Fatalna passa, jaka ostatnio dopadła Szczakowiankę, została w sobotę nareszcie przerwana. Po golach Niedzielskiego i Kamińskiego Biało-Czerwoni 2:0 pokonali Iskrę Pszczyna.
Jaworzniccy Drwale od samego początku spotkania prezentowali się lepiej od rywali, ale nie potrafili skorzystać z dość chaotycznej gry zawodników z Pszczyny. Pojedyncze strzały i nie najlepiej wykonywane stałe fragmenty gry stwarzały raczej niewielkie zagrożenie pod bramką Radosława Rakowskiego. Iskra tylko raz nieco postraszyła jaworznicką defensywę, ale po silnym strzale piłka ominęła bramkę w bezpiecznej odległości.
W 28. minucie Paweł Sermak dopadł do piłki po rzucie rożnym i sprzed szesnastki oddał groźny strzał, po którym z trudem piłkę na rzut rożny wybił golkiper. Chwilę później było już 1:0. W sporym zamieszaniu Artur Molenda po podaniu z lewej strony znalazł się z piłką w polu bramkowym, zgrał Danielowi Niedzielskiemu, który z bliska wpakował ją do siatki otwierając wynik meczu.
Po przerwie Iskra chciała odrabiać straty, była jednak wyjątkowo nieporadna a gospodarze skutecznie rozbijali wszelkie ofensywne akcje rywali. Gdy wydawało się już, że Szczakowianka będzie grała tylko na utrzymanie wyniku prawdziwe wejście smoka zaliczył niespełna 17-letni Krzysztof Kamiński. Po ładnej akcji prawą stroną Piotr Żurawik spod samej linii końcowej wrzucił piłkę w pole karne, ta trafiła do wprowadzonego na boisko zaledwie kilkanaście sekund wcześniej Kamińskiego. Młody pomocnik oddał soczysty strzał, po którym golkiper Iskry mógł już tylko wyjmować piłkę z siatki. Ostatecznie Szczakowianka wygrała 2:0 i po raz pierwszy tej wiosny sięgnęła po komplet punktów.
W środę Tychach Biało-Czerwoni zagrają z rezerwami GKS"u, a w sobotę w Przyszowicach zmierzą się z Jednością.
Komentarze