Czy w Jaworznie znów ktoś celowo próbuje skrzywdzić zwierzęta? Mieszkaniec natknął się na porozrzucane kawałki kiełbasy, a w jednym z nich znajdował się gwóźdź. Do niebezpiecznej sytuacji doszło w rejonie przystanku Insurekcji Kościuszkowskiej.
Poranny spacer z psem w Jaworznie mógł skończyć się tragedią. Na kawałki porozrzucanej kiełbasy natknął się pan Paweł. Zanim jednak zdążył zareagować, zwierzę chwyciło jedzenie pyskiem.
Do zdarzenia doszło dzisiaj rano, około godziny 8:30. Pan Paweł spacerował z psem w okolicy przystanku Insurekcji Kościuszkowskiej. W pewnym momencie zwierzę zainteresowało się porzuconymi kawałkami kiełbasy.
Jak przekazała nam jego żona, pani Paulina, sytuacja wyglądała bardzo niepokojąco.
Mąż wyszedł z pieskiem na spacer i właśnie tam natknął się na kawałki kiełbasy. Część udało się odzyskać, ale pies zdążył coś zjeść, dlatego musieliśmy jechać do weterynarza, żeby to sprawdzić. Później wróciliśmy w to miejsce, żeby zobaczyć, czy gdzieś nie leży tego więcej. Znaleźliśmy kolejny kawałek, ten z gwoździe i wyrzuciliśmy go do kosza, żeby żadne zwierzę tego nie zjadło. Nie wiem jednak, czy nie ma tam więcej takich kawałków, bo w okolicy jest wysoka trawa – mówi pani Paulina.
Reklama
Właściciele nie mieli pewności, czy pies nie połknął fragmentu kiełbasy z gwoździem. Zwierzę zostało więc zabrane do weterynarza na szczegółowe badania.
Pies wziął to do pyska. Udało nam się mu to wyciągnąć, ale część zdążył połknąć. Nie wiedzieliśmy, czy w tym kawałku był gwóźdź, dlatego musieliśmy to sprawdzić – relacjonuje nam pani Paulina.
Na szczęście badanie nie wykazało, aby w organizmie psa znajdował się gwóźdź. Cała sytuacja zakończyła się więc tylko strachem.
Zrobiono prześwietlenie i okazało się, że nie ma żadnych gwoździ, więc wszystko jest w porządku. Musieliśmy jednak zapłacić dość sporo za wizytę i diagnostykę, a przede wszystkim bardzo się przestraszyliśmy. Dobrze byłoby, żeby inni ludzie nie byli narażeni na taką sytuację. Na szczęście pies czuje się dobrze i nic mu się nie stało – mówi pani Paulina.
Reklama
Mieszkańcy Jaworzna chcieli więc sytuację nagłośnić, aby inni właściciele psów zachowali ostrożność podczas spacerów w tej okolicy. Nie wiadomo, czy w trawie lub w inny miejscu w pobliżu nie znajdują się jeszcze inne kawałki kiełbasy lub jedzenia z niebezpiecznymi przedmiotami.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A od kiedy to truje się gwoździem? No chyba że gwoździem zrobionym z cyjanku.
A skąd wiesz czy to nie była chińska stal? Jeszcze psiecko przyjęłoby dawkę komunizmu.
Złapać skur... i kazać mu zjeść tą kiełbasę. Ktoś kto robi takie rzeczy nie zasługuje na to by nazywać go człowiekiem
To może wystarczy nie puszczać luzem psów żeby sobie pobiegały wieczorem i posrały gdzie chcą.
A niby dlaczego mój pies nie ma prawa biegać ? Czy to jest powód by próbować go zabić? Co do ewentualnych kup to większy problem robią ludzie niż te psy.
Daj swojemu dziecku taka kiełbasę
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Psa należy wyprowadzać w kagańcu i na smyczy i być wyposażonym w torebkę na odchody.Z takim wyposażeniem pies jest bezpieczny.
Ciebie też tak trzeba wyprowadzać w kagańcu i na smyczy i to krótkiej smyczy . Należy ci też założyć pampersa
Szarek - Ty masz prawo puszczać psa luzem, a kto inny ma prawo wyrzucać kiełbasę - typowe myślenie psiarzy - pt. "MAM PRAWO"
A od kiedy to truje się gwoździem? No chyba że gwoździem zrobionym z cyjanku.
A skąd wiesz czy to nie była chińska stal? Jeszcze psiecko przyjęłoby dawkę komunizmu.
Złapać skur... i kazać mu zjeść tą kiełbasę. Ktoś kto robi takie rzeczy nie zasługuje na to by nazywać go człowiekiem