Reklama

Słowo na niedzielę: Złe oko

Jezus w przypowieści, którą nam dzisiaj opowiedział, wprowadza nas w dwie przestrzenie. Jedna to ówczesny „urząd pracy”, czyli miejsce, na którym gromadzili się ludzie nieposiadający swoich gospodarstw, czy winnic, a pragnący godziwie zapracować na swoje utrzymanie. Oczekiwali oni na właścicieli, którzy z kolei potrzebowali rąk do pracy. Tu dobijano targu, ustalając zakres prac i wysokość wynagrodzenia.
Drugą przestrzenią, w której rozgrywa się Chrystusowa opowieść, jest winnica , do której właściciel najmował robotników o różnych porach dnia. Z przyjętymi rano umówił się, można powiedzieć, zgodnie z ówczesną sprawiedliwą stawką o denara za dzień. Pozostałym, przyjmowanym o późniejszych godzinach obiecał: co będzie słuszne, dam wam.

Warto pamiętać, że godziny liczono, dzieląc czas od wschodu do zachodu słońca, na 12 odcinków, czyli 12 godzin. Noc zaś na 4 straże. Tak więc ostatni, których przyjął o godz. 11, pracowali zaledwie jedną godzinę.

To, co przy wypłacie zapracowanych pieniędzy uczynił właściciel winnicy, wielu pracodawcom nie mieści się w głowie i zwykle dodają komentarz: – gdybym tak miał prowadzić firmę, to na pewno bym zbankrutował. Tymczasem ewangeliczny pracodawca, gdy nadszedł wieczór, rzekł […] do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. W tym akcie wynagrodzenia zdumiewa po pierwsze, jawność wynagrodzenia; po drugie, ostentacyjne miłosierdzie wobec tych, którzy pracowali najkrócej; po trzecie, rozbudzenie ludzkiej nadziei, że pracujący przez cały dzień, otrzymają więcej, aniżeli wynosiła umówiona stawka. Wielu słuchaczy tej przypowieści zapewne podziela niezadowolenie pracujących cały dzień i szemranie przeciw właścicielowi.

Są bibliści, którzy widzą rozwiązanie, interpretując przypowieść w odniesieniu do sądu ostatecznego: – pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi, w Boskim rozrachunku. Inni są zdania, że jest to aluzja do Narodu Wybranego i Nowego Ludu, który zostanie zrównany z Żydami.

Nie ujmując nic tym możliwościom interpretacji , można zobaczyć jeszcze jeden aspekt, który może przełożyć się na relacje biznesowe dla odważnych i głęboko wierzących pracodawców. Wydaje się, że ma też daleko szersze społeczne znaczenie. Właściciel winnicy, zanim przyjął ostatnich, zapytał ich : Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie? Odpowiedzieli mu: Bo nas nikt nie najął. Ta osobista obserwacja, to pytanie i ta odpowiedź, dały mu pewien obraz ich życiowej sytuacji, podejścia do pracy i pieniędzy. Okazanie im miłosierdzia, na które go było stać, było niewątpliwą sprawiedliwością, która z tą ludzką nie ma wiele do czynienia. Ponieważ uczynił to oficjalnie, przetestował serca i umysły pozostałych pracowników. I tak stawiając się na jego miejscu, w przyszłości do mojej winnicy, przede wszystkim zatrudniłbym tych, którym tak bardzo zależało na tej pracy i byli gotowi cały dzień czekać na jej jedną godzinę. Natomiast bardzo bym wystrzegał się tych, którzy patrzą na dobroć – złym okiem .

Może więc warto z logiką królestwa Bożego działać i w ludzkich relacjach.

Czasy rosnących napięć społecznych i politycznych, napędzanych ludzkimi rozgrywkami i grzechem, domagają się od nas – ludzi Kościoła Chrystusowego, odwagi ewangelicznych działań w tej rzeczywistości, na którą mamy wpływ.

Ks. Lucjan Bielas


(Iz 55, 6-9; Flp 1, 20c-24. 27a; Mt 20, 1-16a)

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama