Galeria „Pusta c.d.” to miejsce szczególne w krajobrazie Jaworzna – choćby samym tym, że po prostu jest. Nawiązuje do historii dawnej wsi Jaworzno, będącej przecież kolebką rodzącego się miasta.
Przy ulicy Fabrycznej stoi wyjątkowa chałupa z czasów naszych dziadków – zadbana tak, jakby powstała wczoraj. Żyje przeszłością, ale i nowoczesnością tutejszych inicjatyw. To właśnie Galeria „Pusta c.d.” – wyraźny, inteligencki akcent w pejzażu miasta, który istnieje dzięki prywatnemu przedsięwzięciu prof. Jakuba Byrczka.
Jest tam urokliwie, niczym w skansenie. Malwy rosnące przed oknem już samym swoim widokiem budzą radość oraz zachwyt nad naturą i wiejskim pięknem. W środku wzrok przyciąga bielony piec węglowy, rozbłyskujący ogniem w chłodne dni. Ten widok w niejednym z nas budzi najcieplejsze wspomnienia z dzieciństwa.
Na tle drewnianych belek starej chałupy widnieje fotografia współczesnej architektury, a tekst informuje o wystawie: Marek Poźniak „Wschód, zachód, Centrum – spacer przez nowy Berlin”. Wernisaż – 29 lipca o 18:00. To już tradycja, że spotykamy się tu w ostatnią środę miesiąca.
W progu wita nas gospodarz, prof. Jakub Byrczek. Choć przybyło nas wielu w izbie wystawowej panuje kameralny klimat, przyjacielska atmosfera. Większość z nas dobrze się zna. Wśród gości są także uznani artyści oraz znawcy fotografii, doskonale orientujący się w jej najróżniejszych technikach.
Stojąc w galerii, oglądamy czarno-białe zdjęcia przedstawiające budowle w Berlinie. Brak kolorów pozwala skupić się na istocie obrazu – jego fundamentem staje się biel i czerń. Zdjęcia ilustrują wydaną w 2011 roku książkę o Berlinie. Są unikatowe, negatywy zniszczono.
Gdy tak trwamy pogrążeni wpatrywaniem się w dzieła, podchodzi do nas prof. Byrczek. Uroczyście otwiera wystawę. Z nostalgiczną nutą w głosie wspomina początki tego miejsca. Opowiada o radości, jaką przynosiły mu zajęcia z przyjeżdżającymi tu dziećmi, i spotkania z młodzieżą w szkole. Stworzenie „Szkoły Widzenia” dla pasjonatów fotografii to jego dzieło. Od dzieci i młodzieży, którymi umie się cieszyć, równie ważni byli i są dla niego zapraszani do galerii ciekawi artyści z kraju i ze świata. W końcu celem każdego wydarzenia jest spotkanie – obcowanie z dziełem, jego twórcą oraz odbiorcą.
Profesor poświęcił fotografii 47 lat kariery zawodowej – i to nie licząc młodzieńczych fascynacji. Fotografia to dla niego nie tylko wielka pasja, ale i wyuczony fach: ogrom wiedzy, którą przez lata przekazywał studentom będąc wykładowcą na Uniwersytecie Śląskim. Katalogi jego autorskich ekspozycji tworzą wręcz mapę nie tylko polskich miast. Obecnie (od lipca do września) jego prace można oglądać na wystawie w jeleniogórskiej galerii „Korytarz” – warto tam wstąpić przy okazji wakacyjnych podróży. A gdy będziemy w Katowicach, odwiedzić Galerię na Placu Sejmu Śląskiego, gdzie prezentowana jest zbiorowa wystawa artystów także z Jaworzna.
Nasze miasto, mimo starań wielu tutejszych inteligentów, wciąż nie doczekało się galerii miejskiej z prawdziwego zdarzenia – pozostają nam jedynie skromne salki w placówkach kultury, nazywane galeriami.
Autor prezentowanych w galerii „Pusta c.d.” prac, prof. Marek Poźniak, nie mógł niestety pojawić się na wernisażu. Gospodarz galerii zapewnił jednak, że artysta odwiedzi nasze miasto w innym terminie. I wtedy o profesorze Marku Poźniaku i jego dziełach napiszę więcej.
Na wernisażu, gościem prof. Jakuba Byrczka był za to Karol Mroziewski – ceniony twórca filmowy i fotograf. Z dużym zainteresowaniem wysłuchaliśmy jego opowieści o drodze edukacyjnej i zawodowej prof. Poźniaka, późniejszego wykładowcy łódzkiej Szkoły Filmowej oraz uniwersytetów w Bogocie i Berlinie. Prace prezentowane na wystawie w Jaworznie są wykonane aparatem, skonstruowanym przez inżyniera Wernitza. Taki aparat ma jedną soczewkę „co pozwoliło na oddanie ducha historii”.
Po części oficjalnej oczywiście rozmowy, radość bycia razem.
Profesor Byrczek z filiżanką herbaty przysiadł na ławie przed chałupą. Jedni przysiedli tuż obok, by chwilę pogadać, inni rozgościli się w izbie przy stole z poczęstunkiem i wybornym czerwonym winem. Czym chata bogata — nie tylko sztuką, ale i gościnnością.
Słuchałam o takich niezwykłościach jak fotografia solarna, otworkowa, czy luksografia – to warsztat fotograficzny trudny dla mnie do pojęcia. Widać, jak czas biegnie i udoskonala stare techniki, a ja przecież wyrosłam w epoce tradycyjnej lustrzanki. Teraz zaciekawiają mnie takie techniki ukazywanie świata od nowa na czarno-białej fotografii. Gra świateł i półcieni – ileż kunsztu wymaga stworzenie takich kadrów! I wisi sobie w galerii niejedna fotografia artysty prof. Poźniaka, a ja wpatruję się w nie z podziwem.
W galerii „Pusta c.d.” szczególnie czuje się wartość życia, że jest ono po coś. Dzieło i ludzie. Grono wrażliwych serc w atmosferze wzajemnego zrozumienia i akceptacji. Fotografia nie mówi – milczy, inspiruje do myślenia. Jest ciszą i świadectwem czasu. Zdjęcia Marka Poźniaka można oglądać w galerii „Pusta c.d” do 28 sierpnia.
Barbara Sikora
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze