Zobaczyć Jaworzno (Neapol) i... umrzeć *) - list do redakcji
AWAP
12/09/2013 09:02
Szanowni Państwo,
Do napisania niniejszego listu do Waszej Redakcji skłonił mnie artykuł prasowy publikowany na portalu Wp.pl, który nosił tytuł „Najgorsze miasta do życia w Polsce”.
Otóż w przedmiotowym artykule wyróżnia się nasze miasto – niestety w świetle negatywnym. Na dziesięć „najgorszych miast” – wg opinii ich mieszkańców – Jaworzno zajmuje haniebne, siódme miejsce. W materiale można przeczytać: „słaby wynik zanotowało także Jaworzno, główne miasto Zagłębia Krakowskiego, należące obecnie do województwa śląskiego. Mieszka tu prawie 100 tys. osób, ale tylko 5,09 proc. przyznało, że jest bardzo zadowolonych z życia”.
Powiem szczerze, ja także od niedawana zacząłem zaliczać swoją skromną osobę do grona ludzi niezadowolonych z życia w mieście. Jestem mieszkańcem dzielnicy Azot, choć czasem myślę, że to jedna z dzielnic włoskiego Neapolu. Jednak Azot nie kojarzy mi się wcale ze stolicą Kampanii przez urokliwe uliczki, delikatny ryk skuterów czy też zapach włoskiego jedzenia, ale przez góry śmieci, które zalegają na tej dzielnicy od kilku tygodni.
Niestety, ani firma MPO, ani jej rada nadzorcza z p. Silbertem na czele, ani szanowna Gmina z p. Silbertem na czele, ani wykonawcy ustawy śmieciowej na szczeblu powiatowym z p. Silbertem na czele nie kwapią się, aby coś z tym problemem począć.
Wprawdzie – jak wynika z doniesień na portalu Jaw.pl – jakiś organ nadzoru nałożył karę na MPO za nieodbieranie śmieci w terminie, to jednak mimo tych sankcji nikt w dalszym ciągu się tym nie przejmuje, nikt nie traci stanowiska, nikt nie zabiera śmieci, a wszyscy się mają dobrze – z p. Silbertem na czele.
Słusznie się twierdzi, że mamy do czynienia ze sprzecznością interesów, gdy się zasiada w radzie nadzorczej MPO, a przy tym jednocześnie jest się prezydentem miasta – który przecież ma za zadanie kontrolę spółek komunalnych, tj. m.in. MPO. Ta okoliczność od razu przywołała moje skojarzenia w następującym ciągu logicznym: Jaworzno = Neapol = kamorra = góra śmieci. Mimo na pozór braku podobieństw naszego miasta do „kolebki włoskiego oświecenia”, należy stwierdzić, iż doprawdy Jaworzno to lustrzany obraz włoskiego Neapolu. Jest tylko jedna różnica, tam śmieci zalegają przez działalność mafijnej kamorry, a u nas przyczyna tego problemu chyba aż tak daleko nie sięga. U nas na własnych nomen omen śmieciach chyba chodzi jedynie o zwykłe niedbalstwo i ignorancję spółek, rady nadzorczej i włodarzy miasta... chociaż kto wie.
Na koniec jeszcze jedno. Deklarowałem segregację śmieci i segregowałem je do momentu aż do pojemników dało się wrzucać odpady. Teraz wyrzucam wszystko do jednego kontenera. Przestałem być „eko” nie ze swojej winy. Wobec powyższego proszę Panów Decydentów (ktokolwiek to jest) o opróżnianie pojemników albo dostawianie dodatkowych, bo wskutek zaniechań ustawa śmieciowa staje się kolejnym filmem science-fiction na papierze. Załączam zdjęcia datowane na 09.09.13 r.
*) tytuł pochodzi od redakcji
dane czytelnika do wiadomości redakcji
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!