pomysł
napewno nie pomogło... są pierwsze zatrzymania
Poprawcie te błędy w artykule bo aż kłuja w oczy.
Woda gazowana też będzie zakazana???
W sklepikach szkolnych brak już "niezdrowej" żywności, ale jak doszły mnie słuchy, na szkolnych korytarzach pojawili się małoletni dilerzy, sprzedający ukradkiem colę, chipsy itp. z przebiciem ceny 100%. I tak to pani Kopacz została pokonana przez sprytniejszą od Niej młodzież szkolną, która nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać. hehehehehe :)