Kafarnaum, za czasów Jezusa było miasteczkiem położonym nad brzegiem Jeziora Tyberiadzkiego, przy szlaku handlowym Via Maris, łączącym Afrykę Północną z krajami Lewantu. Na mocy testamentu Heroda Wielkiego Kafarnaum przypadło Herodowi Antypasowi, który był jedynie lokalnym reprezentantem Imperium Rzymskiego. Ludność, ok. 1000 osób, etnicznie zmieszana utrzymywała się głównie z rybołówstwa, handlu, rolnictwa i rzemiosła. Miejscowość położona w pasie granicznym i trakcie handlowym z konieczności posiadała urząd celny i niewielki garnizon żołnierzy, który czuwał nad społecznym porządkiem i rzymskimi interesami.
Przypomnienie sobie tej charakterystyki Kafarnaum I stulecia n.e. jest ważne, aby zrozumieć, dlaczego właśnie ta miejscowość i jej mieszkańcy, odegrali tak wielką rolę w życiu Jezusa, który uważał je za swoje miasto. Ta wiedza rzuca też istotne światło na zrozumienie przesłania dzisiejszej Ewangelii. Zważywszy bowiem na te wszystkie okoliczności, można łatwo się domyślić, że jednym ze sposobów zarobienia w Kafarnaum, łatwych, szybkich i dużych pieniędzy była komora celna. Rzym wyznaczał wysokość podatków, które trzeba było zebrać, zostawiając celnikom, pochodzącym zwykle z miejscowej ludności, przestrzeń na bezkarne grabienie swoich ziomków. Pomysł był genialny, albowiem bazował na ludzkiej chciwości, który generowała nienawiść miejscowych do celników, a okupantowi przynosiła pieniądze i spokój.
W jakim stopniu bohater dzisiejszych czytań, celnik Mateusz, był umoczony w tym procederze, tego nie wiemy. Wiemy, że miał własny dom i to na tyle duży, aby przyjąć na uczcie wiele osób. Czy trafił, jak niektórzy celnicy do św. Jana Chrzciciela, czy usłyszał od niego zachętę do bycia uczciwym i czy przyjął chrzest nawrócenia (Łk 3,12)? Tego taż nie wiemy. Możemy jednak i to z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że w jego duszy i w jego sumieniu toczyła się walka. W tym wielonarodowościowym tyglu zapewne stawiał sobie pytania i to zapewne z niezwykłą głębią: Kim jestem? Jaka jest misja mojego życia? Czego Bóg oczekuje ode mnie?
To nie przypadek, że w progu komory celnej w Kafarnaum stanął sam Bóg – Jezus Chrystus. Był jedynym, który znał prawdę o tym, który tam siedział, o Mateuszu. To z Jego ust celnik Mateusz usłyszał zdanie, które rozwiało wszystkie jego wątpliwości i uaktywniło całe nagromadzone w nim dobro. Zdanie, które całkowicie przemieniło jego życie.
Pójdź za Mną!
A on wstał i poszedł za Nim.
Mateusz zapewne słyszał o Jezusie, o Jego nauce i działalności. Zostanie już tajemnicą jego duszy to, co się w niej stało. Pytań nie było żadnych!
Dotychczasowy celnik doskonale wiedział, że pójście za Jezusem oznacza całkowitą przemianę swojego życia. Tego nie można było zrobić „po cichu”, albowiem to, kim był i to, co robił, miało charakter publiczny. Wystawił ucztę, zaprosił Jezusa, zaprosił swoich dotychczasowych kolegów i zapewne wiele innych osób. Przekaz był jasny – od dziś moją nadzieję położyłem w Jezusie Chrystusie, a nie w tym, kim jestem, co posiadam i w tych, których znam.
Jezus ucztą nie wzgardził. Zasiadł do stołu wraz z tymi, którzy byli postrzegani jako grzesznicy. Przemianą Mateusza ukazał im właściwy kierunek przemiany, a przewrotnych faryzeuszy, spuścił, po przysłowiowej brzytwie mówiąc: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary". Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.
Zostawiając na boku wszystkie dyskusje współczesnych biblistów na temat Ewangelii wg św. Mateusza, jest ona dla mnie znakomitą odpowiedzią na pytania, jakie go wcześniej dręczyły. Był Żydem i zrozumiał, jakie jego naród miał przesłanie w budowaniu Królestwa Bożego. Zrozumiał z charakterystyczną sobie pokorą, kim jest i jaką misję wyznaczył mu Jezus. Pisząc Ewangelię, otwarł się na działanie Ducha Świętego i misję swoją wypełnił znakomicie.
Stawiam sobie pytania:
Co Jezus widzi we mnie?
Czy Jego spojrzenie pomaga mi we właściwych decyzjach?
Czy umiem o tych decyzjach powiedzieć mojemu otoczeniu?
A może, po prostu, unikam Jego wzroku?
Ks. Lucjan Bielas
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze