Próbował ratować siebie i swoje psy przed dzikami w Jaworznie. Podczas ucieczki przed blokiem na Osiedlu Stałym Dawid Sorek upadł i złamał nogę. Psom nic się nie stało, ale mieszkaniec Jaworzna od ponad miesiąca porusza się o kulach i zmaga się z poważnymi powikłaniami.
Doszło do wywrócenia, wywaliłem się. Na szczęście, dzięki Bogu, te dziki uciekły. Zadzwoniłem do dziewczyny, żeby przyszła mnie pozbierać i psy zabrać - mówi Dawid Sorek.
Do spotkania z dzikami doszło na ulicy Sempołowskiej, podczas spaceru z dwoma psami Lusią i Lilą. Mieszkaniec Osiedla Stałego natknął się na lochę z młodymi za pawilonami handlowymi. Bał się, że dzikie zwierzę zaatakuje go i jego pupile.
Wracając wieczorem z psami tutaj tą drogą, tutaj był jeden dzik przy śmietniku i zaczął się stroszyć, wydawać te swoje różne dźwięki - mówi Dawid Sorek.
Reklama
Nie czekając, chwycił psy pod pachy i zaczął uciekać. Wtedy w niefortunny sposób stanął na krawężniku chodnika i złamał nogę.
Wziąłem psy na ręce, żeby psom się nic nie stało, i uciekając źle stanąłem na krawężniku. Została złamana kość strzałkowa - dodaje.

Od tej niebezpiecznej sytuacji minął już ponad miesiąc. Dawid Sorek wciąż nogi nie wyleczył i porusza się o kulach.
Dalej się goi, a słabo się goi. Jeszcze doszła później, w późniejszym etapie leczenia, zakrzepica. Teraz nie wiadomo, kiedy będę sprawny. Dużo czasu straconego.
Reklama
Na spacery z psami nie ma jak wychodzić, mimo tego boi się, że dziki ponownie zaatakują.
Psy są najbardziej uczulone, mi się wydaje. Do ludzi może nie aż tak, ale na zwierzęta, tak jak psy, dziki bardzo agresywnie reagują - mówi Dawid Sorek.
Na Osiedlu Stałym na te zwierzęta nie jest trudno się natkną. Mieszkańcy spotykają je prawie wszędzie, przechodzące obok klatek, śpiące pod drzewami czy balkonami, a przede wszystkim szukające pożywienia przy śmietnikach. Tam resztki jedzenia znajdują z łatwością.
Śmietniki są niby zamykane, ale nikt tych śmietników nie zamyka. Taka prawda. Jak tutaj stoją te śmietniki, to dla dzika nie jest żaden problem taki śmietnik wywrócić, jak mu czymś pachnie. To też powinno być raczej ukrócone albo zlikwidowane. To się na pewno też w jakimś stopniu przyczynia do tego. Tutaj za nami, jak mamy te trawniki, to sobie robią legowiska, jak jest na przykład locha z młodymi. Ogólnie to wszędzie biegają między samochodami. Jest problem też na przykład z wejściem w nocy. Jak ja o 5:00 jadę do pracy, to jest problem z wejściem do samochodu, bo między samochodami też lubią leżeć. To już nie są małe ilości, bo ich jest po 10, 15 czasami.
Dawid Sorek zapowiedział, że sytuacji tej nie pozostawi bez reakcji. Chce aby odpowiednie instytucje i służby przyjrzały się problemowi i podjęły konkretne działania.
Na pewno po leczeniu sprawa gdzieś zostanie poruszona, bo to jednak szkoda tyle czasu straconego przez czyjeś niedopatrzenia albo inne takie rzeczy.
Uważa, że ktoś powinien ponieść konsekwencje za ataki dzików na mieszkańców.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Naprawdę, dajcie już spokój.
Wystrzelaliby to gówno w cholerę i byłby spokój, to nie bo biedne dziki. Weźcie se te biedne dziki do domu jak wam ich tak szkoda. Gorsze pasożyty niż szczury.
Naprawdę, dajcie już spokój.
Wystrzelaliby to gówno w cholerę i byłby spokój, to nie bo biedne dziki. Weźcie se te biedne dziki do domu jak wam ich tak szkoda. Gorsze pasożyty niż szczury.