Pan Adam (imię zmienione na potrzeby redakcji) miał niefortunny wypadek i doznał urazu stawu skokowego. Natychmiast udał się na prześwietlenie, gdzie otrzymał skierowanie do ortopedy do przychodni na ul. Sądowej. W skierowaniu napisano, że konieczne jest pilne przyjęcie i wyznaczono termin wizyty na drugi dzień po doznaniu urazu na godzinę 8:00 rano.
Pan Adam udał się do przychodni, gdzie czekał w kolejce przez ponad dwie godziny. Po tym czasie mimo posiadanego skierowania odprawiono go z kwitkiem bez większych wyjaśnień. Lekarka, która miała go przyjąć stwierdziła, że w dzisiejszym dniu ma zbyt dużo pacjentów. Pan Adam musiał więc wracać do domu.
Jak sam mówi nie jest zdenerwowany tym, że musiał czekać długo na wizytę, a sposobem potraktowania go. Chciał tylko, aby ktoś obejrzał jego uraz i jeżeli byłaby taka potrzeba, to nie miałby nic przeciwko przełożeniu wizyty na następny dzień. Niestety, mimo że Pan Adam porusza się ze sporymi problemami musiał udać się do pracy, bo lekarz go nie przyjął i nie wystawił zwolnienia.
Sprawa trafiła do prezesa ZLO Jacka Nowaka, który przyznał, że doszło do zaniedbania ze strony personelu. Przeprosił pacjenta i umówił szybko wizytę, a personel pouczył, aby takie sytuacje nie powtórzyły się w przyszłości.
My także mamy nadzieję, że pacjenci będą zadowoleni z usług przychodni i podobne sytuacje nie będą się powtarzać.
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!