niedziela, 19 maja, 2024

Franciszek Kafel: „… czekam na napad…”

Strona głównaKulturaFranciszek Kafel: „… czekam na napad…”

Franciszek Kafel: „… czekam na napad…”

- Advertisement -

W Galerii Kameralnej ATElier Kultury przy ul. Mickiewicza 2 trwa wystawa „Mała retrospektywa” Franciszka Kafla. Prace można obejrzeć do 18 listopada. Przy okazji wernisażu (22 września) zamieniliśmy parę zdań z tym bardzo miłym artystą.

Paulina Śląska (kurator wystawy) i Franciszek Kafel ( FB ATElier Kultury, fot. YIN YANG Fotografia portretowa)

Ela Bigas: Czy dopuszcza Pan u widza interpretacyjną dowolność, takie widzimisię i nie uznaje Pan takiego odbiorcy za totalnego nieudacznika?
Jak najbardziej, mogę nazwać każdy z tych obrazów, że to jest urealniona barwna refleksja wychodząca po za czyste postrzeganie rzeczywistości. Dowolność w interpretacji jest jak najbardziej dopuszczalna. Te moje ostanie lata to jest permanentna polaryzacja pomiędzy koloryzmem a surrealizmem. Bardzo bliski jest mi surrealizm dlatego, że nie tylko ja subiektywnie interpretuję, ale kieruję to do widza, na jego własne odczucie i własny odbiór tego, co proponuję.

Za Panem ponad 80 wystaw indywidualnych. Czy każda z tych wystaw miała odrębny klucz, zamysł. Czy konstruował Pan każdą z tych wystaw inaczej, posiłkując się tymi samymi dziełami?
Były wystawy tematyczne, chociażby w tym roku. To jest trzecia wystawa i ta wystawa jest taka wielowątkowa, wielotematyczna, bo to jest retrospektywa. Natomiast poprzednia wystawa była w technice pastelowej. Długi czas dystansowałem się do papierowych prac, z wyjątkiem grafik. Z wykształcenia jestem grafikiem, ale z wyboru malarzem. Myślę, że czas covidu był przyczyną i prowokacją do tego żeby sięgnąć i usiąść wtedy, gdy byliśmy zamknięci i popracować nad tą techniką, z którą nigdy w przeszłości nie spotkałem się warsztatowo. Chodziłem oczywista na wystawy pasteli, akwareli, to są dwie techniki dominujące. W moim domu pastelami zajmowała się moja córeczka, kiedy była mała. Dostałem prezent, szeroki zestaw tych pasteli, ale bez entuzjazmu położyłem to na półce. Córka  bardzo spontanicznie i intensywnie malowała. To wszystko archiwizowałem. Po dwudziestu latach ja sięgnąłem po pastele. Wystawa, którą prezentowałem tego roku w Gorlicach była tematycznie jednolita i pod względem technicznym wypracowana. W mojej twórczości jest też wątek sakralny, poświęcony tekstom modlitewnym Jana Pawła II. Malowałem ten cykl przez kilkanaście lat. Przyczynkiem było moje zainteresowanie malarstwem gotyckim tablicowym polskim i były to interpretacje malarskie ikon z sanktuariów w Polsce z wpisaniem kaligraficznym tekstów modlitw Jana Pawła II. Kaligrafia jest moją namiętnością. To była taka benedyktyńska praca. Kilka lat pisałem tą kaligrafią te teksty, wyszła z tego kolekcja, która jest bardzo spontanicznie odbierana. Miała swój debiut w Krakowie, przy ul. Kanoniczej w Muzeum Kardynała Karola Wojtyły. Objechała kilka miast.

Przedwojenni krytycy ukuli takie zdanie: „w tym obrazie widać duszę artysty”. W którym z pana obrazów najdobitniej widać pana duszę artysty?
Myślę, że tych dusz jest wiele. Mnie trudno rozstawać się z obrazami. Przyznam, że każdy obraz posiada wiele warstw, to jest bardzo emocjonalne i uczuciowe. Ukute jest też takie powiedzenie, że duszą malarstwa jest rysunek. Ta wystawa ilustruje moją polaryzację pomiędzy koloryzmem a surrealizmem. W koloryzmie zanika linia, jest zaledwie sugestią, w przypadku surrealizmu to jest na niekorzyść koloru, obraz jest bardziej monochromatyczny. Moją pasją w przeszłości, jak byłem na studiach, był plakat. Bardzo chciałem ten plakat realizować. W wielu moich obrazach wystarczy dodać nutkę literniczą i będzie on spełniał funkcję plakatu.

Czy lubi Pan rozszyfrowywać symbolikę prac innych artystów? Czy zdarza się Panu, że zupełnie nie rozumie Pan tytułu dzieła?
Przyznam, że się dystansuję od tego. Nie czytam tytułów. Pierwszą czynnością jest odbiór estetyczno-emocjonalny. Niekiedy są obrazy bardzo wypracowane, analityczne, ale one są martwe. Dla mnie takim przykładem jest akademizm. Dla mnie on jest taki trochę gipsowy, martwy trochę w części. Jak przeglądam malarstwo francuskie tego okresu, to jest takie wypudrowane to malarstwo i trochę sztuczne. Przechodzę do późniejszego malarstwa – impresjonizmu, ekspresjonizmu, to malarstwo rzeczywiście żyje, jak mówią niektórzy plastycy to „prawdziwe mięso malarskie”.

Co u Pana na warsztacie, co Pan malował wczoraj, a może dzisiaj z rana?
Jest niekiedy taki czas, tzw. drewnianych rąk. W języku czeskim na natchnienie i wenę mówią napad. Mnie się to słowo bardzo podoba. Nie zawsze mam napad, czekam na napad.
Dziękuję za rozmowę. Ela Bigas

 

Wernisaż, ATElier Kultury, 22 września (FB ATElier Kultury, YIN YANG Fotografia portretowa)
Wernisaż, ATElier Kultury, 22 września (FB ATElier Kultury, YIN YANG Fotografia portretowa)
Wernisaż, ATElier Kultury, 22 września (FB ATElier Kultury, YIN YANG Fotografia portretowa)

Wystawa „Franciszek Kafel. Mała retrospektywa” to prezentacja dokonań absolwenta krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych Wydziału Grafiki w Katowicach. Tym ciekawszy jest fakt, że artysta, który bronił dyplom w pracowni plakatu prof. Tadeusza Grabowskiego, litografii u prof. Tadeusza Gawrona i malarstwa sztalugowego u prof. Andrzeja Kowalskiego pokazuje, przeważające w jego działalności, dokonania malarskie. Jak sam zawsze podkreśla z wykształcenia jest grafikiem, a z wyboru malarzem.
W Galerii Kameralnej ma miejsce „Mała retrospektywa”. Ze względu na ograniczenia gabarytowe galerii, artysta chcąc zademonstrować znaczące wątki przewijające się w swoim dorobku, musiał dokonać skrupulatnej selekcji prac. Niekiedy pokazuje nam, przekształconą własną wrażliwością rzeczywistość („Las”, „Zmierzch” czy „Ulica Franciszkańska”), w innych zaś kompozycjach pozwala nam zagłębić się w czysto symbolicznej strukturze („Czekam i czuwam”, „Dzień pierwszy”, „W stronę światła”).
Franciszek Kafel nie tylko maluje obrazy. Tworząc, pilnie studiuje otaczającą go realność. Z godną pozazdroszczenia skrupulatnością poszukuje rozwiązań nurtujących go wątków i problemów związanych ze sztuką. Zmienia się w badacza, obserwatora, matematyka, fizyka, historyka czy geografa. Kompozycje układa bezpośrednio zainspirowany naturą lub niczym scenograf, translokuje i zespala ze sobą poszczególne wizje i elementy. Poczucie światła i efemeryczne, inspirowane nim stany umysłu z niesłychaną precyzją formuje w obrazy.
Wystawa – retrospektywa – jest niezwykle ciekawą propozycją odautorską, ponieważ prezentuje przez lata przewijające się wątki i problemy artystyczne. Dla artysty jest formą pewnego zamknięcia, podsumowania ścieżki, którą dotychczas podążała jego twórczość, a dla widza staje się możliwością poznania malarskiego résumé Franciszka Kafla.
Paulina Śląska (ATElier Kultury)

Franciszek Kafel, urodzony w 1954 roku w Piaskach-Drużkowie (Małopolska). Edukację artystyczną rozpoczął w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Tarnowie. W latach 1975-1980 studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Grafiki w Katowicach. Dyplom otrzymał w zakresie projektowania graficznego – plakat w pracowni prof. Tadeusza Grabowskiego, litografii – w pracowni prof. Stanisława Gawrona i malarstwa sztalugowego w pracowni prof. Andrzeja Kowalskiego. Ta ostatnia dyscyplina dominuje w jego twórczości.
Po ukończeniu studiów powrócił do swojej rodzinnej miejscowości. Był to czas dużej aktywności artystycznej i wystawienniczej. Brał udział w licznych krajowych i międzynarodowych plenerach malarskich organizowanych przez instytucje kulturalne Nowego Sącza, Tarnowa i Krakowa. Pierwsza indywidualna wystawa jego malarstwa i grafiki została zorganizowana w październiku 1981 roku w BWA w Nowym Sączu.
Od 1994 roku mieszka i tworzy w Katowicach. Był wielokrotnym stypendystą Ministra Kultury i Sztuki. Jest laureatem polskich i zagranicznych wystaw konkursowych. Jego prace znajdują się w zbiorach polskich muzeów i instytucji kulturalnych m.in. Warszawy, Krakowa, Katowic, Rzeszowa, Tarnowa i za granicą w Budapeszcie, Lwowie, Kilonii, Hamburgu, Weronie, ale głównie w kolekcjach prywatnych na terenie Polski i całej Europy oraz w Japonii, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.
Miał ok. 80 wystaw indywidualnych m.in. w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Opolu, Gliwicach, Nowym Sączu, Tarnowie, Nysie oraz za granicą w Brukseli, Budapeszcie (czterokrotnie), Kilonii, Hamburgu, Lütjenburgu. Uczestniczył w ponad 100 wystawach zbiorowych i poplenerowych w kraju i za granicą. Wielokrotnie brał udział w corocznych salonach malarstwa i grafiki organizowanych przez okręgi ZPAP w Krakowie i Katowicach. Recenzje i dokumentacja filmowa z jego wystaw znajdują się w wielu publikacjach.
Jest grafikiem z wykształcenia, ale z wyboru malarzem.
W swojej twórczości podejmuje interpretacje wielu wątków i problemów estetycznych w dwóch nurtach – kolorystycznym i symbolicznym. Zachowuje dystans wobec współczesnych technik wizualnych i cyfrowych. Jest tradycjonalistą – warsztatowcem w dosłownym tego słowa znaczeniu.

- Advertisment -

Ministerstwo Infrastruktury o planach związanych a autostradą A4. Od 2027 roku przejazdy mają być darmowe

Ministerstwo Infrastruktury potwierdziło, iż nie zamierza przedłużać umowy z obecnym zarządcą odcinka autostrady A4 Kraków - Katowice, Stalexportem. Po wygaśnięciu umowy koncesyjnej, autostrada przejdzie...

Motoserce biło na Rynku

XVI Edycja Motoserca odbyła się w sobotę 18 maja na jaworznickim Rynku. Motoserce to wydarzenie, które ugruntowało swoją pozycję w kalendarzu imprez w naszym mieście....

„Rolkuj po nadzieję”, czyli pasjonaci rolkowania w akcji

"Rolkuj po nadzieję", czyli akcja zorganizowana przez jaworznickie Hospicjum Homo-Homini im. św. Brata Alberta odbyła się w sobotę 18 maja na Sosinie. „Rolkuj po nadzieję”...