Niektórzy niczym diabeł święconej wody boją się muzeów. Ci z pewnością nie przyszli. Za to tych, którzy lobią muzealne czeluście było prawdziwe zatrzęsienie. Powstała nawet obawa, że winda się przeciąży i stanie między piętrami, niestety tej atrakcji nie było, wszystko działało sprawnie. Przy licznej publice Muzeum Miasta Jaworzna obchodziło Dzień Muzeów i na tę okoliczność zaprosiło na Rodzinną noc w muzeum, a w niej prawdziwe cuda i dziwy. Był więc pokaz „Żywych obrazów”, m.in. Szkoła Podstawowa nr 19 zaprezentowała swą interpretację obrazu Gustawa Klimta "Złota Adela". Jak mówiono cała szkoła zbierała papierki z czekoladek do owego zamysłu, a klejenia było na dwa dni. Fryzura modelki taka, że na ulicy nie uświadczysz.
Gabinet profilaktyki Więź zachęcał do codziennego stosowania miłych słów, np. inspirujesz mnie, lubię, gdy się śmiejesz, świetnie dziś wyglądasz. Nie lada zagwozdki dostarczyła gra rodzinna - należało wiedzieć o czym marzy mama i jakie jest ulubione danie dziadka.
Z muzealnych magazynów dobyto prawdziwe rarytasy - dawne afisze jaworznickich drukarni, jeden jak znalazł - zapowiadał wybory do rad miejskich w grudniu 1938, przestrzegając przed wygłaszaniem przemówień w promieniu 100 metrów od lokali wyborczych.
Na stuletniej maszynerii wybijano okoliczne monety ze stopu cynku z aluminium, na awersie data uzyskania przez Jaworzno praw miejskich, a na rewersie front muzeum.
Pracownia „Czerwony piec” zachęcała dzieci do lepienia w glinie. Łucja l. 4 wykonała prawdziwe dziwadełko - domek z gawrą niedźwiedzia i ślimakiem. Oto wyobraźnia.
Nie zabrakło reprezentacji Krakowa w postaci prezesa Stowarzyszenia Twórców Ludowych tamtejszego oddziału. Pani prezes osobiście na oczach publiki haftowała gorset krakowski.
Jak mówiła co bardziej skompilowany gorset haftuje się ok. 3 tygodni, nawet po 8 godzin dziennie.
Za igłę nikt z podglądaczy nie chwycił.
Muzeum zaprosiło jaworznian do prezentacji swoich rodzinnych albumów fotograficznych, ale z przyczyn niewiadomych nikt nie chciał się pochwalić. Zagadnięty zwiedzający Igor l. 8 powiedział, że przyszedł, bo tatuś zaproponował - chwała tatusiowi.
Ten miły i udany wieczór zakończył pokaz filmu „Muzeum utracone” o zagrabionych dziełach sztuki. Dyrektor muzeum Przemysław Dudzik trafnie uroczystość skwitował: muzeum w Jaworznie nie jest straszne i w nim nie starszy. Choć może gdyby straszyło sensacja na szeroką skalę gwarantowana.
[vc_facebook type="standard"]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze