Reklama

Jan Wolański – mój zawód moją pasją

AWAP
13/06/2016 18:33

Opera to wbrew pozorom miejsce dość zabawne, np. w pewnej warszawskie operze dyrektor kazał się kłaniać artystom nawet przed jego wolną lożą. Do tego oryginalnego świata div i osobliwych śpiewaków zaprosiła Miejska Biblioteka Publiczna za sprawą znakomitego barytona scen operowych jaworznianina Jana Wolańskiego, byłego artysty Opery Narodowej w Warszawie.


W cyklu Mój zawód moją pasją opowiadał licznie zgromadzonej publice o swej wymagającej profesji. Przy okazji żeśmy z tak znakomitym artystą o operze pogadali.

Dawniej operę traktowano jako salon mody, szkołę tańców salonowych i akademię form towarzyskich. Co z tej wyliczanki pozostało do dzisiaj? Opera to sztuka wyjątkowo romansowa.

Spotkanie wypełniły opowieści Jana Wolańskiego o jego bogatym życiu artystycznym – o specjalnie napisanej dla niego "Piosence dla kobiet", którą wykonywał przez cały okres kariery w "Śląsku", o podróżach zagranicznych z Warszawską Operą Kameralną i Teatrem Wielkim.

Nie zabrakło też archiwalnych zdjęć z występów artysty, jego podróży, od początku bogatej kariery. Były własne nagrania, fragmenty występów, płyty, książki i recenzje.

W jednej z operetek na początku XX wieku arię śpiewała diva z żywym wężem wokół szyi. Czy miewał Pan równie ekstrawaganckie sceniczne wyzwania?

Na marginesie – w pewnej operze urządzono konkurs dla publiki – kto z Państwa śmieje się najgłośniej? Delikwenta nagrodzono 25 tomami encyklopedii. Prawda, że zabawny świat?
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości