Maszynista pociągu PKP Intercity nie zatrzymał się przed semaforem wskazującym czerwone światło, czyli sygnał „Stój”. Do zdarzenia doszło na stacji Jaworzno-Szczakowa. Skład zatrzymał dopiero sam dyżurny. Zdarzenie spowodowało opóźnienia, które dotknęły ponad 60 pociągów. Sprawę wyjaśnia specjalnie powołana komisja.
Do incydentu doszło 7 października, około godz. 7:40.
Maszynista pociągu PKP Intercity, jadącego z Wrocławia Głównego do Przemyśla Głównego, minął semafor wyjazdowy wskazujący sygnał „Stój”. Oznacza to, że nie zatrzymał składu przed czerwonym światłem, które w ruchu kolejowym nakazuje bezwzględne zatrzymanie pociągu.
Skład został zatrzymany przez dyżurnego ruchu na rozjazdach.
Nikomu nic się nie stało. Po podmianie maszynisty skład odjechał w dalszą drogę o godz. 9:50. Powołano komisję kolejową, która wyjaśni przyczyny zdarzenia - informuje Katarzyna Głowacka, rzecznik prasowy PKP PLK.
Reklama
Spółka zapewnia również, że nie doszło do zagrożenia bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Nie było ryzyka, że pociąg, który minął semafor, zderzy się z innym składem.
Sytuacja spowodowała jednak duże utrudnienia na kolei. Jak informuje Śląski Urząd Wojewódzki, opóźnionych zostało 59 pociągów pasażerskich, łącznie o 1626 minut, oraz dwa pociągi towarowe, łącznie o 115 minut.
Na razie nie wiadomo, dlaczego maszynista nie zatrzymał się przed semaforem. PKP PLK nie przekazały, jak tłumaczył swoje zachowanie ani czy doszło do błędu człowieka, celowego działania czy ewentualnej awarii. Dokładny przebieg zdarzenia ustali powołana komisja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze