W dzielnicy Podłęże znów ktoś próbuje skrzywdzić czworonogi. Sprawa jest świeża – wydarzyło się to dziś rano i jeszcze nie została zgłoszona na policję. Wszystko jest w toku, a TO DZIEJE SIĘ TERAZ!
W poniedziałek o godzinie 8:00 mieszkanka tej części miasta wyszła na spacer ze swoim ukochanym psem rasy Maltipoo w rejonie ul. Piłsudskiego 36. To, co zobaczyła na chodniku, mrozi krew w żyłach – kawałki kiełbasy naszpikowane gwoździami!
– Dziś znalazłam to, co mogło zabić mojego psa. Rok temu nasz piesek połknął kabanosa z gwoździem, cudem przeżył. Nie chcę, by ktoś inny musiał przez to przechodzić – mówi poruszona mieszkanka Podłęża, która nagłośniła sprawę w mediach społecznościowych, publikując zdjęcia makabrycznego znaleziska.
To już kolejny taki incydent w Jaworznie! Wcześniej, dzięki naszym publikacjom, nagraniom z monitoringu i informacjom od mieszkańców, udało się ustalić sprawczynię podobnego czynu – o czym pisaliśmy wówczas szeroko na łamach naszego portalu.
Kobieta ostrzega innych właścicieli psów, by w czasie spacerów trzymali swoich pupili na smyczy i pilnowali, co zwierzęta biorą do pyska. – To może skończyć się tragedią – podkreśla.
Takie działanie to nie tylko bestialstwo, ale i przestępstwo! W Polsce znęcanie się nad zwierzętami jest karalne. Za umyślne zadanie cierpienia grozi nawet do 5 lat więzienia.
Policja apeluje: jeśli zobaczysz podobną przynętę, nie dotykaj jej gołymi rękami, zabezpiecz w woreczku i powiadom funkcjonariuszy lub straż miejską.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Zgadzam się. Jednak taka irytacja może być spowodowana zachowaniem opiekunów psów. Chodzą sobie beztrosko patrząc jak pupil zasrywa okoliczne trawniki i chodniki i kupki po swoim pupilku nie pozbierają. Albo puszczają pieska samopas żeby obsrał okolicę i wrócił do domu.
... ale wraz z kupą pozostawioną po psi
Moim zdaniem to gdzie jest Straż Miejska? Może wreszcie niech się wykażą i zaczną kontrolować właścicieli czworonogów na okoliczność posiadania woreczków na odchody, bo ludzie to totalnie ignorują a jak się zwróci uwagę to jeszcze potrafią naubliżać. W końcu chyba prawo obowiązuje.
Ach ta katolicka miłość..
ach obudziło >>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Nika kiełbasą z gwoździami sika...
Problem z kupami to jedno, drugie to to że właściciele amstafów chodzą z nimi bez kagańca, nie mówiąc już że puszczają sobie pieski żeby sobie pobiegały.