Jak jest artysta to musi być i publika. Ale czy na pewno? Wyjaśniamy na przykładzie artystów z jaworznickiego Stowarzyszenia Twórców Kultury, którzy zaprosili na wernisaż swojej zbiorowej wystawy. W poniedziałek 24 kwietnia w Miejskiej Bibliotece Publicznej pokazano ok. 50 prac. Czy artysta potrzebuje publiki, czy może pławić się jedynie w samozadowoleniu?
Padła też odpowiedź, że publiki się nie potrzebuje, powinna wystarczyć własna satysfakcja. Wydaje się, że większości artystów kontakt z publiką służy.
A jak sprawy się mają z prezentacją prac w internecie? Żaden artysta z jaworznickiego STK bloga nie prowadzi, radzą sobie inaczej.
Wszyscy prezentujący swe prace w internecie podkreślali, że hejtów żadnych nie otrzymują, oglądającym się podoba. A kontakty bywają zagraniczne.
Na wystawie prezentowano prawdziwe różnorodności – wśród prac malarskich parę niby aktów, wesele krakowskie, wiosnę w Prowansji, damę z sową, pejzaże, a nawet Madame de Pompadour. Były też hafty, rzeźby i trzy sukienki haftowane koralikami. Te ostatnie prezentowała Marta Figura, która do grona STK dołączyła w tym roku. Czy artystka miała mistrza?
Pewien niegrzeczny artysta rzekł, że mistrz potrzebny jest artyście tylko po to, żeby owego mistrza kopnąć w d... Ot i artystyczna fantazja.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze