Tegoroczna, wyjątkowo mroźna zima mocno odbiła się na rynku opału. Na składach węgla i pelletu panuje duży ruch, a branża mówi wprost o „wyzerowaniu rynku”. Zapasy zostały wyprzedane, a ceny – zwłaszcza pelletu – gwałtownie wzrosły. Sprawdzamy, ile kosztuje dziś węgiel opałowy i pellet w lutym 2026 roku oraz czy możliwe są obniżki.
W przypadku węgla sytuacja jest napięta, ale przewidywalna. Sprzedawcy podkreślają, że sezon jest dobry, a towar rotuje szybko. Nie widać jednak gwałtownych skoków cen, jak w przypadku pelletu.
Aktualne ceny węgla opałowego (brutto):
groszek luzem: 1300–1800 zł za tonę,
orzech: 1300–1800 zł za tonę,
kostka: 1600–1900 zł za tonę.
W porównaniu z poprzednią zimą jest nieco drożej, ale rynek pozostaje względnie stabilny. Problemem jest jednak malejąca produkcja w polskich kopalniach oraz ograniczona dostępność grubych sortymentów. Importerzy również sygnalizują utrudnienia logistyczne związane z mrozami.
Znacznie większe emocje budzi rynek pelletu. W wielu regionach kraju doszło do kumulacji popytu już przy pierwszych falach mrozów. Składy szybko wyprzedały zapasy, a kolejne dostawy znikały niemal natychmiast.
W Małopolsce i na Śląsku cena pelletu w szczytowym momencie sięgała 2,3–3 tys. zł za tonę, a w pojedynczych przypadkach nawet więcej. Część mieszkańców, którzy niedawno wymienili piece na pelletowe, otwarcie mówi o rozczarowaniu brakiem stabilności cen.
Według danych serwisu branżowego Globenergia średnia cena pelletu w Polsce na początku lutego 2026 roku wynosi około 1639 zł za tonę, choć rozpiętość ofert jest duża:
najtańsze oferty (pellet A1, luzem, bez transportu): od ok. 1250 zł/t,
droższe oferty z dostawą: 1600–2050 zł/t,
w części punktów w Małopolsce i na Śląsku: nawet 3000 zł/t.
W województwie śląskim dominują obecnie ceny w przedziale 1600–1750 zł za tonę, choć zdarzają się oferty bliżej 2000 zł.
Eksperci wskazują na kilka przyczyn:
Wyjątkowo mroźna zima – zwiększone zużycie opału i nagły wzrost zamówień.
Przerwy technologiczne w zakładach produkcyjnych na przełomie roku.
Mniejsza dostępność surowca – zimą część tartaków ogranicza produkcję, co zmniejsza ilość trocin potrzebnych do wytwarzania pelletu.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapewnia, że sprzedaż drewna z Lasów Państwowych od lat utrzymuje się na podobnym poziomie, około 40 mln m³ rocznie. Problemy mają więc charakter sezonowy, a nie systemowy.
Wysokie ceny w Polsce sprawiły, że część mieszkańców województwa śląskiego zaczęła analizować oferty zagraniczne. W Czechach pellet klasy A1 kosztuje obecnie około 8700–11 000 koron czeskich za tonę, czyli w przeliczeniu mniej więcej 1650–2000 zł.
W niektórych przypadkach oznacza to oszczędność rzędu kilkuset złotych na tonie względem najdroższych ofert w Polsce. Trzeba jednak uwzględnić:
koszt transportu,
certyfikat jakości (np. ENplus A1),
ewentualne różnice podatkowe.
Dla osób mieszkających blisko granicy zakup może być opłacalny, ale przy większej odległości oszczędność szybko maleje.
Ekonomiści uspokajają. Obecna inflacja w sektorze opałowym wynika głównie z nagłego skoku popytu w środku sezonu grzewczego. Wraz z nadejściem wiosny i spadkiem zużycia opału ceny powinny się stabilizować, a następnie stopniowo obniżać.
Rekomendacja ekspertów jest prosta: nie kupować na zapas po rekordowych cenach, lecz ograniczyć zakupy do ilości niezbędnej do przetrwania mrozów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze