Reklama

Jaworznianie w 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego

Jaworznianie uczcili 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W sobotę 1 sierpnia odbyły się miejskie uroczystości upamiętniające to wydarzenie. Jaworznianie dołączyli więc do wielkiego grona Polaków, którzy oddali hołd Powstańcom i ludności cywilnej Warszawy.

Jaworznianie uczcili 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W sobotę 1 sierpnia odbyły się miejskie uroczystości upamiętniające to wydarzenie. Jaworznianie dołączyli więc do wielkiego grona Polaków, którzy oddali hołd Powstańcom i ludności cywilnej Warszawy.

Punktem kulminacyjnym było utworzenie o godz. 17.00, powstańczej godzinie „W”, żywego znaku Polski Walczącej. Znak ten zwany Kotwicą powstał z połączenia litery P oznaczającej Polskę i litery W czyli Walki. Symbol ten wybrano w konkursie w 1942 r. Od tego momentu stał się on symbolem oporu polskiego państwa podziemnego.

Reklama

Autorką znaku była Anna „Hania” Smoleńska. Pierwotnie symbol powstał dla organizacji małego sabotażu „Wawer”. Po raz pierwszy znak pojawił się na murach Warszawy 20 marca 1942 r. Namalował go Maciej Aleksy Dawidowski ps. „Alek” na murach cukierni Lardellego. 
Już w rok później – w lutym 1943 r. dowódca Armii Krajowej gen. Stefan Rowecki „Grot” wydał rozkaz, zgodnie z którym Kotwicę należało wykorzystywać we wszystkich akcjach bojowych i dywersyjnych AK. 

Na jaworznickim Rynku Głównym setki Jaworznian utworzyły ten wymowny symbol. O godzinie „W”, podobnie jak w całej Polsce, zawyły syreny, zatrzymał się ruch uliczny i pieszy, oddano w ten sposób cześć tym wszystkim, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim, tym, którzy polegli w czasie walk i ludności cywilnej stolicy.

Reklama

Na jaworznickie uroczystości złożyło się też uroczyste złożenie kwiatów pod Pomnikiem Niepodległości, koncerty patriotyczne zespołu Zadyrygowani i Tadka Firma Solo. Uroczystości zamknie msza święta w jaworznickiej kolegiacie, odprawiona o godz. 18:30 w intencji ofiar Powstania Warszawskiego.

Tegoroczne jaworznickie uroczystości rozpoczęto o godz. 14.45 wykładem historycznym w Muzeum Miasta Jaworzna. O Powstaniu Warszawskim mówił Adrian Rams z MMJ.
- Prelekcja ta jest element obchodów 82 rocznicy Powstania Warszawskiego organizowanych już od wielu lat przez Stowarzyszenie Katolickie Przyjaźń Jaworznicką i Jaworznicką Inicjatywę Narodową – mówi pan Rams. - Jeśli chodzi o zakres tej mojej prelekcji, to poruszałem się po kwestiach mocno ogólnych, czyli przybliżyłem na początek podstawową faktografię dotyczącą Powstania Warszawskiego. Mówiłem o tym, jakie były przyczyny, jak ono lokowało się w polityce zachodnich aliantów i Związku Sowieckiego, w jakich okolicznościach przebiegała Godzina W, jakie były siły po jednej i po drugiej stronie, czyli po stronie powstańców warszawskich, jaką ilością żołnierzy i jakim uzbrojeniem dysponowano.
W całym Powstaniu Warszawskim, w całym okres jego trwania, od 1 sierpnia do 2 października walczyło ponad 40 000 żołnierzy AK, przy czym nie walczyli oni oczywiście przez cały czas. Szacuje się, że stan dzienny walczących oddziałów wynosił mniej więcej 25-27 000 osób. Jeśli chodzi o straty po stronie polskiej, to zginęło przynajmniej 16 000 żołnierzy Armii Krajowej walczących w Powstaniu Warszawskim, około 3000 żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego, którzy przeprowadzali desant ze wschodniego brzegu Wisły na zachód, aby pomóc walczącym w Powstaniu.
Natomiast największe straty poniosła Warszawa wśród ludności cywilnej, bo tutaj szacuje się, że jest to przynajmniej 120 do 150, a być może nawet 200 000 ofiar wśród ludności cywilnej. 
Spora część, bo w zasadzie 1/3 z tych ofiar to są ofiary rzezi Woli, która rozpoczęła się 5 sierpnia, trwała 3-4 dni i wymierzona była tylko i wyłącznie przeciwko ludności cywilnej zamieszkującej tą robotniczą dzielnicę Warszawy. 50-60 000 osób zostało zostało zamordowanych przez Niemców. Byli po prostu wywlekani z domów, z kamienic, na podwórkach, w fabrykach rozstrzeliwano ich masowo. Straty po stronie niemieckiej są nie do końca oszacowane, natomiast w oparciu o to, co mówił generał Erich von dem Bach-Zelewski, głównodowodzący niemieckich sił podczas Powstania, sięgały one nawet 12-15 000 żołnierzy niemieckich.

Reklama

Ela Bigas: Czy już wtedy było wiadomo, że Rosjanie nie wesprą Powstania Warszawskiego i zatrzymają się na linii brzegowej Wisły? 
Adrian Rams: Dowództwo AK zdawało sobie sprawę, jak wyglądała akcja "Burza" prowadzona w pozostałych dużych miastach przedwojennej Rzeczypospolitej, czyli na przykład w Wilnie i Lwowie, gdzie oddziały Armii Krajowej walczyły z Niemcami w miastach, wspierając ofensywę Armii Sowieckiej. Pod względem militarnym przeprowadzenie tej akcji "Burza" i w Wilnie i we Lwowie skończyło się powodzeniem. Natomiast jeśli chodzi o względy polityczne, polscy żołnierze z Armii Krajowej od razu po zajęciu miasta przez Sowietów i wejściu tam oddziałów NKWD, byli aresztowani. Więc przywódcy Armii Krajowej, polskiego państwa podziemnego i dowódcy Armii Krajowej Okręgu Warszawskiego zakładali, że ten scenariusz także i tutaj będzie wcielony w życie. 
Zresztą taka była motywacja do wybuchu Powstania Warszawskiego, aby właśnie w ramach, tak jak w ramach akcji "Burza", zająć Warszawę i przywitać żołnierzy Armii Czerwonej jako gospodarze tego miasta. Zachowały się takie raporty mówiące o tym, że dowództwo Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej liczyło się z tym, że obrót sytuacji będzie taki sam jak w Wilnie i Lwowie, czyli że ofensywa militarna Rosjan pójdzie dalej i oni być może za tydzień, a była to informacja pochodząca z 31 lipca, mówiąca o tym, że być może za tydzień zostaną aresztowani i wywiezieni na Syberię. 
Więc liczyli się z tym, że obrót polityczny spraw będzie przebiegał dokładnie tak samo jak podczas akcji "Burza" na Kresach, natomiast, że ofensywa Armii Sowieckiej nie zostanie wstrzymana – dodał pan Rams.


Należy też dodać, że w przededniu wybuchu Powstania kurier z Londynu Jan Nowak – Jeziorański odbył rozmowę z gen. Borem Komorowskim. Jeziorański znał dwuznaczne stanowisko Zachodu w sprawie Powstania i jak się uznaje „był przerażony planem Powstania”.
Rząd brytyjski zwlekał z uznaniem Armii Krajowej za armię sojuszniczą, w efekcie kosztowało to życie tysiące żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego rozstrzeliwanych przez hitlerowców, którzy nie uznali Ich za jeńców wojennych. 
Alianci przez cały sierpień nie wydali żadnego oświadczenia w sprawie Powstania, wszystko w tej sprawie ustalano ze Stalinem. Ten pisał, że Powstańcy to „garstka przestępców, którzy wszczęli awanturę warszawską w celu uchwycenia władzy”. 
Gdy gen. Bór-Komorowski wezwał oddziały AK do śpieszenia na pomoc walczącej Warszawie, wojska radzieckie je otaczały, rozbrajały i wywoziły na wschód. Losy tych AK-ów są nie do końca wyjaśnione. 
Gloria Victis - chwała Zwyciężonym. Ela Bigas

Reklama


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/08/2026 17:55
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama