Pan Paweł Ciupek od dwóch lat jeździ na wózku inwalidzkim. Wcześniej nie zwracał uwagi na wyższe krawężniki, pochylenia na chodnikach czy też rodzaje nawierzchni.
Już podczas sierpniowej sesji mówił radnym i przedstawicielom Urzędu Miasta Jaworzna o tym, że mimo zmian na ulicach naszego miasta, nadal jest wiele takich miejsc, które utrudniają przejazd lub też uniemożliwiają go.
- Miasto nie jest przygotowane dla ludzi poruszających się na wózkach inwalidzkich. Mój wózek jest elektryczny, można powiedzieć, że „wypasiony”, ale dałbym każdemu taki zwykły, jaki oferują w granicach 5 tysięcy złotych, i wówczas, może oprócz terenu Rynku, ktoś nie miałby większych problemów na poruszanie się na nim – wyjaśniał podczas sesji.
Reklama
Podczas tylko krótkiego przejazdu w kierunku szpitala w Jaworznie wskazuje na kilka miejsc, które utrudniają poruszanie się. Pierwsze z nich znajduje się w pobliżu skrzyżowania ulicy Obrońców Poczty Gdańskiej z ulicą Cmentarną, gdzie chciałby przejechać na drugą stronę i dostać się do szpitala.
- Jest obniżenie na wysokości przystanku autobusowego, ale po drugiej stronie jest już wysoki krawężnik i nie wjadę na chodnik. Ulica Cmentarna jest ulicą jednokierunkową, spokojną, więc jadę jezdnią – wyjaśnia dodając, że gdy wraca od szpitala i chce wjechać na chodnik przy ulicy Obrońców poczty Gdańskiej, to krawężnik jest wysoki i nie może tego zrobić.
Reklama
- Muszę pokonać krótki odcinek jezdnią, a następnie na wysokości przystanku autobusowego wjeżdżam na chodnik – mówi i pokazuje te miejsca podczas wspólnego spaceru.
Drugie miejsce to przejście dla pieszych przy Cmentarzu Ciężkowickim. Po obu stronach jest wysoki krawężnik. Gdy wracaliśmy od strony szpitala, to po drugiej stronie na chodniku stała karetka, która przyjechała udzielić komuś pomocy. Przeszliśmy na drugą stronę, ale właśnie na wysokości wspomnianego cmentarza, Jaworznianin nie mógł przejechać na drugą stronę bezpiecznie przez przejście dla pieszych.
- Gdy jadę sam, to jeżdżę często jezdnią, ale zdaję sobie sprawę, że jestem swego rodzaju utrudnieniem dla kierowców, którzy chcą przejechać. Dlatego też czasami jeżdżę chodnikiem – dodaje.
Już na sesji wspominał, że utrudnieniem dla osób na wózkach inwalidzkich jest przejeżdżanie przez kostkę granitową i chodniki z nią.
- Niektóre kostki ruszają się, wystają za bardzo; jak się jedzie, to płakać się chce. Dlaczego rowerzyści na swoich ścieżkach rowerowych preferują asfalt, a nie kostkę? - zwracał uwagę na ten aspekt na sesji.
Reklama

Z tego krawężnika Pan Paweł zjedzie, ale mówi, że wjazd na chodnik w tym miejscu jest dla niego niemożliwy. To teren przez szpitalem w Jaworznie. Fot. Patrycja Koprzak
Wspominał też, że z wyższego krawężnika, o ile nie jest za wysoki, może zjechać swoim wózkiem, ale już nie da rady podjechać pod niego.
- Zwracam się z prośbą, aby osoby decydujące o tym jak są projektowane i budowane ulice, chodniki, zwracali na to uwagę – mówiąc to zwraca uwagę, że niewiele starszych osób można zobaczyć na mieście na wózku, bo gdy ktoś mieszka w bloku bez windy, to samo wyjechanie za próg bloku jest bardzo utrudnione. Drugim problem, na który zwracał uwagę, to brak miejsca na przechowywanie wózka.

- Osób w moim wieku, które nie chodzą, jest dużo. Siedzą często w czterech ścianach, pozamykani przez bariery architektoniczne. Dużym problemem jest to, że nie ma gdzie tego wózka schować w bloku – wyjaśnił.
Gdy rozmawiamy podczas tylko krótkiego przejazdu w kierunku szpitala, to zapytany o to, które miejsce przychodzi mu na pierwszą myśl, gdy miałby podać jakieś utrudnienia z dojazdem, wskazuje najbliższy dla niego dyskont spożywczy Biedronka.
- Wjazd od strony parkingu przy ulicy Narutowicza utrudnia wysoki krawężnik. Droga, którą można dojechać pod sklep ma starą nawierzchnię i trudno się po niej jeździ. Kolejne takie miejsce to dojazd do przychodni przy Gwarków. Czy to jadąc od strony Matejki, czy od strony ulicy Rzemieślniczej, nie ma tam łatwego zjazdu z chodnika. Krawężniki są wysokie – wylicza.
Reklama
Jak sam mówi, chce być między ludźmi. Nie chce tylko siedzieć w czterech ścianach w domu. Często odwiedza miejską bibliotekę i korzysta z jej oferty.
Zapytany o pokonywanie dłuższych odległości w mieście, a także o chęć niesienia pomocy przez innych, mówi, że tu musi powiedzieć, że napotkane osoby są pomocne.
- Nigdy jeszcze, odkąd jeżdżę na wózku, a będą to już dwa lata, nie miałem problemu z poruszaniem się jaworznickimi autobusami. Zarówno panie jak i panowie, siedzący za kierownicą miejskich autobusów, zawsze mi pomogli. Jeśli gdzieś przejeżdżam, a ktoś zauważy, że potrzebuję pomocy, to pyta, jak może to zrobić – mówi.
Reklama
Oprócz rodziców z dziećmi w wózkach, którym wszelkie rozwiązania w ułatwieniu poruszania się po mieście też pomagają, wspomina jeszcze jedną grupę.
- Mówię o problemach w poruszaniu się na wózku, ale są przecież też starsze osoby, które wybierają się na zakupy pieszo z wózkami na małych kółkach. Później, już te zapełnione zakupami i ciężkie torby muszą podnieść, szarpnąć, aby wjechać na wyższy krawężnik. To też utrudnienie dla osób w moim wieku i starszych – wskazuje na bariery seniorów.
Czy w swojej okolicy też znacie miejsca, które są trudne do pokonania na wózku inwalidzkim, dla osoby starszej lub gdy jako rodzice spacerujecie z dzieckiem w wózku? Dajcie nam znać w komentarzach, aby stworzyć listę miejsc, które wymagają poprawy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze