Reklama

Trzy tysiące trumien rocznie - kolejny wywiad z Tomaszem Toszą

AWAP
20/11/2019 23:28
Tomasz Tosza z Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie udzielił kolejnego już wywiadu dotyczącego stanu dróg i komunikacji w naszym mieście, tym razem dla Kultury Liberalnej.
Czego od dyrektora MZDiM Jaworzno możemy się dowiedzieć tym razem? Tosza dzieli się na początek swoimi przemyśleniami na temat rozładowywania korków. Stwierdza, że ruch drogowy składa się z paradoksów, i zdroworozsądkowe rozwiązanie typu poszerzenie drogi się nie sprawdzi. Zarzuca, że tego typu myślenie było domeną rządzących i inżynierów w latach 60. i 70., i okazało się błędne.

Następnie stwierdził, że "korek to nadmiar samochodów, które próbują przejechać w tym samym czasie przez odcinek drogi, który nie ma wystarczającej przepustowości. A skoro problemem jest nadmiar samochodów, to rozwiązaniem jest zmniejszenia liczby samochodów, a nie poszerzanie drogi". Poszerzenie dróg ma spowodować, że chętnych na przemieszczanie się samochodem będzie więcej, a ilość miejsca jest ograniczona.

Jednocześnie zaprzecza, jakoby Jaworzno wymusza przestanie korzystania z samochodu. "Polityki miejskie mają taki cel, żeby ludzie prowadzili dobre i wygodne życie. A dobre i wygodne życie nie polega na tym, że każdemu dajemy możliwość korzystania z samochodu" - powiedział dyrektor. Dodał, że Jaworzno daje mieszkańcom opcje: jeżeli chcą się przemieszcza rowerem to mają velostradę, dla preferujących transport publiczny są autobusy, a dla pieszych poszerzone chodniki, w tym 8-metrowy w centrum.

Zaprzeczył również, że zwężanie i zamykanie ulic to wypowiedzenie wojny części mieszkańców. Twierdzi, że dzięki tak prowadzonej polityce mieszkańcy Jaworzna są w tej chwili najmniej zestresowanym społeczeństwem miejskim w kraju, a twierdzący, że dodawanie miejsc parkingowych i poszerzanie jezdni prowadzi do podnoszenia dobrostanu społecznego, mylą się.

Dodał później, że mniejszy ruch samochodowy wpływa korzystnie na mieszkańców, ci mają więcej pieniędzy, bo nie muszą utrzymywać samochodu.

Tomasz Tosza stwierdził również, że stosowane w Jaworznie rozwiązania są możliwe do skopiowania w każdym innym mieście. Zaznaczył, że celem jest stworzenie miasta „małych odległości”, a tym samym zmniejszenia zapotrzebowania na podróże. Dodał, że takie rozwiązania nie ograniczają rozwoju miasta, wręcz przeciwnie, liczba mieszkańców miasta w ubiegłym roku wzrosła.

Wyjaśnił też, że „Vision zero”  to polityka państwa szwedzkiego wprowadzona w 1997 roku, gdzie Szwedzi uznali, że zrobią wszystko, by zmniejszyć ilość wypadków śmiertelnych.

Po raz kolejny potwierdził ideę wyrzucania ruchu z miejsc, gdzie przebywają ludzie i kameralizowania dróg pozostałych na tych obszarach.

Stwierdził też, że jeśli droga poprowadzona jest delikatnymi łukami, jest węższa, a wzdłuż niej są posadzone drzewa – jedziemy ze zdecydowanie mniejszą prędkością.

Dodał, że jest za zdecydowanym zaostrzeniem kar dla kierowców, i że według niego mandaty są dobrowolne, gdyż "człowiek sam, dobrowolnie decyduje, czy naraża się na mandat, czy nie. Można jeździć zgodnie z przepisami i żadnych mandatów nie dostawać. Dlatego mandaty mogą być bardzo wysokie". Jest też zdania, że nadzorem nad kierowcami zajmowały się automaty, gdyż jest to najskuteczniejszy sposób nadzoru. Stwierdził też, że próba przejechania przez Holandię w "polskim stylu" skończyłaby się kilkunastoma kosztownymi mandatami, gdyż jest tam 5000 fotoradarów.

Tosza powiedział też, że nie można jeździć jednocześnie szybko i bezpiecznie, gdyż nie jesteśmy przystosowani do tego ewolucyjnie.

Dodał też, że nie widzi nic złego w zrzucaniu całej odpowiedzialności za wypadki na kierowców, ponieważ nie było jeszcze wypadku, w którym to pieszy zabił kierowcę. Dodał, że prawie wszyscy kierowcy zachowują się niebezpiecznie, przekraczając dozwoloną prędkość w rejonie przejść dla pieszych.


Stwierdził, że w  Polsce kierowcy nie zwracają uwagi na nic, co się dzieje w pobliżu drogi, gdyż nie ma takiego przymusu. Dodał, że przeniesienie odpowiedzialności za zdarzenia na przejściach na kierowców, drastycznie poprawiło we Francji bezpieczeństwo pieszych.

Powiedział też, że "argument, że łatwiej jest zatrzymać samochód niż pieszego, służy tylko jako wytłumaczenie dla rozjeżdżania pieszych na pasach".

Dodał, że w przypadku ofiar śmiertelnych wśród pieszych przyjmujemy postawę "skoro człowiek i tak zginął, to nie niszczmy już życia temu biednemu kierowcy, który pieszego potrącił. Uznajemy więc, że pieszy wtargnął".

"Trzy tysiące trumien rocznie i 12 tysiące wózków inwalidzkich. Prawo jazdy to jest przywilej. Każdy, odbierając je, godzi się na to, że jeździ zgodnie z przepisami. Jeśli się do nich nie stosuje, powinien je stracić" - mówi Tosza na koniec, odnosząc się do liczby ofiar wypadków.

Całość wywiadu jest dostępna do przeczytania tutaj.

[vc_facebook]

 

 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ___ - niezalogowany 2019-11-21 16:17:40

    No cóż nie śledzę co uchwalił PiS a co tylko obiecali, przeoczyłem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    cieply_karol - niezalogowany 2019-11-21 15:01:08

    alez "PiS" to juz ograniczył, dlatego o tym napisałem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ___ - niezalogowany 2019-11-21 12:43:59

    Jeśli PiS ograniczy ilość kadencji to Paweł S. nie będzie mógł kandydować. Wtedy TT na prezydenta, a Paweł S ulokuje się w którejś z miejskich instytucji. Zrobią to samo co zrobił duet Uszok/Krupa w Katowicach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama