Reklama

Pan Mieczysław – samotny bezdomny

AWAP
04/12/2013 15:37
Jest grudzień, choć na zewnątrz na próżno szukać śniegu, ale powoli wszyscy już czujemy magię zbliżających się świąt, wspólnej Wigilii oraz ciepłego i przepełnionego miłością Bożego Narodzenia. Tak będzie w większości polskich i jaworznickich domów. Wspólnie będziemy obdarowywać się prezentami i łamać się opłatkiem. Nie wszyscy mają jednak to szczęście, aby móc spędzić ten czas z bliskimi.



Na obrzeżach Jeziorek, przy ul. Herbowej, mieszka, choć ciężko nazwać to mieszkaniem, pan Mieczysław. Budynek, w którym jest zameldowany jest mówiąc brzydko starą, rozlatującą się ruderą. Nie ma w nim prądu, wody, a nawet ogrzewania. O luksusach typu telewizor czy telefon nie wspominając. Poruszona sytuacją pana Mieczysława Marika Warchoł napisała do nas wzruszającego maila. I gdyby nie pani Marika pewnie nikt nie zainteresowałby się losem tej osoby. Postanowiliśmy odwiedzić jaworznianina.

Wielu osobom bezdomni mogą przywoływać na myśl złe skojarzenia, ot przykry stereotyp brudnego alkoholika. Pan Mieczysław łamie tę tezę. Alkoholu nie pije, a na co dzień zmaga się z trudami życia. Choć budynek w którym mieszka jest dosyć duży, to pan Mieczysław zagospodarował tylko jeden pokój, w którym stara się przetrwać nadchodzącą zimę.

Jedyne źródło pieniędzy jakie posiada to renta w wysokości około 600 zł. Za takie pieniądze przeżyć się nie da. Wspomagają go mieszkańcy pobliskich domów, którzy przynoszą mu jedzenie, środki czystości, a także drewno na opał. Choć prowizoryczne ogrzewanie swojego „mieszkania” zbyt wielkiego skutku nie przynosi, bo drzwi i okna są w fatalnym stanie.

W dodatku pan Mieczysław jest schorowaną osobą. Musi poruszać się o kulach, a dojście choćby do najbliższego sklepu jest dla niego prawdziwą katorgą. Zmaga się również z innym bardzo dużym problemem. Jego dom jako spelunę opatrzyli sobie miejscowi pijacy, którzy okradają pana Mieczysława nawet z najdrobniejszych kwot pieniędzy. Bronić się nie ma jak, bo budynek w kilku miejscach nie ma drzwi więc wejście do niego jest bardzo proste. Na twarzy i całym ciele mieszkańca Jeziorek widać ślady pobicia i liczne siniaki. Pan Mieczysław nie chce jednak powiedzieć, kto go bije.

Cały czas wspierają go mieszkańcy, którzy przychodząc w odwiedziny i przynosząc jedzenie wywołują uśmiech na jego twarzy. Pan Mieczysław nie kryje ogromnej wdzięczności i wzruszenia.

My również postaramy się pomóc panu Mieczysławowi. Będziemy w tej sprawie kontaktować się z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej, który mamy nadzieję, pomoże mieszkańcowi Jeziorek.

UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama