Bardzo stara mieszałka i młody (jeszcze wtedy) szef. Do dziś obydwoje pracują[/caption]
A my ciągle ci sami. Nie idziemy na ilość, lecz na jakość. Nie rozszerzamy w nieskończoność asortymentu, lecz skupiamy się na tym, co umiemy najlepiej. Oczywiście były w tym czasie wzloty i upadki. Ale to zwykle za przyczyną huśtawki cen mąki i pozostałych składników cenowych, przy braku możliwości podniesienia cen pieczywa ze względu na konkurencję (patrz pieczywo mrożone i plajtujące piekarnie zaniżające ceny). Nieraz brakowało pieniędzy na mąkę, nieraz wypłaty dla pracowników były z poślizgiem. Że nie wspomnę o jakiejkolwiek modernizacji zakładu. Trzeba było mocno zaciskać pasa. Najbliżsi, w tym także i ja, wypłaty nie braliśmy. Teraz też skromniutko, ale powoli rozwijamy się, by nie zostać w tyle.
Piekarnia Stanisław BigajJeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze