Weto prezydenta do ustawy związanej z programem SAFE wywołało ostrą reakcję polityków Koalicji Obywatelskiej z województwa śląskiego. Podczas konferencji prasowej przekonywali oni, że decyzja może utrudnić dostęp do ogromnych środków na modernizację armii, służb oraz rozwój przemysłu obronnego. Ich zdaniem skutki mogą odczuć także firmy, zakłady zbrojeniowe i ośrodki naukowe ze Śląska.
W konferencji wzięli udział marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa, wiceminister Marek Gzik, senatorka Halina Bieda oraz posłanki Monika Rosa, Gabriela Lenartowicz, Krystyna Szumilas i Ewa Kołodziej.
Śląsk może stracić część dużych inwestycji
Uczestnicy spotkania podkreślali, że program SAFE miał być szansą nie tylko dla bezpieczeństwa państwa, ale także dla przemysłu w regionie. Jak wskazywano, z nowych mechanizmów finansowania mogły skorzystać zakłady zbrojeniowe, ich poddostawcy oraz firmy współpracujące przy dużych projektach infrastrukturalnych i obronnych.
Marszałek Wojciech Saługa mówił, że dla województwa śląskiego oznaczałoby to możliwość tworzenia nowych miejsc pracy i wykorzystania potencjału istniejących zakładów, w tym terenów po byłym Rafako. Wskazywał również na możliwe inwestycje związane z produkcją dla przemysłu obronnego oraz modernizacją infrastruktury kolejowej o znaczeniu strategicznym.
Według szacunków przedstawionych podczas konferencji około 10 proc. całej puli środków mogłoby trafić właśnie do województwa śląskiego. Politycy zaznaczali jednak, że dokładne wyliczenie byłoby możliwe dopiero po uruchomieniu konkretnych projektów i rozstrzygnięciu, które firmy zostałyby włączone do realizacji zamówień.
Zakłady zbrojeniowe, nauka i służby w centrum sporu
W trakcie konferencji wielokrotnie podkreślano, że program SAFE miał wspierać zarówno przemysł zbrojeniowy, jak i rozwój nowych technologii. Wiceminister Marek Gzik zaznaczył, że współczesne konflikty pokazują, iż o przewadze na polu walki decydują już nie tylko liczebność armii czy sprzęt, ale także zaplecze badawcze i innowacje.
W tym kontekście wskazywano, że na ewentualnym zablokowaniu programu mogą ucierpieć także uczelnie i ośrodki naukowe, które mogłyby współpracować z firmami przy projektach technologicznych związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
Podczas spotkania wymieniano też konkretne zakłady i przedsiębiorstwa, które miałyby być beneficjentami programu. Wśród nich znalazły się m.in. Rosomak z Siemianowic Śląskich, Bumar w Gliwicach i Bumar w Zabrzu, a także firmy zajmujące się produkcją wyposażenia ochronnego. Uczestnicy konferencji wskazywali, że wsparcie miało objąć również sprzęt dla policji i Straży Granicznej, w tym systemy antydronowe, kamizelki kuloodporne, hełmy, amunicję, śmigłowce i łodzie.
Politycy: programu nie da się zatrzymać, ale będzie trudniej
Przedstawiciele KO przekonywali, że mimo prezydenckiego weta rząd nie zamierza rezygnować z realizacji programu. Ich zdaniem decyzja głowy państwa nie zamyka całkowicie drogi do wykorzystania tych środków, ale może znacząco skomplikować cały mechanizm.
W odpowiedzi na pytania dziennikarzy politycy podkreślali, że firmy ze Śląska nie muszą ostatecznie stracić pieniędzy, ale ich pozyskanie może być teraz trudniejsze. Jak tłumaczono, zawetowana ustawa dotyczyła m.in. zabezpieczeń przed ryzykiem kursowym, zasad finansowania oraz kwestii podatkowych związanych z zakupami realizowanymi w ramach programu. To właśnie te elementy – ich zdaniem – mogły ułatwić i przyspieszyć wdrażanie inwestycji.
Podczas konferencji padły bardzo ostre słowa pod adresem prezydenta. Uczestnicy spotkania oceniali, że jego decyzja uderza w bezpieczeństwo państwa, rozwój polskiego przemysłu obronnego i interes gospodarczy regionu. Jednocześnie zapewniali, że rząd będzie szukał innych sposobów, by środki przewidziane w programie SAFE zostały ostatecznie wykorzystane.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kibol batyr będzie robił wszystko po złości. Jego miejsce jest na ustawce w lesie a nie w pałacu
Powiedzcie mi, czemu Tusk czekał na veto SAFE, skoro zaraz po nim ogłosił, że podpis Prezydenta jest mu wcale niepotrzebny i SAFE przejdzie? Chciał sobie cyrk jak zwykle urządzić i doj...ć Prezydentowi???
Kibol batyr będzie robił wszystko po złości. Jego miejsce jest na ustawce w lesie a nie w pałacu
Powiedzcie mi, czemu Tusk czekał na veto SAFE, skoro zaraz po nim ogłosił, że podpis Prezydenta jest mu wcale niepotrzebny i SAFE przejdzie? Chciał sobie cyrk jak zwykle urządzić i doj...ć Prezydentowi???