Nowa administracja powołała trzy komisje śledcze, aby rozliczyć afery związane z rządami Zjednoczonej Prawicy. Każda z komisji pochłania średnio 200 tys. zł miesięcznie, głównie na wynagrodzenia dla ekspertów. Zazwyczaj komisje śledcze źle kojarzą się społeczeństwu, ponieważ dostarczają głównie politycznych spektakli i słownych przepychanek, bez większych rezultatów. Poza tym ich działalność jest dość kosztowna.
Podstawowy miesięczny koszt prac komisji: • ds. wyborów korespondencyjnych wynosi około 68,2 tys. zł – ujawniła „Rzeczpospolita”, • ds. „afery wizowej” około 57,4 tys. zł, • ds. Pegasusa około 42,3 tys. zł.
Główne koszty stanowią dodatki dla członków prezydium komisji. 11-osobowa komisja ds. Pegasusa ma sześcioosobowe prezydium, komisja wizowa trzyosobowe, a komisja kopertowa czteroosobowe.
Wskazane wyżej sumy to nie wszystko. Dochodzą do tego koszty dodatkowe, czyli wynagrodzenia stałych doradców komisji. Miesięcznie wynoszą one w zależności od komisji około 142 tys. zł, 156,2 tys. zł i 160,2 tys. zł. Miesięczne stawki dla doradców komisji sięgają bowiem 18 tys. zł brutto.
W rezultacie miesięczne koszty każdej z tych komisji wynosi około 200 tys. zł. Wynagrodzenia doradców sięgają aż 18 tys. zł brutto miesięcznie. Dodatkowym obciążeniem jest stałe oddelegowanie pracowników do obsługi komisji.
Dokładne koszty działania komisji będą znane dopiero po zakończeniu ich działalności i uwzględnieniu wszystkich dokumentów rozliczeniowych.
– Dokładne zestawienie kosztów działania każdej z komisji śledczych będzie możliwe dopiero po zakończeniu jej działalności i uwzględnieniu wszystkich dokumentów rozliczeniowych, np. z tytułu umów ze stałymi doradcami – podkreśliła kancelaria.
Co to oznacza? Że koszty komisji śledczych mogą być jeszcze wyższe.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze