W internecie wcale nie jesteśmy bezkarni. Za znieważenie funkcjonariuszy w mediach społecznościowych jak najbardziej można odpowiedzieć. Oto przykład. Sąd Rejonowy w Suchej Beskidzkiej wydał wyrok skazujący za publiczne znieważenie funkcjonariuszy w social mediach.
Sprawa dotyczy użytkownika Facebooka, który od czerwca do września publikował obraźliwe komentarze na temat funkcjonariuszy policji. W grudniu pochwalił publicznie zabójstwo policjanta, co przelało czarę goryczy.
Sąd uznał obrażanie funkcjonariuszy za naruszenie art. 216 § 2 Kodeksu karnego, a pochwałę zabójstwa za naruszenie art. 255 § 3 Kodeksu karnego, penalizującego publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa.
Skazany został uznany za winnego. Wymierzono mu karę 1,5 roku ograniczenia wolności.
Kara polega na wykonywaniu nieodpłatnej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie oraz zapłacie nawiązki w wysokości 10 tys. zł na rzecz Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach.
Ten wyrok doskonale pokazuje, że anonimowość w internecie jest jedynie pozorna. Z social mediów należy korzystać odpowiedzialnie i zawsze z poszanowaniem prawa, zarówno w kontekście dyskusji dotyczących działania organów ścigania, jak i jakichkolwiek innych. Wyrok przypomina o granicach wolności słowa i potrzebie brania odpowiedzialności za publikowane treści.
W Polsce nagrywanie interwencji policyjnych nie jest zabronione, o ile nie zakłóca ono pracy funkcjonariuszy. Jednak publikowanie takich nagrań w internecie jest już bardziej skomplikowane prawnie, szczególnie jeśli nagrania umożliwiają identyfikację policjanta bez jego zgody.
Prawo do ochrony wizerunku funkcjonariusza oznacza, że nie można rozpowszechniać nagrań umożliwiających identyfikację policjanta bez jego zgody, chyba że służy to celom dziennikarskim i informacyjnym.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze