Koncert „Miłość niejedno ma imię”, którego pomysłodawcą i realizatorem był znany jaworznicki artysta, solista Opery Narodowej Jan Wolański, odbył się w piątkowy wieczór w Domu Kultury w Szczakowej.
Dawno nieoglądany w naszym mieście artysta pokazał, że jest nie tylko znakomitym śpiewakiem operowym, ale również showmanem, dla którego wykonywanie wszelakiego repertuaru – szczególnie lekkiego – nie stanowi najmniejszej trudności. Publiczność gorącymi oklaskami nagradzała jego interpretacje światowych standardów z repertuaru Elvisa Presleya, Franka Sinatry czy Nat King Cola. Znakomicie przygotowany akompaniament dodawał koncertowi światowego blasku.
Obok naszego artysty wystąpiła jego córka Joanna, która biorąc udział w tym repertuarze debiutowała, śpiewając takie standardy jak piosenka z filmu „Casablanka” czy z „Love Story”. Nawet bez zapowiedzi tytułów, publiczność bezbłędnie rozpoznała śpiewane przez nią utwory. Joanna Wolańska nie tylko znakomicie radziła sobie w niełatwym repertuarze, ale też świetnie wyglądała, jak komentowały panie z widowni. Może przydałoby się wykonawczyni nieco więcej „luzu”.
Pomiędzy występami śpiewaków swoje wiersze i limeryki czytał Franciszek Klimek, znakomity i znany w Jaworznie poeta i satyryk. Nieco spóźniony na koncert, nadrobił zaległości, serwując wspaniałe wiersze i limeryki, które rozbawiały publiczność do łez.
„Miłość niejedno ma imię” to impreza, którą warto zobaczyć i posłuchać. Podobno koncert będzie powtórzony w czerwcu w Jeleniu. Kto nie był na tym koncercie, niech żałuje. Chyba że przyjdzie na koncert do Domu Kultury w Jeleniu.
[vc_facebook type="standard"]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze