Jaworznickie siatkarki nadal walczą o to, aby nie stracić bezpośredniego kontaktu z czołówką ligi. Tym razem podopieczne Mariusza Łozińskiego wygrały 3:1 z rezerwami ekstraklasowego MKS-u Tauron Dąbrowa Górnicza, czołowej polskiej drużyny siatkówki kobiet.
Oprócz samego widowiska siatkarskiego, warto wspomnieć o tym, że na mecz rezerw swojego klubu pojawili się kibice z Dąbrowy Górniczej, którzy żywiołowo dopingując swój zespół, stworzyli przyjazną atmosferę na trybunach. Przechodząc do wydarzeń czysto sportowych, początek spotkania należał do przyjezdnych, które starały się utrzymywać niewielką przewagę nad jaworzniankami. Uczyniły to jednak tylko mniej więcej do połowy seta. W kolejnych fragmentach meczu Karolina Kuryło, rozgrywająca MCKiS-u Jaworzno, mogła już swobodnie uruchamiać swoje koleżanki w ataku, a te kończyły większość piłek. Dobra gra Agnieszek Spratek i Lipki oraz Marty Trebert dawały zamierzone rezultaty. W efekcie jaworznianki wygrały wysoko dwa pierwsze sety kolejno 25:21 i 25:15.
W trzeciej partii nastąpił jednak znaczący przestój w grze naszych siatkarek. Nie pomagała nawet skuteczna zagrywka Katarzyny Stolarczyk. Trener Mariusz Łoziński reagował poprzez wpuszczanie na parkiet nominalne rezerwowe. Te jednak nie były w stanie odmienić losów tego konkretnego pojedynku, tak więc ostatecznie dąbrowianki zlały nas w tej partii do dziesięciu i w setach było już tylko 2:1 dla gospodyń.
Czwarta odsłona była, jak się już później okazało, ostatnią tego dnia. Jaworznianki w końcówce wróciły na właściwe tory, wypracowując sobie sporą przewagę, którą utrzymały do końca meczu, ostatecznie zwyciężając 25:19 i w całym meczu 3:1.
Dzięki tej wygranej jaworznianki awansowały na siódme miejsce w tabeli. Do lidera, którym jest SMS LO2 Opole, MCKiS Jaworzno traci pięć punktów. Kolejne spotkanie nasze siatkarki rozegrają dopiero szóstego listopada, kiedy to zmierzą się z jednym z trzech outsiderów naszej ligi- SMS-em PZPS II Sosnowiec. Sosnowiczanki do tej pory zgromadziły zaledwie jeden punkt (bilans wygranych setów 3:18). Miejmy zatem nadzieję, że dla podopiecznych Mariusza Łozińskiego będzie to mecz z gatunku łatwych i przyjemnych, no i przede wszystkim za trzy punkty.