Reklama

Pszczoły z hoteli dla zapylaczy nie są zagrożeniem

AWAP
12/03/2015 15:00
Jaworzno przyłączyło się do akcji budowy „hoteli” dla dzikich owadów zapylających, organizowanej przez Greenpeace Polska. W ramach projektu zostały zbudowane trzy domki, w których owady znajdą schronienie. Jeden znajduje się od prawie roku przed budynkiem Biblioteki, drugi na terenie GEOsfery, a trzeci, który jeszcze stoi w budynku Urzędu Miasta i nie jest używany, pojawi się na jaworznickich plantach.

Domki ustawiono w miejscach widocznych, ale oddalonych od uczęszczanych przez ludzi ścieżek. Są one bezpieczne, ponieważ ich mieszkańcy, czyli pszczoły samotnice oraz inne owady zapylające mają uwstecznione żądło i nie należą do owadów agresywnych. Domki dodatkowo zostały zabezpieczone siatką, aby nie dostawały się do nich np. kuny. Siatka zabezpiecza również przed wyciąganiem z wnętrza „hoteli” umieszczonych tam nawierconych gałęzi, desek, cegieł, szyszek, bambusa i doniczek. Nie ma również niebezpieczeństwa zasiedlenia ich przez groźne szerszenie, ponieważ potrzebują one przestrzeni i bardziej atrakcyjne są dla nich budki lęgowe dla ptaków. Ich budowa jest ważna, ponieważ owadom zapylającym coraz trudniej jest znaleźć bezpieczną przestrzeń w miastach. Z powodu zmian klimatycznych, chorób oraz niszczenia siedlisk owady wymierają. Rola owadów zapylających w środowisku jest ogromna, ponieważ są one niezbędne do zapylania drzew i kwiatów oraz roślin, które zjadamy.

Szczegółowe informacje o projekcie znajdują się pod adresem:

http://www.greenpeace.org/poland/PageFiles/590405/Hotele-dla-zapylaczy-Zrob-to-sam.pdf

[vc_facebook type="standard"]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    lagarto - niezalogowany 2015-03-15 23:03:27

    Inicjatywa bardzo chwalebna i w pełni ją popieram. Ale bardzo mnie interesuje fragment o "uwstecznionym żądle". Ktoś na wejściu będzie sprawdzał jaka pszczoła tam wlatuje? W naszym klimacie takie pszczółki są jednak w mniejszości... Znalezione w sieci: "W niektórych regionach świata możemy spotkać pszczoły, które mają uwsteczniony aparat żądłowy. Czyli nie mają żądeł, co, oczywiście, nie oznacza, że są całkowicie bezbronne. Pszczoły bezżądłowe, czyli melipony, występują w klimacie międzyzwrotnikowym i podzwrotnikowym w Azji, Ameryce, Afryce i Australii. Do meliponów zalicza się aż 250 gatunków, brak żądła nie jest więc czymś unikalnym i niespotykanym na skalę światową. Główną cechą, która łączy wszystkie gatunki, jest brak żądła. Natura jednak zadbała o to, by pszczoły mogły poradzić sobie z napastnikami. Jeśli zostaną zaatakowane, rozbiegają się po całym ciele napastnika, szybko odwracając role i zamieniając go w ofiarę. Zaczynają bowiem całą grupą podgryzać i szczypać ciało agresora za pomocą bardzo mocnych żuwaczek. Mogą też ciągnąć ofiarę za włoski na ciele – jeśli pszczół jest dużo, może to być nie tylko nieprzyjemne, ale też bolesne. Wiele pszczół bezżądłowych podczas obrony może też wyrzucać z jamy gębowej żrącą substancję, która uszkadza i parzy skórę napastnika. W miejscu, gdzie zostaje wyrzucona ciecz, tworzą się bolesne pęcherze. Z pozoru są podobne do ugryzienia komara, jednak swędzą dużo gorzej i dłużej się goją." Przydałaby się wypwiedź fachowca - entomologa - czy w tych całkiem ładnych budkach ma szansę coś zamieszkać. I jak to jest naprawdę z tymi żądłami....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama