Nie ma ostatnio dobrej passy wicemarszałek województwa śląskiego Dariusz Starzycki. Najpierw były wiceprezydent Jaworzna został odsunięty od części swoich dotychczasowych zadań związanych ze zdrowiem, później jego jaworznickich współpracowników usunięto z dochodowych posad na stanowiskach w instytucjach podległych urzędowi marszałkowskiemu (więcej o tym jutro w gazecie "Co tydzień").
Teraz z kolei okazuje się, że wicemarszałek Starzycki nie miał też problemów z wydawaniem publicznych pieniędzy lekką ręką. Portal 24kato dotarł do dokumentów, które wskazują, że wicemarszałek na samo urządzenie swojego gabinetu wydał nieco ponad 41 tys. zł.
Meble biurowe kosztowały miały kosztować podatników 28 tys. 680 zł, fotele dla gości ponad 9,3 tys. zł, farba na ściany - 2500 zł. Wicemarszałek zlecił również zakup urządzenia do czyszczenia butów - 400 zł.
Komentarze