Sobotni spacer do lasu skończył się dla rodziny pani Beaty tragedią. Z mężem, dziećmi oraz psem Barim wybrali się na przejażdżkę rowerową do pobliskiego lasu. To miejsce jest bardzo dobrze znane rodzinie i często odwiedzane, dlatego nie przypuszczali, że spokojny dzień może zostać naznaczony dramatem.
Na swojej drodze napotkali stado dzików, przed którym rodzina musiała uciekać. Atak dzikich zwierząt wywołał reakcje obronną psa. Rodzina mogła szybko uciec w bezpieczne miejsce z dala od dzików. W lesie został ich ukochany pupil. Pani Beata zadzwoniła do Straży Miejskiej.
Po interwencji strażników okazało się, że odnaleźli psa, ale ten ma liczne rany. Przewieziono go do lecznicy, gdzie mimo wielu starań pies zdechł. Po całej sytuacji w rodzinie została pustka po Barim, który był z nimi od 11 lat. Pojawił się też strach przed kolejnymi spacerami do lasu. Problem dzików w mieście nie ogranicza się tylko do terenów zielonych .
Dziki coraz odważniej pojawiają się w mieście. Działania w tym zakresie podejmuje Wydział Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności. Straż Miejska interweniuje również w przypadkach, kiedy dziki pojawiają się w miejscach zamieszkanych przez ludzi.
Czy te dziania ze strony władz są wystarczające ? Cała sytuacja dla rodziny pani Beaty skończyła się dramatycznie. Dlatego apelujemy o szczególną ostrożność i zachowanie bezpieczeństwa, kiedy na naszej drodze napotkamy dzika.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Wchodząc do lasu trzeba się liczyć z tym iż wchodzi się do "domu" dzikiej zwierzyny ...